Nietypowo, bo od przeprosin rozpoczął swoją przygodę z blogowaniem Jacek Kurski (PiS). Komu wcześniej podpadł? A jakże - kobietom. Wszak niedawno nazwał niektóre z nich "kobietonami". Czytaj
Uczynił to bojkotując TVN. Taką tezę stawia Jarosław Flis. Czytaj
TVN "promuje" gen. Marka Dukaczewskiego. A przecież był on "szkolony przez sowiecki wywiad wojskowy - instytucję, która ma polską krew na rękach" - grzmi w wideoblogu Antoni Macierewicz. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Platforma blogerska TVN24 ruszyła w poniedziałek. A w niej do wyboru do koloru: Kamil Durczok, Grzegorz Miecugow, Roman Młodkowski, Justyna Pochanke, Tomasz Sekielski, Anita Werner... Problem w tym, że na razie nie jest tam zbyt ciekawie.
Dziennikarze TVN nowego zajęcia wyraźnie nie polubili. Niektórzy sprawiają wręcz wrażenie, jakby ich siłą zaciągano przed komputer i wyduszano przemocą każde słowo. "Blogerów" TVN cytuje i punktuje Marcin Jagodziński oraz internauci komentujący jego wpis.
I tak Maciej Wierzyński pisał w poniedziałek:
A wszystkiemu winien jest Kuba Sufin. Złożył mi propozycję nie do odrzucenia: masz pisać blog. Nie wiedziałem, co to jest...
Komentuje Jagodziński:
Panie Kubo Sufinie. W redakcji TVN pracuje kilkunastu zdolnych, dorosłych ludzi. Doskonale rozumiem, że TVN im płaci. Że jak płaci, to wymaga. Ale bez przesady. Czy pan nie jest w stanie odczytać z ich wpisów na blogach, że traktują polecenie, by pisali blogi, jak - nie oszukujmy się - wrzód na dupie?
Jeżeli dziennikarz pisze, że złożono mu propozycję nie do odrzucenia, to chyba jest coś nie tak? Jeżeli dziennikarz nazywa to, co mu każą robić "przymusem dobrowolnym", to może lepiej dać mu do roboty, coś co go lubi?
Skoro o "przymusie dobrowolnym" mowa - poniedziałkowy Tomasz Sianecki:
Moi Szefowie, oby żyli i rządzili wiecznie, postanowili otworzyć mi oczy. Otóż doszli Oni niedawno do wniosku, że życie każdego człowieka, czyli i moje, dzieli się na dwie części. Tę przed epoką blogów i tę z blogami. Ta druga jest oczywiście super, dżezi i trendi (przepraszam jeśli nie są to już określenia trendi). Ta pierwsza była miałka, nijaka, stracona po prostu. I Oni, znaczy Szefowie, postanowili rozświetlić mi ciemny tunel, podać pomocną dłoń i wyciągnąć z dotychczasowych miazmatów światło ćmiących. W ten jakże prosty sposób dołączyłem do grona bloggerów.
Tanio skóry nie sprzedałem. Walczyłem dzielnie. Zacząłem od argumentu moim zdaniem nie do zbicia. Blogi kojarzą mi się z politykami i celebrytami. Do żadnej z tych grup ani nie należę, ani nawet nie aspiruję. Nie będę więc mógł zdradzać tajemnic ani gabinetów, ani alkowy, co stawia mnie na z góry przegranej pozycji. Szefowie nie ulegli.
Dalej poniedziałkowy Roman Młodkowski, którego entuzjazm zgryźliwie oceniłam już we wczorajszym przeglądzie blogów:
Super. Jakbyśmy mieli mało roboty. Jakby robienie telewizji nie było wystarczająco skomplikowane. Jakby nie trzeba było co dzień wymyślać, czym zainteresować Naszych Drogich Widzów. To teraz jeszcze trzeba będzie wymyślać czym by tu zainteresować Naszych Drogich Intenautów.
(...) Więc...? Może powiem dlaczego to robię, choć ewidentnie nie pałam entuzjazmem? No, dobrze może to jest dobry pomysł.
Jeszcze Dariusz Prosiecki:
Kiedyś w końcu trzeba zacząć. I nikt nie obiecuje, ze początki będą łatwe i przyjemne. Ale cóż do roboty!
Na koniec Tomasz Sekielski (jego dzielne zmagania się autokorektą miałam już okazję głośno podziwiać):
Blog, jak mi tłumaczono w redakcji, to ma być coś osobistego, twoje spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.
Jak widzi przyszłość platformy blogerskiej TVN24 Jagodziński?
Będą - świadomie czy nie - ujawniać na każdym kroku, że im się nie chce, że nie czują tej formy, że wszystko, co o niej wiedzą, to to, w czym zostali przeszkoleni.
Cóż, faktycznie niektóre gwiazdy TVN sprawiają wrażenie, jakby pisały blogi tylko dlatego, że im nieźle za to płacą. Niektóre z tych niektórych pokazują nawet dobitnie, gdzie mają internautów.
Ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Z czystym sumieniem mogę polecić wtorkowe wpisy: Jacka Gasińskiego, Piotra Marciniaka, Grzegorza Miecugowa i Justyny Pochanke. A ci, którym pisanie bloga się nie podoba, niech go nie piszą. Bo kogo obchodzą ich (niewątpliwie bohaterskie!) zmagania z komputerem i wstrętnym szefostwem?
Poza tym w blogosferze:
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
ps. Dziękuję za zainteresowanie, stały bywalcu :)
Zobacz, jak się pracuje w Google:
http://pracownik.blogspot.com/
W temacie: Blog sux!
Zamiast wydawać autobiografii, by przyciągać opisaną tam osobowością, nienarażając się na zbytnią krytykę za wyniosłość piszą blogi. Genialny chwyt marketingowy.
Tuż przed napisaniem tego specjalnie odświeżyłem stronę, żeby się na Ciebie nie natknąć!
Adres bloga oczywiście wymazałem.