W sobotę Roman Giertych odwiedził Kraków. Gościł na konwencji wyborczej LPR. Ale nie tylko tam. Zajrzał też na Kazimierz. Czytaj
Ciekawy list napisał w imieniu ministra edukacji jeden z jego urzędników. Czytamy w nim: Planowany zakaz hedonistycznej propagandy homoseksualnej wynika z troski o pozostawienie szkoły wolnej od wpływów pseudokultur. Czytaj
Roman Giertych pozazdrościł Lechowi Kaczyńskiemu oryginalnej wypowiedzi obyczajowej na europejskich salonach. Było o homoseksualistach i aborcji. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Stało się! Już kochamy kampanię wyborczą. Czytaj
Z młodymi klerykami, w nocy dorabiającymi jako prostytutki, zabawiał się dżentelmen, który niegdyś niósł trumnę Jana Pawła II. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Rzecznik ostrzega. I ma rację. Sami zobaczcie. Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Odpowiedź prawicy na sobotnią Paradę Równości wypadła tak sobie. W liczbach wygrywają "tęczowi". Jak donoszą agencje, Marsz Życia i Rodziny zgromadził zaledwie 600 osób, podczas gdy na Paradzie Równości było ich 4 tysiące.
W ściąganiu polityków obie "firmy" wykazały się podobną skutecznością, więc można orzec remis na tym polu. W sobotę paradowali Joanna Senyszyn, Ryszard Kalisz i Piotr Gadzinowski, w niedzielę maszerowali Roman Giertych, Wojciech Wierzejski i Krzysztof Bosak, a także Prawica Rzeczypospolitej niemalże w komplecie (czyli Artur Zawisza z Marianem Piłką).
Poza tym nudy. Największą inwencją w ciągu ostatnich dwóch dniach wykazali się wszechpolacy i NOP. Bez ich pomocy "tęczowi" wypadliby blado, bo sami wyglądali niezbyt kolorowo,a i hasła wyświechtane jakieś mieli. Dzisiejszego marszu, wraz z jego charyzmatycznym rzecznikiem, współtwórcą przeznaczonych.pl Maciejem Koprem, tym bardziej nikt by nie zauważył.
Na szczęście w odpowiednim czasie i miejscu znalazł się niezawodny Roman Giertych. Powiedział, co powiedział (cytat za Polską Agencją Prasową):
Jestem tutaj, ponieważ popieram rodzinę i uważam, że trzeba przeciwstawić się temu co było wczoraj, że wstrętni pederaści przyjechali tutaj z wielu krajów i próbowali narzucić nam swoją propagandę.
I wywołał poruszenie. Całkiem zresztą słuszne, bo czy to normalne, że w taki sposób o swoich przeciwnikach ideowych wypowiada się polityk w randze wicepremiera? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w kraju nad Wisłą wkrótce już taka retoryka nie będzie niczym szczególnym. I używają jej obie strony.
Tu już nie chodzi o to, kto kogo popiera. Gdybym zrobiła jakiś test, który by to mierzył, wyszłoby pewnie, że światopoglądowo bliżej jest mi do gejów niż do skrajnej prawicy. Ale oba środowiska rażą mnie swoim oszołomstwem. Denerwuje mnie nazywanie homoseksualistów pederastami, nie chcę "zakazu pedałowania", mam poważne wątpliwości co do hasła "Człowiekowi tak - homoseksualistom nie".
Ale druga strona wcale nie jest lepsza. Sprowadza do rangi postulatu politycznego coś, co jest prywatną sprawą każdego z nas i oburza się, kiedy Kościół czyni dokładnie to samo. Wywleka na forum publiczne swoje życie intymne. Czy zamiast krzyczeć z tęczowych platform, nie skuteczniej byłoby zająć się lobbingiem w parlamencie na rzecz wprowadzenia zmian w prawie, które ułatwiłyby gejom wspólne życie?
Ale to nie ich styl. Obserwujemy więc w kółko ten sam teatrzyk. Jedne kukiełki powtarzają jak nakręcone, że w Polsce panuje faszyzm i nietolerancja wobec "kochających inaczej", drugie się upierają, że to nie "homosie", lecz rodziny są dyskryminowane. Obie strony przesadzają. I obie są siebie warte. Problemy, o których mówią, odnoszą się do niewielkich grup społeczeństwa, a słuchać muszą wszyscy. Po co nam to?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
a pani Wawrzyn niestety nie bardzo rozumie, o co chodzi w kwestii PRAW CZŁOWIEKA. Może jakiś kurs?
(czemu małe Gejtyszki są poubierane jak małpki?)
Bez przesady nie róbmy tutaj Ameryki gdzie na murzyna trzeba mówić "Afroamerykanin".
Nie ma co - wysokie loty.
Wg Ciebie pewnie powinny być w jakichś obcisłych ciuszkach i wymachiwać tęczowymi flagami??