Wojciech Orliński z "Gazety Wyborczej" jest zniesmaczony tym, że nowa minister edukacji Katarzyna Hall to kontynuatorka dzieła Romana Giertycha. Czytaj
Walka polityczna już nie tylko jest na poziomie zerówki - ona się do zerówki przenosi. Mocno ośmieszone "aferą alimentową" PiS stanie na czele każdego protestu przeciw PO. Nawet... nielogicznego. Czytaj
"To symbol bezprawia w Polsce", ocenia osamotniona w boju europosłanka Senyszyn. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Minister Hall na początku tygodnia powiedziała, że nie ma nic przeciwko religii jako dodatkowemu przedmiotowi na maturze. Dopisanie religii nie byłoby według niej żadnym szczególnym wydarzeniem - przedmiot jak przedmiot, a uczniowie wybierać go przecież nie będą zmuszeni.
Niby tak. Jednego tylko pani minister nie przewidziała - że wywoła burzę na lewicy, a jej własnemu rządowi zrobi się co najmniej niezręcznie. Najpierw dementował więc premier Tusk:
Decyzję o tym, jak będzie wyglądała matura, podejmie rząd. Nie będą zapadały w bilateralnych rozmowach ministrów i innych polityków z osobami spoza rządu.
Dziś ostro o pomysłach pani minister wypowiedział się w Zetce szef klubu PO, Zbigniew Chlebowski:
Decyzje w tej sprawie będzie podejmował rząd. Wprawdzie poprzedni rząd złożył daleko idące deklaracje przedstawicielom polskiego episkopatu i być może są w związku z tym oczekiwania wobec nowego rządu, kontynuowania tych decyzji.
Ja nie sądzę - to jest moje zdanie - żeby w krótkim, szybkim czasie była akceptacja rządu dla tego rozwiązania.
Jak dodał, Hall nie powinna się wypowiadać w sytuacji, gdy rząd nie ma w jakiejś sprawie stanowiska. Fakt. Nie wspominając już o tym, że minister edukacji mogłaby się wykazać odrobiną wyczucia w tak drażliwej kwestii. Religia nie jest takim samym przedmiotem jak wiedza o tańcu, a członkowie Rady Ministrów nie powinni być na każde skinienie biskupów, którym poprzedni rząd coś obiecał.
Wprowadzenie religii na maturze to seria problemów. Jak rozwiązać kwestię obecności innych wyznań na egzaminie maturalnym? W jaki sposób uczynić lekcje religii porównywalnymi? Jak sprawić, żeby ksiądz nie stawiał piątek za chodzenie na mszę, ale za wiedzę? Co zrobić z grożącą trybunałem lewicą? Pani minister nie pomyślała.
Cóż, kolejne komentarze Platformersów na temat minister Hall dowodzą, że trafnie ją zdiagnozowała posłanka Senyszyn, która napisała ostatnio w swoim blogu:
Każdy rząd ma swoją Fotygę. Ma i Tuskowy. Fotyga Tuska nazywa się Katarzyna Hall i jest ministrem edukacji.
Czyżbyśmy mieli pierwszą kandydatkę do zapowiadanego comiesięcznego odstrzału?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
ma nie byc matury z religii i cale szczescie, ze nie decyduje o tym wola jednego ministra.
popieram PO, ale bez przesady - to nie pasuje do ich programu.