Najchętniej wyściskałbym Zbyszka, oznajmił po wczorajszym przesłuchaniu jeden z posłów Platformy. A wicemarszałek Sejmu chce Zbysia z powrotem w partii. Czytaj
Panowie tak się boją świata, że nawet na głosowania nie przyszli. Czytaj
Zdiagnozował go i opisał pewien znany PiS-owiec. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Zbigniew Chlebowski znów jest gwiazdą w Sejmie. Gwiazdą jednego przedstawienia, którego koniec (przynajmniej dla niego) jest już dobrze znany - ale udaje, że mu to nie przeszkadza. I serwuje nam od rana Wielkie Odwracanie Kota Ogonem.
Na przesłuchanie przed komisją hazardową przyszedł opanowany, przygotowany i w wodoodpornym makijażu. Ten ostatni w sumie nie był mu potrzebny, bo najwyraźniej skorzystał z usług jakiegoś speca od wizerunku, który nauczył go, jak się nie pocić, kiedy człowiekowi bardzo chce się pocić. Podobno przeczytał też stos książek psychologicznych.
Przyszedł i zaczął jednym tchem wymieniać wszystkie swoje zasługi z okresu całej dekady pracy parlamentarnej. Dowodził, że prawda o jego 10-letniej służbie poselskiej przedstawia się inaczej niż pokazali to ci, którzy nagłośnili aferę hazardową.
Że rozmowy z Rysiem pełne były skrótów i przenośni, których nie zrozumieliśmy, a jedynym winnym w całej tej historii jest Mariusz Kamiński. Że wielu ludziom obiecywał, iż coś załatwi nawet nie na 90, lecz na 100%. Na przykład biednym emigrantom. Że na cmentarzu spotyka się z wieloma ludźmi, bo to dla niego miejsce szczególne.
Uczciwie żyłem i pracowałem, a tu taki szok, skarżył się były szef klubu PO. Ale pytania, również te, które padły z ust posła Urbaniaka z Platformy i Stefaniuka z PSL, dowiodły, że taryfy ulgowej nie będzie (tylko przewodniczący Sekuła nad przesłuchiwanie świadka przedkłada dogryzanie posłom opozycji). Partia rządząca najwyraźniej postanowiła zatopić Chlebowskiego i pokazać, że to była afera jednej osoby, zaś cała reszta, ze Schetyną na czele, jest czyściuteńka.
Przesłuchanie trwa, posłowie PiS oraz Bartosz Arłukowicz z SLD dwoją się i troją, żeby dowiedzieć się czegokolwiek nowego - ale na razie nie widać, byśmy się posuwali naprzód. To już jest jednak norma w przypadku polskich komisji śledczych, które istnieją nie po to, żeby cokolwiek rozwiązać, ale po to, żeby wypromować nowe twarze w TV.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
mówił po prostu prawdę.
Chlebowski to kozioł ofiarny afery której nie było. W Polsce jednak nie ufa się politykom (całkiem słusznie) i oczekuje się cyrku. Dla mnie o wiele gorsze od tego spotkania na cmentarzu jest to co posłowie wyprawiają w takich komisjach.
jak wszyscy obywatele na platformie
hie hie hie...
...
www.tnij.org/haha2010
Wygłosił pean na swą cześć.
Nie odpowiada na pytania, zagaduje wszystkich, czym tylko może.
Sekuła chroni świadka, uniemożliwiając szczegółowe przesłuchanie.
Ciekawe, czy zbierze się większość, dla wykluczenia Sekuły z komisji ?
to zupełnie tak jak ci z PiSu :)
to co te całe zamieszanie ?