Słynny dziennikarz nie jest aż takim geniuszem? Czytaj
Kilka tygodni temu James Bond dostał zlecenie na Tomasza Lisa. Dziś już wiemy, że z pojedynku zwycięsko wyszedł dziennikarz. Agent 007 poległ. Czytaj
Kłopoty naczelnego małżeństwa polskich mediów dowodzą, że TVPiS to wciąż bardzo uzasadniona nazwa dla telewizji publicznej. A rzekome dowody na jej światopoglądowy pluralizm niewarte są funta kłaków. Czytaj
Oficjalnie Żydów jest w Polsce może ze 20 tysięcy. Nieoficjalnie - parę milionów. Knujących w ukryciu przeciw Polakom. Jak niegdyś Mickiewicz, Słowacki czy Stanisław August Poniatowski. Czytaj
Polska młodzież chce, by szkoła uczyła o seksie. Bo, jak się okazuje, nastolatki nad Wisłą to seksualni analfabeci, którzy pilnie potrzebują fachowej pomocy. Czytaj
Zaczęła się nieoficjalna żałoba narodowa po tragedii w Halembie. Pytanie, czy to musi tak wyglądać i czy musimy brać w tym udział. Czytaj
Dobrali się, trzeba przyznać. Czytaj
Beatyfikacja papieża osiadła na mieliźnie. Oficjalnie to sprawa procedur, nieoficjalnie - celowe wyhamowanie słynnego "Santo Subito". Czyżby JPII z jakichś powodów naprawdę nie zasługiwał na aureolę? Czytaj
Nastolatka zrobi bardzo wiele dla przedmiotów widzianych za sklepową szybą. No bo dlaczego nie? Czytaj
Tydzień temu w USA wywołał sensację tekst z "Newsweeka" - mówiący o tym, że Biblia nie zabrania małżeństw gejów. Ale jest nawet gorzej. Dokładnie przeczytane, Pismo Święte w ogóle homoseksualizmu nie odrzuca. Czytaj
W Internecie pojawiło się nagranie, które może narobić sporo kłopotów kandydatowi PO. Czytaj
Karol Karski z PiS rusza na odsiecz. Czytaj
Widzicie ten fotomontaż? Za jego umieszczenie w internecie 33 –letni nauczyciel angielskiego dostanie najprawdopodobniej pół roku więzienia w zawieszeniu, bo obraził uczucia religijne. Gdzie się to zdarzyło? A tu, w Polsce. Czytaj
Tygodnik "Wprost" umieścił dziś na okładce zdjęcie medialnej bohaterki ostatnich dni Henrykę Krzywonos oraz (w tle) Jarosława Kaczyńskiego. W podpisie redakcja oznajmia:
Na prawdę Henia. W 1980 roku zatrzymała tramwaje. Teraz – Jarosława Kaczyńskiego.
Wewnątrz pisma długi hagiograficzny tekst Aleksandry Pawlickiej o Krzywonos. Dziennikarka powtarza legendę o "rozpoczęciu" strajku przez tramwajarkę 15 sierpnia 1980 roku:
Zatrzymała tramwaj i oświadczyła pasażerom: "Ten tramwaj dalej nie pojedzie". Tym samym rozpoczęła strajk komunikacji miejskiej. (…) Zatrzymany przez Krzywonos tramwaj zablokował drogę innym. Stanęły też autobusy.
Trudno powiedzieć, skąd redaktor Pawlicka wzięła wizję stających nagle autobusów – skoro w Gdańsku 15 sierpnia komunikacja nie działała już od wielu godzin. Jak pisaliśmy, Krzywnos była nie bohaterką, a łamistrajkiem – wyruszyła na trasę, gdy inni pracownicy protestowali (PRZECZYTAJ). Jej tramwaj zatrzymał się dopiero wtedy, gdy z trakcji zniknął prąd. Wczoraj do portalu wpolityce.pl napisał Romuald Śliwiński, który strajkował od rana 15 sierpnia:
Ironia losu zrobiła z łamistrajka ikonę nowopowstałego ruchu. Bo jak ocenić osobę, która wyjeżdża do pracy tramwajem, mimo, że inni już od kilku godzin stoją? Niedawno słyszałem z jej ust w programie "Babilon", że się bała. Ja też bym się bał. Autobusów i tramwajów nie widać. Setki, tysiące zaskoczonych ludzi szwendających się po ulicach, czekających na próżno na przystankach i tylko Ona jedna. Czyżby nie rozumiała co się działo? Albo jej ktoś powiedział, albo wreszcie do nie dotarło, że JEST STRAJK.
Śliwiński zakończył swój tekst drmatycznym apelem:
Heńka, łamistrajku przestań kłamać. To nie ty zaczęłaś Strajk. Wmawiasz sobie to kłamstwo od 30 lat. Wystarczy. Ty jedyna, powinnaś Milczeć.
Pół biedy, gdyby artykuł we "Wprost" składał się tylko z tekstu napisanego przez Pawlicką. Niestety, są tam również wypowiedzi samej Krzywonos, która – wbrew oczywistym faktom – sama opowiada o swoim "wyczynie" 15 sierpnia:
Od wyjazu z zajezdni myślałam: stanąć czy nie stanąć? Jak dziewczyna myśli o chłopaku: kocha, nie kocha.
Tomasz Lis zachowuje się, jakby nie zdawał sobie sprawy z kłamliwych stwierdzeń zawartych w nowym numerze "Wprost". Tak pisze we wstępniaku:
Ale prezes Jarosław nie próżnował. Trzy dni po gdyńskim despekcie wyrżnął Krzywonosową w nos. Oświadczył mianowicie, że gdy ona zatrzymywała tramwaje, to zatrzymywać ich nie mogła, bo już stały. Serio, tak powiedział.
Lis uderza w kpiarski ton, a przecież nie ma ku temu podstaw. Przecież dzieje strajku komunikacji w Gdańsku są znane. Kaczyński nic sobie o Krzywonos nie wymyślił. O tym, że nie zatrzymała ona żadnych tramwajów mówili i pisali historycy oraz świadkowie tamtych zdarzeń – tacy jak Anna Walentynowicz, Romuald Śliwiński oraz cytowany przez nas kilka dni temu bloger leszek.sopot. Jednakże, jak widać, dla dziennikarzy nie ma to żadnego znaczenia. Drukują kłamstwa i promują kłamiącą osobę – czyniąc z niej równocześnie ikonę prawdy.
I to smutne, ale chyba rzeczywiście – prawda w Polsce ma twarz Henryki Krzywonos.p>
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Kaczor Donald Tusk. Chamska władza podłość i zdrada czarna mać.
http://www.youtube.com/watch?v=-Sb2ll7pPuI&am...!
Błąd, Rybicki - tylko TY o tym napisałeś.
Posłuchajcie prawdziwej bochaterki
Miej człowieku litość w sercu i zmień to zdjęcie!
Na zdjęcie tramwaju albo na cokolwiek!
To przecież jest po prostu obrzydliwe.
Chyba nawet gorsze od zdjecia Senyszyn.
Skąd u was takie zamiłowanie do dziwadeł, obrzydliwości i ohydy?
Ale od czasu janopawłowego cudu zapłonięcia azbestu, jakoś wam nie ufam...
Posłuchajcie prawdziwej bochaterki