Minister gospodarki przebywający w Londynie obwieszcza wielki sukces rządu w walce z bezrobociem. Nie mógł wybrać lepszego miejsca, aby się w moich oczach skompromitować. Czytaj
Jak trwoga, to do Boga - mówi stare przysłowie, które w dobie gospodarczego kryzysu nabiera aktualności. Czytaj
Ekonomiści są zgodni: obserwowane osłabienie złotówki, choć poważne, to dopiero przygrywka. Będzie gorzej. Do załamania rynku włącznie. Czy czeka nas krach, a nawet rozruchy społeczne? Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
- Zdaję też sobie sprawę, że dla wielu z natury nieudolnych osób Wielka Brytania jest punktem docelowym w poszukiwaniu lepszego życia. Polska zdaje sobie sprawę z tego problemu i nie unika odpowiedzialności - miał powiedzieć prezydent Lech Kaczyński dziennikowi "Daily Mail" podczas wizyty w Wielkiej Brytanii.
Wiemy, że odnieśli sukces na Wyspach, biorąc pod uwagę różnice płac w Polsce i w Wielkiej Brytanii. Ale ci ludzie są zarejestrowani w Polsce jako bezrobotni, podwyższają wskaźniki bezrobocia, a w Wielkiej Brytanii radzą sobie dobrze - to według dziennika słowa prezydenta.
Wypowiedź Lecha Kaczyńskiego cytuje również "The Guardian".
Sytuację prostuje biuro prasowe Kancelarii Prezydenta. W oświadczeniu czytamy:
Jako pierwszy nieprecyzyjne tłumaczenie słów prezydenta opublikował dziennik "Financial Times". O nierzetelności publikacji może świadczyć fakt, że wizyta prezydenta w Wielkiej Brytanii została w niej określona jako wizyta premiera.
Kancelaria Prezydenta, w oświadczeniu wyjaśnia, że na konferencji prasowej w Londynie Lech Kaczyński w odpowiedzi na pytanie dziennikarza zaznaczył, że osoby, które decydują się na wyjazd za granicę, nie znajdują zatrudnienia i pozostają bez środków do życia, to osoby "bezradne". Oto jak według Kancelarii brzmiała wypowiedź:
Jest pewna grupa ludzi, nie tylko z naszego kraju, którzy będąc z natury dość bezradnymi wybierają się jednocześnie na wyprawę po lepsze życie do innych krajów. My się nie uchylamy od pomocy wobec własnych obywateli. Znaczy - krótko mówiąc - zdajemy sobie sprawę, że tego typu problem występuje. Zdajemy sobie sprawę, że tego rodzaju problem ludzi, którym się słabo powodzi w życiu, słabo sobie dają radę, występuje w każdym społeczeństwie. (...) Tak jak my z kolei wiemy, że są ludzie tu, w Wielkiej Brytanii, którym coś się udało, pracują, zupełnie dobrze zarabiają - przynajmniej wziąwszy pod uwagę różnice miedzy zarobkami w Wielkiej Brytanii i Polsce - a jednocześnie w Polsce figurują na liście bezrobotnych.
Cieszymy się, że słowa przypisywane przez media polskiemu prezydentowi, nie zostały przez niego wypowiedziane.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Pomyslmy smiali sie z Walesy ale to czlowiek po zawodowce ,ale ma szacunek w calym SWIECIE .
A oni cos tam skonczyli no nie chyba nawet studia ,zero klasy .To straszne nawet chyba dobrze jezyka angielskiego nie znaja