Dekodery telewizji Trwam? Nie, tak dobrze nie było. Czytaj
Oczywiście dla dobra ofiar. Czytaj
Coś mnożą się sprawy o obrazę uczuć religijnych. Po nauczycielu angielskiego i przypadku parodii spowiedzi online, mamy teraz kolejny przypadek to przerobienia. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Oto całe dzieło:
Jak widać, to fotomontaż zdjęcia Stalina i słynnego wyobrażenia Jezusa Miłosiernego.
Opis sprawy, jaki dostaliśmy od naszego czytelnika:
Chciałbym naglośnić sprawę mojego znajomego skazanego na pół roku w zawieszeniu za rzekomą obrazę uczuć religijnych. Facet bez rozprawy i adwokata dostał poł roku w zawieszeniu.
Tak opisał to owy znajomy (cytuję z mejla):
Cała moja wina polegała na tym, że znalazłem gdzieś na necie fotkę i uznalem ją za zabawną, po czym wgrałem ją na Wrzutę pod tytulem Św. Józef. Zostalem skazany za obrazę uczuć religijnych - nie było rozprawy, nie miałem adwokata, wyciągnęli mnie z domu o 8 rano i zawieźli na komendę gdzie miałem do wyboru 2 rodzaje kary - albo 2000 grzywny albo PÓŁ ROKU WIĘZIENIA W ZAWIESZENIU!!!! plus 500 zł grzywny. Skargę wniosła jakaś kobieta z wiochy Firlus z gminy Papowo Biskupie (juz samo to połączenie nazw jest obrzydliwie śmieszne).
Co najbardziej w tym wszystkim szokuje, to fakt, że można surowo ukarać człowieka za powielenie (nawet nie wykonanie!) czegoś, co może się obronić jako dzieło sztuki. A co sąd na to, jeśli intencją jakiegoś twórcy był przewrotny komentarz do kultywowanej w Związku Radzieckim "boskości" Stalina? Co jeśli to dzieło antytotalitarne w swoim przesłaniu?
A nawet gdyby (w co raczej wątpię) chodziło o "ustalinowienie" Jezusa? Czy nie mają prawa istnienia poglądy głoszące totalizujący charakter religii?
Przez takie idiotyzmy śmieją się potem z nas na świecie.
Aktualizacja:
W sobotę napisaliśmy:
My też nie wiemy jak możliwy jest proces bez oskarżonego (postępowanie trwało rzekomo od lutego), najwyraźniej sąd i prokuratura uznały, że nie jest to konieczne. Sprawę podeptania prawa do uczciwego procesu zostawmy na razie na boku – mimo, że to również skandal (może uda się wyjasnić w poniedziałek).
No i udało się wyjaśnić. Wbrew przekonaniu naszego informatora i samego zainteresowanego wyrok jeszcze nie zapadł. Jak wyjaśnia Ziemowit Książek, prokurator z Prokuratury Rejonowej w Chełmnie:
6 czerwca skierowałem do sądu akt oskarżenia z wnioskiem o wydanie wyroku bez rozprawy, ponieważ oskarżony złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.
Jak to wygląda od strony prawnej? Artykuł 335 kodeksu postępowania karnego zezwala na wyrok bez procesu:
Prokurator może umieścić w akcie oskarżenia wniosek o wydanie wyroku skazującego i orzeczenie uzgodnionych z oskarżonym kary lub środka karnego za występek zagrożony karą nieprzekraczającą 10 lat pozbawienia wolności bez przeprowadzenia rozprawy, jeżeli okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości, a postawa oskarżonego wskazuje, że cele postępowania zostaną osiągnięte.
I jeszcze wyjaśnienie jak działa dobrowolne poddanie się karze (które jak sugeruje oskarżony, podpisał pod presją):
Dobrowolne poddanie się karze jest instytucją służącą przede wszystkim znacznemu skróceniu postępowania przed sądem, bez naruszenia praw oskarżonego i pokrzywdzonego. Polega ono na oświadczeniu oskarżonego, iż chce by sąd wydał wyrok skazujący i wymierzył mu określoną karę bądź środek karny, bez przeprowadzania postępowania dowodowego.
Wyrok jeszcze nie zapadł, ale to już raczej formalność (jeśli nie oskarżony nie wycofa wniosku) - sąd orzeknie taką karę, o jaką wnosi oskarżony - to będzie owe pół roku w zawieszeniu.
Żeby powiększyć wrażenie absurdu unoszące się nad całą sprawą, zacytujmy oskrażonego (nie chce podawać nazwiska):
Uznałem ten fotomontaż za zabawny, jako jakąś satyrę na Stalina i kult jednostki w ZSRR, że Stalin jest bogiem i wszyscy muszą go słuchać. Nie wiedziałem, że część tego obrazu jest otoczona kultem w Polsce. Czuję się jakbym dostał młotkiem w głowę.
Mi pozostaje przeprosić za podanie nieścisłych informacji z soboty i powtórzyć wniosek główny: Karanie za korzystanie z wolności wypowiedzi (gdy nie służy mowie nienawiści - a tu tak nie jest) to jakiś niedemokratyczny koszmar.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Panie Madajczak, sytuacja jest rzeczywiscie groteskowa, ale nie przesadzajmy z tym swiatem. Nie jestesmy jego pepkiem. W USA, Hiszpanii czy Holandii tez znajduje mase absurdow. Czy swiat z nich sie smieje? Kto to jest swiat?
A co do tego, ze mamy tutaj przegiecie, to oczywiste.