A Putin radzi nam wszystkim żyć przyszłością, a nie historią. Bezczelność czy tylko wołanie o normalność? Czytaj
Wrzesień w tym roku robi się wyjatkowo trudny. Czytaj
Rosyjskie twórcze kształtowanie historii trwa w najlepsze. Czy 1 września Donald Tusk przeprosi świat za wywołanie wojny? Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
We wrześniu zeszłego roku Donald Tusk uznał za wielki sukces wizytę premiera Rosji na obchodach wybuchu II wojny światowej. Jak pamiętamy, kilka tygodni poprzedzające rocznicę były w Rosji festiwalem nienawiści do Polski i recytacją historycznych kłamstw. Mogliśmy się od naszych wschodnich sąsiadów dowiedzieć się m.in. o tym, że to Polacy wywołali wojnę, sprowokowali Hitlera i w dodatku chcieli razem z nim iść na Moskwę. Pakt Ribbentrop-Mołotow rosyjscy dziennikarze i historycy uznali za ochronę ZSRR i godny uznania ruch Stalina.
A 1 września na Westerplatte przyjechał Putin i zamiast przeprosić za atak Armii Czerwonej na Polskę zaczął chwalić jej żołnierzy "wyzwolicieli". Owszem, Rosjanie "wyzwalali" nasz kraj w 1945 roku – ale głównie dlatego mogli to robić, że już w 1939 "wyzwalali" Polskę razem z Wehrmachtem.
Zaproszenie Putina na 1 września było więc cudownym prezentem dla tego naczelnego inżyniera rosyjskiej polityki historycznej. Nic dziwnego, że Putin chce nadal współpracować z Donaldem Tuskiem. Tym razem Putin i Tusk razem pojawią się razem na obchodach 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Szef polskiego rządu znów ogłosił wielki dyplomatyczny sukces. Tymczasem TVP Info dotarło do informacji, która w zupełnie innym świetle ukazuje ów rzekomy triumf. Portal stacji publikuje komunikat prasowy Kancelarii Premiera Federacji Rosyjskiej z 3 lutego:
Z inicjatywy strony rosyjskiej doszło do rozmowy telefonicznej premiera Rosji Władimira Putina z prezesem Rady Ministrów Polski Donaldem Tuskiem. (…) Podczas rozmowy Władimir Putin zaprosił Donalda Tuska do udziału w uroczystościach rocznicowych w Katyniu, gdzie pod koniec lat trzydziestych, w wyniku represji politycznych, zginęło wielu obywateli radzieckich, w latach czterdziestych rozstrzelano polskich oficerów, a później z rąk nazistowskich okupantów – zginęło wielu żołnierzy Armii Czerwonej. Szef polskiego rządu przyjął zaproszenie z zadowoleniem.
Jak widać, Rosjanie ani słowem nie wspomnieli o swej odpowiedzialności za zbrodnię. Sprytna konstrukcja zdań sugeruje wręcz, iż polscy oficerowie zostali rozstrzelani przez Niemców. A informacja o zabitych w Katyniu żołnierzach Armii Czerwonej jest po prostu kłamstwem.
Okazuje się, że Donald Tusk – czy tego chce, czy nie – już bierze udział w kolejnym rosyjskim spektaklu zaciemniania rzeczywistego obrazu historii.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Tacy pisują w "Nowiny sołectwa" a i to chyba za wysokie progi...