Minister gospodarki przebywający w Londynie obwieszcza wielki sukces rządu w walce z bezrobociem. Nie mógł wybrać lepszego miejsca, aby się w moich oczach skompromitować. Czytaj
Ekonomiści są zgodni: obserwowane osłabienie złotówki, choć poważne, to dopiero przygrywka. Będzie gorzej. Do załamania rynku włącznie. Czy czeka nas krach, a nawet rozruchy społeczne? Czytaj
Jak trwoga, to do Boga - mówi stare przysłowie, które w dobie gospodarczego kryzysu nabiera aktualności. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Gimnazjalistka stojąca przy taśmie 24 godziny non stop - to zwykły widok w jednym z zakładów pod Legnicą. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Rzecznik ostrzega. I ma rację. Sami zobaczcie. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
- Zdaję też sobie sprawę, że dla wielu z natury nieudolnych osób Wielka Brytania jest punktem docelowym w poszukiwaniu lepszego życia. Polska zdaje sobie sprawę z tego problemu i nie unika odpowiedzialności - miał powiedzieć prezydent Lech Kaczyński dziennikowi "Daily Mail" podczas wizyty w Wielkiej Brytanii.
Wiemy, że odnieśli sukces na Wyspach, biorąc pod uwagę różnice płac w Polsce i w Wielkiej Brytanii. Ale ci ludzie są zarejestrowani w Polsce jako bezrobotni, podwyższają wskaźniki bezrobocia, a w Wielkiej Brytanii radzą sobie dobrze - to według dziennika słowa prezydenta.
Wypowiedź Lecha Kaczyńskiego cytuje również "The Guardian".
Sytuację prostuje biuro prasowe Kancelarii Prezydenta. W oświadczeniu czytamy:
Jako pierwszy nieprecyzyjne tłumaczenie słów prezydenta opublikował dziennik "Financial Times". O nierzetelności publikacji może świadczyć fakt, że wizyta prezydenta w Wielkiej Brytanii została w niej określona jako wizyta premiera.
Kancelaria Prezydenta, w oświadczeniu wyjaśnia, że na konferencji prasowej w Londynie Lech Kaczyński w odpowiedzi na pytanie dziennikarza zaznaczył, że osoby, które decydują się na wyjazd za granicę, nie znajdują zatrudnienia i pozostają bez środków do życia, to osoby "bezradne". Oto jak według Kancelarii brzmiała wypowiedź:
Jest pewna grupa ludzi, nie tylko z naszego kraju, którzy będąc z natury dość bezradnymi wybierają się jednocześnie na wyprawę po lepsze życie do innych krajów. My się nie uchylamy od pomocy wobec własnych obywateli. Znaczy - krótko mówiąc - zdajemy sobie sprawę, że tego typu problem występuje. Zdajemy sobie sprawę, że tego rodzaju problem ludzi, którym się słabo powodzi w życiu, słabo sobie dają radę, występuje w każdym społeczeństwie. (...) Tak jak my z kolei wiemy, że są ludzie tu, w Wielkiej Brytanii, którym coś się udało, pracują, zupełnie dobrze zarabiają - przynajmniej wziąwszy pod uwagę różnice miedzy zarobkami w Wielkiej Brytanii i Polsce - a jednocześnie w Polsce figurują na liście bezrobotnych.
Cieszymy się, że słowa przypisywane przez media polskiemu prezydentowi, nie zostały przez niego wypowiedziane.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Prawdziwie nieudolni ludzie nie potrafią czytać tekstów ze zrosumieniem ;)
Jeśli to okaże sie prawdą,że najbardziej nieudolni emigrują, opustoszeje Sejm,, media, stanowiska kierownicze w gospodarce, finansach i sądach i wkrótce my zajmiemy się naprawa Polski, po ty, co nam ta chołota zydowska namieszała
Przykościelną rawicę postsolidarnościowa ogólnie uważam za głupców, wichrzycieli i sprzedawczyków. Z Kaczyńskimi nie zgadzam się niemal we szystkim.
I to żaden skandal, że Kaczyński podniósł ten temat - to raczej przydaje mu splendoru.
Ale akurat w kwestii opuszczania przez młodych ludzi swojego kraju, w którym jest tyle do zrobienia, z Kaczyńskimi zgadzam się.
Za granicę można wyjechać na wakacje, aby się czegoś nauczyć, przywieźć jakieś nowe rozwiązania, nieznane w kraju produkty itp. Można wyjechać wykonując prace ratowników w ciekawych miejsc, sternika yahtowego, instruktora lotniarstwa, narciarstwa, no ostatecznie masażysty jeszcze użytkowych waleni... itp. itd. patrz opis wyjazdu młodego człowieka do Europy w rozdziale "Europa", w downloadzie na str. www.ddd.xt.pl).
Można wyjechać z myślą, że się wróci przywożąc coś cennego dla rodziny, dla ojczyny...
Ale wyjazd po to, żeby wykonywać dla obcych podrzędne prace, nocując w bylejakich mieszkaniach, lub wręcz opuszczonych garażach, wegetować na marginesie jakiejś obcej nacji, marnować swoje siły i zdrowie - to to jest dowód głupoty i nieudacznictwa.
W Polsce jest tak wiele do zrobienia - tylko dla samodzielnie myślących i przedsiębiorczych, a niekoniecznie dla mentalnych popychadeł, zakompleksionych i bez własnej godności.
Polskie media, w których bardzo silne wpływy mają obcy - szczególnie germaństwo - pilnują, aby Polak czuł się w Polsce źle i uważał się za niezdolnego do budowy swojej ojczyzny. Sprzedajni lub głupi dziennikarze zamiast pisać o tym co w tym kraju można zrobić i wskazywać polskie cele Polakom wchodzącym w życie - ogłupiają nowe pokolenia, niszczą ich morale i wysyłają za granicę na poniewierkę lub wręcz do obozów pracy...
To jest karygodne...
A co durniejsi dają się oszukać i pozostawiają to co mają dla nierealnego z reguły mirażu zagranicznej kariery hydraulika.
Pierdoła w kraju jest pierdołą za granicą też.
Notabene, nawet ci z wielu moich znajomych, którzy za granicą zrobili poważne kariery - profesorzy, dyrektorzy dużych firm, ludzie na nasze miary zamożni - tam, po wielu nawet latach, są trapieni nostalgią i poczuciem częściowego jedynie spełnienia...