Alarm podnosi ostatni "Przewodnik Katolicki". Podobno skala ateizacji Europy "dawno przekroczyła wszelkie dopuszczalne poziomy ostrzegawcze". Europa przestaje być chrześcijańska? Czytaj
W Barcelonie musi być bardzo zabawnie. Reklamy na autobusach wynajęli wierzący i niewierzący. W centrum mijają się więc autobusy z napisami: "Bóg nie istnieje" oraz "Tak, Bóg istnieje". Pełna tolerancja. Pełen kabaret. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Gimnazjalistka stojąca przy taśmie 24 godziny non stop - to zwykły widok w jednym z zakładów pod Legnicą. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Rzecznik ostrzega. I ma rację. Sami zobaczcie. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
We wtorek w stanie Virginia zakończyło się spotkanie ateistów z całych Stanów Zjednoczonych. Padły tam ostre słowa. I tak Margaret Downey z organizacji Atheist Alliance International stwierdziła:
Według badań uniwersytetu stanowego w Minnesocie ateiści są w USA najbardziej dyskryminowaną grupą. Więcej praw od nas mają homoseksualiści, nowi imigranci czy muzułmanie.
Alan Wolfe, reprezentant niewierzących z Bostonu, dodał:
Religia jest obecna wszędzie, w szkołach, urzędach, miejscach pracy. Prezydent Bush publicznie twierdzi, że w sprawach wagi państwowej radzi się Boga. Tylko jeden członek Kongresu, Demokrata Peter Stark przyznaje się do ateizmu. Czas przypomnieć rządzącym, że Ameryka jest państwem świeckim.
Podczas imprezy przemawiał też Richard Dawkins, autor bestselleru "Bóg urojony":
Jestem Brytyjczykiem, tym wyraźniej widzę sytuację ateistów w Ameryce. Marzy mi się, abyśmy mogli być tak samo wpływowi jak organizacje religijnych Żydów. Jest ich niewielu, mają jednak stosunkowo duży wpływ na amerykańskich polityków.
Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią - to motto z Dawkinsa znalazło się na okładce oficjalnej broszury konferencji.
Zgromadzonym marzył się niewierzący kandydat na prezydenta USA oraz sytuacja, w której ludzie przestaliby traktować niewierzących jak pozbawione moralności bestie.
Media w Stanach skupiły się przede wszystkim na rozrywkowym charakterze konferencji, która bardziej przypominała happening niż spotkanie ekspertów. "Dz" pisze:
W kuluarach kupić można było setki rodzajów T-shirtów, znaczków i naklejek na samochody z dowcipnymi hasłami deprecjonującymi religię. "Ciężka praca jednej osoby to więcej niż modlitwa milionów" albo "Adama pozbawiono żebra dla przyjemności Ewy" - widniało na koszulkach chętnie kupowanych przez uczestników imprezy.
Furorę robiło też hasło "Biblia i Koran czyli broń masowego rażenia". Oklaskami nagrodzono występy grup grających "ateistyczną" muzykę.
Na konferencji pojawiło się wiele osób, które w Boga wierzą, ale przeciwstawiają się nadmiernemu wpływowi fundamentalistów religijnych na USA. To właśnie tacy ludzie mogą stać się polityczną bazą ruchu ateistycznego. Radykalni Demokraci z lewego skrzydła partii, libertarianie, zlaicyzowani przedstawiciele ruchu "nowej secesji" (zwolennicy dużej roli stanów kosztem stolicy).
Pewnie nie wyrośnie z tego nowa partia ani żaden sformalizowany ruch. Ale w Stanach nie trzeba mieć ugrupowania politycznego, aby sprawować władzę. Wystarczy - dzięki rozbudowanemu systemowi lokalnych i regionalnych wyborów - umieścić swoich ludzi na kluczowych stanowiskach a następnie wesprzeć ich w walce o szczebel federalny.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Teraz czas na nasze duszne moherkowo!
Czego nie umiemy jeszcze wyjaśnić, otaczajmy szacunkiem...!
Czasami nawet, gdy drzwi celi są otwarte na oścież, więzień wybiera więzienie...
Mógłbym tolerować religie takie jak buddyzm czy niektóre dalekowschodnie nurty, będące raczej filozofiami i niezbyt ekspansywne.
Niestety, dominujące na świecie religie są agresywne, ekspansywne, mają tendencje do kontrolowania życia do najdrobniejszych szczegółów, zarówno u swoich wyznawców jak i sąsiadów-innowierców.
Religie te, wywodzące się z bliskiego wschodu, wymyślone zostały przez agresywne wiecznie tłukace się o spaloną ziemię plemiona. Taki też jest tez i występujący w nich bóg, plemienny, ksenofobiczny, o wyraźnie nacjonalistycznym charakterze. Co widać, słychać i czuć.
Co prawda chrześcijaństwo TROSZECZKĘ się ucywilizowało przez konieczność dostosowania się do nurtów myślowych oświecenia i racjonalizmu i nauki. Bo to że już nie płoną stosy i nie szuka się wszędzie diabła, to ŻADNA chrześcijaństwa zasługa, wręcz przeciwnie: przez wieki opierało się ono jak mogło ideom humanizmu i rozumu.
Tak czy siak, wiara to coś złego, jak narkotyk. Morze wierzący czuje się bezpieczniej, ale swoją wiarą moze usprawiedliwić najgorsze sku***syństwa ( Celowo nie uzywam słowa "grzech") i jeszcze miec czyste sumienie. Nawet jeśli rozum powie ze to co robi jest złe, wiara powie inaczej. Vide muzułmańscy terroryści.