Anna Fotyga nie jest już ministrem spraw zagranicznych. Ale bezrobocie jej nie grozi. Zatrudni ją Lech Kaczyński. Pisze o tym Rzeczpospolita.pl. Czytaj
Co zrobić, żeby dokończyć proces upiększania polskich władz? "The Economist" już wie. Czytaj
Tak tak. Musimy się przeprosić z Ruskimi i ogólnie uładzić stosuneczki. Twarde reguły geopolityki zaczynają dominować i w naszej duplomacji. (To była właściwie literówka - ale po namyśle postanowiłam ją zostawić.) Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Bóg sprawiedliwie obśmiewa wszystkie wielkie religie. Czytaj
Na szczęście umie oddzielić sferę zawodową od prywatnej. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Student Oksfordu nie uprawia seksu z byle kim. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Wygląda na to, że seryjnego gwałciciela z Zielonej Góry w ogóle nie ma. Czytaj
Z młodymi klerykami, w nocy dorabiającymi jako prostytutki, zabawiał się dżentelmen, który niegdyś niósł trumnę Jana Pawła II. Czytaj
W polskim internecie pojawiła się strona niemal otwarcie promująca prostytucję nieletnich. Czytaj
W nietypowy sposób, bo w wieczornym wywiadzie dla TVP 1, prezydent Lech Kaczyński przemówił do rządu Donalda Tuska. Skarcił Radosława Sikorskiego. Ale dodał, że ma "wolę spotkania" z nim.
Wcześniej pozytywny sygnał wysłał prezydentowi premier Donald Tusk. W piątek zadeklarował; gotowość współpracy z Lechem Kaczyńskim w dziedzinie polityki zagranicznej.
To świadczy o ociepleniu na linii prezydent-rząd po trwającej od paru tygodni przepychance o sprawy zagraniczne.
Prezydent zwrócił się do rządu w piątek wieczorem, po godz. 20.10, w wywiadzie dla TVP 1. Podkreślił, że najważniejsze dla państwa są kwestie związane z polityką zagraniczną i obronnością - i że rząd powinien współpracować w tej materii z prezydentem. Skarcił ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego za czwartkowe odrzucenie zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego (Sikorski tłumaczył się, że nie mógł przyjść, bo miał posiedzenie rządu - prezydent ripostuje, że było to posiedzenie nieformalne, poza tym zaproszenie od prezydenta to coś, czego się nie lekceważy).
Lech Kaczyński przyznał, że są różnice pomiędzy nim a rządem Donalda Tuska w kwestii stosunków polsko-rosyjskich. Acz nie rozwinął tematu. Przypomniał jedynie, że wspierał twardą politykę dwóch kolejnych rządów PiS wobec Rosji, zaś pojednawcze gesty rządu Tuska wobec Moskwy niepokoją go. - Jestem przed zasadniczą rozmową na ten temat z ministrem spraw zagranicznych i premierem, więc nie będę wypowiadał się w sposób jednoznaczny - zakończył tajemniczo.
Mój komentarz jest krótki: cieszę się. Może zabrzmi to nieco idealistycznie, ale polityka zagraniczna nie może być odbiciem polityki wewnętrznej.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
==========
Panie Łukaszu, w bajki też Pan jeszcze wierzy?
Dodatkowe światło rzucił na to Lech Wałęsa, reanimowany w charakterze "podpory" premiera Tuska. Udzielił mianowicie rady prezydentowi Kaczyńskiemu, by w tej sytuacji "zrezygnował". No proszę, to w tym kierunku idą oczekiwania strategicznych partnerów! Czy rosyjska ambasada mogłaby je jakoś potwierdzić, czy też potwierdzenie przyjdzie przez rezydenta GRU? No i przede wszystkim - kto na miejsce Kaczyńskiego? Jakiego kandydata Katarzyna i Fryderyk wystawią i poprą tym razem?
Stanisław Michalkiewicz
www.michalkiewicz.pl
Dosyc juz tych rożnego rodzaju "manii", przeciez wszyscy sa tak naprawde z "jednego obozu". Kto jesli nie oni lepiej będą zarządzac naszym Krajem!