Światło dzienne ujrzało właśnie 21 nakazów i zakazów dla prasy, stworzone przez wydział propagandy komitetu centralnego komunistycznej partii Chin. Czytaj
Niepokojące wieści z Rosji. Dziennik Rosyjski donosi, że według raportu rosyjskiego instytutu badania opinii publicznej większość Rosjan chce cenzury mediów. Czytaj
Działacze PO są oburzeni i mówią o cenzurze. Publiczna telewizja nie wyemitowała ich "płatnego ogłoszenia" czyli najnowszego spotu. Czytaj
Wybranie przez Niemców Polski na miejsce przeprowadzenia Holokaustu staje się dla naszego kraju przekleństwem. Czytaj
Wizerunek kontrowersyjnej maskotki trafił na łamy jednej z polskich gazet. Czytaj
Ale to nie oznacza wcale, że nie może być naprawdę ostro. Czytaj
No bo przecież nie musiała być tak wyzywająco ubrana, prawda? Czytaj
Polska prowincja często okazuje się być gniazdem zepsucia i seksualnej patologii. Czytaj
W tej sprawie skandal goni skandal. Co się jeszcze zdarzy? Czytaj
Policja mówi, że to legalne, ale nie poleca takiego źródła zarobkowania. Czytaj
Kilka dni temu świętowaliśmy rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz. Lecz czy rzeczywiście jest co czcić? Czytaj
Sprawę wyśledziły wirtualnemedia.pl:
Kontrowersyjny filmowy skecz [serialu "Little Britain", w Polsce "Mała Brytania"] rozgrywa się na wiejskim festynie gdzie swoje gejowskie stoisko ma jedyny deklarowany homoseksualista w wiosce. Stragan wzbudza zainteresowanie staruszki oraz nowego pastora. Wystawca oskarża księdza o złe intencje wobec jego stoiska. Gag w wersji pokazanej przez polskiego nadawcę kończy się zapewnieniami pastora o tolerancji wobec osób o innej orientacji.
Niby OK, ale świat mógł obejrzeć dodatkową puentę, której TVP widzów pozbawiła:
W oryginale do księdza dołącza jego homoseksualny partner zainteresowany zakupem erotycznych akcesoriów. Pojawiają się także bezpruderyjne stwierdzenia staruszki.
Oto wycięta scena (nie musicie dziękować):
I jeszcze jeden przykład gejowskiego humoru z "Little Britain":
A to wytłumaczenie TVP:
Telewizja Polska argumentuje modyfikację troską o dobro widzów. - Decydując się na pokazanie "Małej Brytanii" polskiej widowni mieliśmy na uwadze różnice w mentalności i wrażliwości Polaków i Brytyjczyków. To, co jest dopuszczalne nawet w brytyjskiej telewizji publicznej, może razić polskich odbiorców – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Katarzyna Twardowska z wydziału Rzecznika TVP.
Ręce opadają. Jeszcze nigdy tak niewielu nie miało wpływu na tak wiele programów.
Serial emitowany jest w piątki na Dwójce o 22.35. Brakujące fragmenty w Internecie.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
serial dostał mnóstwo nagród i w zgodnej opinii krytyków jest największą rewolucją w brytyjskiej komedii od czasów Monty Pythona. serial jest POTWORNIE niepoprawny politycznie i zawiera STRASZLIWIE dotkliwe prowokacje.
Humor tego serialu oczywiście całkowicie nie nadaje się do Polski, bo przeznaczony jest dla społeczeństwa będącego na zupełnie innym poziomie rozwoju. W Anglii prawa gejów są TAK oczywiste, że JUŻ można się z nich nabijać. Jeden z dwóch autorów programu, Matt Lucas, jest zresztą gejem i niedawno wziął ślub ze swym wieloletnim partnerem.
Oczywiście jak zwykle w polskiej telewizji serial jest fatalnie przetłumaczony i spora część humoru, i tak często gęsto nieprzetłumaczalnego, znika bez śladu.
Nie znam szczegółów kontraktu z BBC i nie wiem, czy dawał on prawo do cenzurowania produktu, ale właśnie powiadomiłam kogo trzeba, zobaczymy. Być może BBC oraz autorom serialu takie postępowanie TVPiS się nie spodoba.
Może uruchomimy kolejną międzynarodową aferę, panie M. ;-))
Gratuluję portalowi o2 za umożliwienie wypowiedzi.
Ale żeby cenzurować humor, od którego można się nauczyć "jak się robi dobry dowcip" to trzeba mieć w głowie już nieźle porąbane.
No, z dewianctwa, zacofania i troski o moralność w Wielkiej Brytanii zaczynamy już słynąć. Dlatego od czasu do czasu angielscy chuligani dają po pysku polskim gastarbajterom przy chichach śmichach angielskich sędziów.
Jasia F też słabo trawię.
Prawdziwa cenzura raczej nie dotyczy tematów obyczajowych w tej kwestii więcej się mówi niż robi.
Nie zdziwiłbym się gdyby ten zabieg wykonano w celach marketingowych.
To na tyle.