Piątkowa debata powstrzyma wprowadzenie internetowej cenzury w naszym kraju? Czytaj
Kolejny krok, żeby coraz bardziej traktować nas jak dzieci. Czytaj
O przyszłości polskiego internetu rozmawiać z Tuskiem będą nie blogerzy polityczni, lecz... PR-owcy. Pytania? Starannie wyselekcjonowane. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Bóg sprawiedliwie obśmiewa wszystkie wielkie religie. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Na szczęście umie oddzielić sferę zawodową od prywatnej. Czytaj
Student Oksfordu nie uprawia seksu z byle kim. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Wygląda na to, że seryjnego gwałciciela z Zielonej Góry w ogóle nie ma. Czytaj
Z młodymi klerykami, w nocy dorabiającymi jako prostytutki, zabawiał się dżentelmen, który niegdyś niósł trumnę Jana Pawła II. Czytaj
W polskim internecie pojawiła się strona niemal otwarcie promująca prostytucję nieletnich. Czytaj
Jak wiadomo, w ramach tworzonej nowej ustawy hazardowej rząd zamierzał – boczna furtką – wprowadzić zapisy odnoszące się do funkcjonowania polskiego Internetu. Oprócz zablokowania stron hazardowych i pedofilskich planowano również np. cenzurę stron politycznych ekstremistów – bez sądowych nakazów. Po prostu urzędnicy mieli decydować – co blokować, a co nie.
Wprawdzie w grudniu rząd podobno wycofał się z najbardziej drastycznych pomysłów, ale właściwie trudno to ocenić. Prace nad ustawą odbywają się bowiem bez konsultacji społecznych. Ostatnio tylko urzędnicy spotkali się z reprezentantami wielkich koncernów – i niewykluczone, że efektem tych rozmów będzie wprowadzenie w Polsce ostrych restrykcji wobec osób ściągających pirackie pliki z Sieci.
Nic dziwnego, iż taka ingerencja w wirtualny świat wzbudziła jak najbardziej realne oburzenie użytkowników Internetu. Zaczęli się oni organizować na Facebooku oraz powołali witrynę podziekujpremierowi.pl. W ironiczny sposób zwracają się do szefa rządu:
Panie Premierze!
My obywatele Rzeczypospolitej Polskiej uważamy, że ludzie nie powinni mówić i robić tego na co mają ochotę, bo zazwyczaj mówią i robią głupoty a na dodatek mogą sobie zrobić krzywdę. To samo tyczy się Internetu i tzw. "stron internetowych".
Dziękujemy, że zdecydował się Pan na na ten krok, "strony internetowe" powinny zostać oddane pod kontrolę odpowiednich urzędników tak by wszystkim żyło sie lepiej!
W ciągu pierwszych kilkudziesięciu godzin akcję poparło już trzy tysiące internautów i stale dołączają kolejni. Niedługo tego głosu premier nie będzie mógł zlekceważyć. No, ale może kpiny w Internecie to dla niego właśnie powód do roztoczenia "opieki" nad tym medium.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
http://www.youtube.com/watch?v=DDJ_--G88nM
- politycznych ekstremidtów (Plebs, Kloss, MPO) ,
- pedofilską (kicur)
- debilistów (Disease).
Pozwoliłem sobie zapytać dlaczego on taki czerwony
Dziękuję!
PO 4ever