Dawne gwiazdy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Katarzyna Piekarska i Grzegorz Napieralski, zorganizowały dziś dzieciakom spotkanie z Mikołajem. Były prezenty i wspólne śpiewanie kolęd. Niecodzienną imprezę w Sejmie podglądał nasz reporter. Czytaj
W hotelu poselskim jest jak w akademiku - mówią parlamentarzyści. Czytaj
W intencji zgody politycznej rusza pielgrzymka z Wrocławia do Częstochowy. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Kilka dni temu pojawiły się propozycje zmiany ryczałtu, jaki posłowie dostają na swoje biura. Bo rosną czynsze i pensje pracowników. Kiedy okazało się, że zwiększenie kwoty z 10 do 14 tysięcy złotych jest niemożliwe, przedstawiciele narodu poszli po rozum do głowy i zaczęli szukać oszczędności. Katarzyna Piekarska z SLD:
Nie rozumiem, dlaczego w Sejmie nikt dotąd nie pomyślał, by wszystkich nas, łącznie z urzędnikami Kancelarii Sejmu, którzy korzystają ze służbowych komórek, włączyć w jedną sieć. Dla większości z nas komórki są podstawowymi narzędziami pracy, dużo przez nie rozmawiamy, stąd i rachunki spore. Wyłonienie w przetargu jednego operatora, który by nas obsługiwał, mogłoby znacznie obniżyć koszty.
Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska, rzecznik sieci komórkowej Plus:
Trudno mi mówić o konkretnych kwotach, ale przejście tylu osób do jednego operatora z całą pewnością będzie opłacalne. Ogólna suma opłacanych rachunków może spaść co najmniej o 5%.
Eksperci są bardziej optymistyczni. Rozważają nawet 30% upusty. Wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz idzie jeszcze dalej:
Myślę, że przypadku Sejmu mogłoby to być nawet znacznie więcej niż owe 30%. Z ekonomicznego punktu widzenia to czysty zysk. Nie ma problemu z przenoszeniem numerów od innych operatorów. Dla posłów to ważne, by mogli zachować dotychczasowe numery. Trzeba tylko odwagi, by podjąć taką decyzję.
Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich już zajmuje się całą sprawą. Na horyzoncie są jednak dwa problemy. Pierwszym jest przetarg. Wiadomo, że niektóre przetargi w naszym kraju odbywają się na bardzo dziwnych zasadach, trwają latami i kończą się skandalami.
Drugi kłopot to postawa samych operatorów. Dobrze jest zareklamować się hasłem "Wspieramy polskich siatkarzy". Ale jakie wrażenie na odbiorcy zrobiłby spot "Posłowie korzystają z naszych usług"? Część klientów uciekłaby zapewne z krzykiem.
Gdyby jednak udało się przeforsować pomysł Katarzyny Piekarskiej, zwycięski operator musiałby nieźle napocić się przy tworzeniu specjalnej oferty dla naszych polityków. Wymagania wobec telefonów - jak wiemy - mają spore. Przypominamy taką oto sytuację (wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski w roli głównej):
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
przeswietlic rachunki i kazac zaplacic za prywatne rozmowy bylo by prosciej
A jak dojdzie do przetargu to wygra PLUS bo szefem jest tam "nasz człowiek" - i tyle
Przecież wiadomo, że posłowie będą kombinować, by Sejm płacił za ich rachunki i telefony nawet po przegranych wyborach...
Lewy Sierpowy - inteligentny punkt widzenia
http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl
http://www.fototel.pl/