Najchętniej wyściskałbym Zbyszka, oznajmił po wczorajszym przesłuchaniu jeden z posłów Platformy. A wicemarszałek Sejmu chce Zbysia z powrotem w partii. Czytaj
Panowie tak się boją świata, że nawet na głosowania nie przyszli. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Bóg sprawiedliwie obśmiewa wszystkie wielkie religie. Czytaj
Z młodymi klerykami, w nocy dorabiającymi jako prostytutki, zabawiał się dżentelmen, który niegdyś niósł trumnę Jana Pawła II. Czytaj
Wygląda na to, że seryjnego gwałciciela z Zielonej Góry w ogóle nie ma. Czytaj
Student Oksfordu nie uprawia seksu z byle kim. Czytaj
Stało się! Już kochamy kampanię wyborczą. Czytaj
Rzecznik ostrzega. I ma rację. Sami zobaczcie. Czytaj
Zbigniew Chlebowski znów jest gwiazdą w Sejmie. Gwiazdą jednego przedstawienia, którego koniec (przynajmniej dla niego) jest już dobrze znany - ale udaje, że mu to nie przeszkadza. I serwuje nam od rana Wielkie Odwracanie Kota Ogonem.
Na przesłuchanie przed komisją hazardową przyszedł opanowany, przygotowany i w wodoodpornym makijażu. Ten ostatni w sumie nie był mu potrzebny, bo najwyraźniej skorzystał z usług jakiegoś speca od wizerunku, który nauczył go, jak się nie pocić, kiedy człowiekowi bardzo chce się pocić. Podobno przeczytał też stos książek psychologicznych.
Przyszedł i zaczął jednym tchem wymieniać wszystkie swoje zasługi z okresu całej dekady pracy parlamentarnej. Dowodził, że prawda o jego 10-letniej służbie poselskiej przedstawia się inaczej niż pokazali to ci, którzy nagłośnili aferę hazardową.
Że rozmowy z Rysiem pełne były skrótów i przenośni, których nie zrozumieliśmy, a jedynym winnym w całej tej historii jest Mariusz Kamiński. Że wielu ludziom obiecywał, iż coś załatwi nawet nie na 90, lecz na 100%. Na przykład biednym emigrantom. Że na cmentarzu spotyka się z wieloma ludźmi, bo to dla niego miejsce szczególne.
Uczciwie żyłem i pracowałem, a tu taki szok, skarżył się były szef klubu PO. Ale pytania, również te, które padły z ust posła Urbaniaka z Platformy i Stefaniuka z PSL, dowiodły, że taryfy ulgowej nie będzie (tylko przewodniczący Sekuła nad przesłuchiwanie świadka przedkłada dogryzanie posłom opozycji). Partia rządząca najwyraźniej postanowiła zatopić Chlebowskiego i pokazać, że to była afera jednej osoby, zaś cała reszta, ze Schetyną na czele, jest czyściuteńka.
Przesłuchanie trwa, posłowie PiS oraz Bartosz Arłukowicz z SLD dwoją się i troją, żeby dowiedzieć się czegokolwiek nowego - ale na razie nie widać, byśmy się posuwali naprzód. To już jest jednak norma w przypadku polskich komisji śledczych, które istnieją nie po to, żeby cokolwiek rozwiązać, ale po to, żeby wypromować nowe twarze w TV.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
mówił po prostu prawdę.
Chlebowski to kozioł ofiarny afery której nie było. W Polsce jednak nie ufa się politykom (całkiem słusznie) i oczekuje się cyrku. Dla mnie o wiele gorsze od tego spotkania na cmentarzu jest to co posłowie wyprawiają w takich komisjach.
jak wszyscy obywatele na platformie
hie hie hie...
...
www.tnij.org/haha2010
Wygłosił pean na swą cześć.
Nie odpowiada na pytania, zagaduje wszystkich, czym tylko może.
Sekuła chroni świadka, uniemożliwiając szczegółowe przesłuchanie.
Ciekawe, czy zbierze się większość, dla wykluczenia Sekuły z komisji ?
to zupełnie tak jak ci z PiSu :)
to co te całe zamieszanie ?