Warto czytać gazety. W przeciwnym razie możemy na przykład przegapić fakt, że kilka dni temu nastąpił koniec Trzeciej Rzeczpopolitej. Czytaj
Dziś media przewyższają wewnętrznymi turbulencjami nawet świat polityki. Są medialne "wyznania Oleksego", jest prywata, są w końcu zmienne sojusze, w których cierpią dziennikarskie Kazie Marcinkiewicze. Czytaj
"Dziennik" zwalnia dziennikarzy "Rzeczpospolitej". "Rzepa" odpowiada, że to kłamstwo. Do walki z Niemcem dołączyło dzisiaj "Wprost". Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Gimnazjalistka stojąca przy taśmie 24 godziny non stop - to zwykły widok w jednym z zakładów pod Legnicą. Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Rzecznik ostrzega. I ma rację. Sami zobaczcie. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
Weźmy (znowu? Dziś jeszcze o nim nie pisaliśmy) Adama Michnika. Szef "Wyborczej" postanowił wytoczyć naczelnemu "Dziennika" Robertowi Krasowskiemu proces. Za
Za opinię Krasowskiego o tym, że Michnik "poświęcił jedną trzecią życia na obronę byłych ubeków, wikłając się w wojnę, w której z roku na rok tracił", domaga się przez swojego adwokata Piotra Rogowskiego publicznych przeprosin i 10 tys. zł na zakład niewidomych w Laskach.
Toż to nawet Jarosław Kaczyński nie ciąga ludzi po sądach, za krytyczne a czasami nawet zmyślone i oderwane od rzeczywistości zarzuty. Przeczytajmy fragment pozwu przeciw Krasowskiemu:
Krasowski stwierdza w odniesieniu do osoby Adama Michnika, co następuje: "Wielka, chyba największa legenda opozycji trywializowała się w kolejnych dowodach na to, że kolaboracja i odwaga były w istocie tym samym". Wypowiedź ta w odniesieniu do powoda jest również nieprawdziwa i w sposób negatywny kształtuje jego wizerunek i deprecjonuje dotychczasową działalność. Adam Michnik nigdy nie twierdził, że kolaboracja i odwaga były lub są tym samym.
Uczcie się dzieci, jak należy wykonywać zawód adwokata, szacowną profesję społecznego zaufania. A to jest najlepsze:
Adam Michnik nie poświęcił żadnej części swojego życia na obronę byłych ubeków. Twierdzenie autora "Dziennika" jest oczywiście nieprawdziwe. Chociażby i z tego prozaicznego względu, że urzędy bezpieczeństwa zostały zlikwidowane 7 grudnia 1954 r. Adam Michnik miał wówczas 8 lat.
Świetna lekcja dla nas młodych Polaków i Polek, jak mogła działać cenzura i co się działo w głowach ludzi, którzy wykreślali "nieprawdziwe i szkalujące informacje" z tekstów przed ich oddaniem do druku. Jak dobrze, że krajem rządzą jednak politycy, a nie ludzie mediów.
Żeby jednak nie wyszło, że święty "Dziennik" jest (użyjmy języka jednaj z gazet) "opluwany" przez chorą z nienawiści konkurencję, zacytujmy kilka fragmentów tekstu z tego samego numeru "Dz", który wyciąga na światło dzienne knowania Adama Michnika. Oto zastępca Krasowskiego, Cezary Michalski wziął się za polemikę z Pawłem Lisickim, naczelnym "Rzeczpospolitej". Fragment pierwszy:
[Lisicki kreuje się na] Dzielnego prawicowca, heroicznego konserwatystę, naśladującego – przynajmniej na piśmie – ojców ["ojców" powinno być chyba z dużej] Kościoła i pierwszych męczenników chrześcijańskich. (…) [Tymczasem] Lisicki bywa arcyludzki – w swoim oportunizmie. Przetrwał w "Rzeczpospolitej" wszytkie epoki. (…) Nasz męczennik nie miał swojej próby. (…) Przez cały czas cierpiał na pluszowym krzyżu mainstreamowej "Rzepy", awansując konsekwentnie pod kolejnymi redaktorami.
Michalski wypomina Lisickiemu jeszcze znajomość ze sprzyjającym Aleksandrowi Kwaśniewskiemu dziennikarzem, podkupowanie ludzi z "Dziennika", zamawianie tekstów-donosów oraz zarzynanie kreatywności Rafała Ziemkiewicza. Jeszcze chwila, bo to naprawdę ciekawe:
[Lisickiego i jego ludzi] "życie wygodne" estetycznie nudzi. To naprawdę męczeństwo, oni cierpią z nudów – w swoich saabach i skórzanych fotelach naczelnych. Ich znudzenie "wygodnym życiem" w liberalnej nowoczesności jest znudzeniem czymś, co oni sami mają w nadmiarze, czego im nigdy nie brakowało, a co dla wielu Polaków jest marzeniem, którego nigdy nie mogli osiągnąć.
Uff, oby publicyści nigdy nie uzyskali kontroli nad armią i aparatem represji. Premierze Kaczyński, Donaldzie Tusku, Andrzeju Lepperze: chrońcie nas i rządźcie nami wiecznie!
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
gratuluje Madajczak