Skandal? Nie wiemy, bo feministki jak zwykle na wakacjach. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
Ministerstwo Pracy przygotowuje wymaganą przez UE ustawę o przeciwdziałaniu dyskryminacji. Oczywiście w mediach nagłaśnia się wyłącznie jej rzekome śmiesznostki. Czytaj
Oficjalnie Żydów jest w Polsce może ze 20 tysięcy. Nieoficjalnie - parę milionów. Knujących w ukryciu przeciw Polakom. Jak niegdyś Mickiewicz, Słowacki czy Stanisław August Poniatowski. Czytaj
Polska młodzież chce, by szkoła uczyła o seksie. Bo, jak się okazuje, nastolatki nad Wisłą to seksualni analfabeci, którzy pilnie potrzebują fachowej pomocy. Czytaj
Zaczęła się nieoficjalna żałoba narodowa po tragedii w Halembie. Pytanie, czy to musi tak wyglądać i czy musimy brać w tym udział. Czytaj
Dobrali się, trzeba przyznać. Czytaj
Beatyfikacja papieża osiadła na mieliźnie. Oficjalnie to sprawa procedur, nieoficjalnie - celowe wyhamowanie słynnego "Santo Subito". Czyżby JPII z jakichś powodów naprawdę nie zasługiwał na aureolę? Czytaj
Nastolatka zrobi bardzo wiele dla przedmiotów widzianych za sklepową szybą. No bo dlaczego nie? Czytaj
Tydzień temu w USA wywołał sensację tekst z "Newsweeka" - mówiący o tym, że Biblia nie zabrania małżeństw gejów. Ale jest nawet gorzej. Dokładnie przeczytane, Pismo Święte w ogóle homoseksualizmu nie odrzuca. Czytaj
Karol Karski z PiS rusza na odsiecz. Czytaj
W Internecie pojawiło się nagranie, które może narobić sporo kłopotów kandydatowi PO. Czytaj
Widzicie ten fotomontaż? Za jego umieszczenie w internecie 33 –letni nauczyciel angielskiego dostanie najprawdopodobniej pół roku więzienia w zawieszeniu, bo obraził uczucia religijne. Gdzie się to zdarzyło? A tu, w Polsce. Czytaj
Kodeks pracy mamy w Polsce socjalistyczny, zaś kapitalizm - liberalny. W dzikiej, XIX-wiecznej mutacji, zmiksowanej z rosyjskim kapitalizmem oligarchicznym. Jest to mieszanka wybuchowa.
Każda próba dokonania skreśleń w prawie o pracy wywołuje więc burzę. Nic dziwnego - ludzie niechętnie rozstają się z przywilejami, które już mają. Kodeks pracy stanowi jednak dziedzictwo państwa socjalistycznego. Zdaniem rządzących, którzy bez względu na orientację polityczną są gospodarczymi liberałami, to skandal.
Zasadniczo, w teorii, proponowane przez Ministerstwo Pracy zmiany polegają na zróżnicowaniu przepisów w zależności od skali przedsiębiorstwa. Dotychczas prawo wymagało tego samego od właściciela osiedlowego sklepiku z dwiema ekspedientkami i od PKN "Orlen". Teraz ma być inaczej.
W praktyce wygląda to mniej sympatycznie. Właściciele firm zatrudniających do 10 osób będą mogli zwalniać kobiety w ciąży i osoby tuż przed emeryturą. Słowem, kodeks pracy przestanie chronić najsłabszych.
Z drugiej strony obecna sytuacja jest groteskowa. Jeśli ktoś z dopełnieniem wszelkich procedur zatrudni nianię, to gdy niania zajdzie w ciążę, nie będzie mógł jej zwolnić. Ratunkiem jest to, że w Polsce prawie nikt nie dopełnia procedur. Gdy prawo jest nieżyciowe, zaczyna być lekceważone.
Czy nie lepiej więc, w trosce o poszanowanie prawa jako takiego, dostosowywać je do życia? Związki zawodowe protestują. Oczywiście związki zawodowe, odkąd stały się partiami politycznymi, łatwo marginalizować, i niewiele znaczą.
Propozycja resortu to szok. Szacujemy, że ponad trzy miliony pracowników zostanie wyjętych spod prawa. Nie ma mowy o akceptacji takiego pomysłu i trybu jego prezentacji. Myślałem, że rząd mówi o dialogu w Komisji Trójstronnej poważnie, ale się myliłem. Takie działania to prowokacja.
Tyle Andrzej Radzikowski, OPZZ. Praw pracowników broni też "Solidarność". Nie ma wyjścia - w nazwie wciąż te feralne słowa związek zawodowy. Jerzy Langer:
Mimo że sprawa dotyczy pracowników małych firm, nie oznacza to, że związki zawodowe się zgodzą, by w tak znacznym stopniu pogorszyć ich sytuację. Nie pozwolimy, by powstała grupa pracowników drugiej kategorii.
Owszem, nieładnie. To powinno być dyskutowane. Jednak związki zawodowe w Polsce, na ich własną prośbę, trudno traktować poważnie. Od dawna nie reprezentują pracowników, tylko polityczne ambicje swych działaczy.
Wszystko to - łącznie z ograniczaniem roli Państwowej Inspekcji Pracy - raduje serca pracodawców. Nawet pomysły na uregulowanie kwestii fikcyjnego samozatrudnienia i ograniczanie naszej sławetnej szarej strefy.
Być może pracodawcy przeczuwają, że szara strefa jest tak ważnym sektorem gospodarki narodowej, że chcącym ją ograniczać jeszcze ograniczałka nie wyrosła, że sparafrazujemy bezcenną wypowiedź lidera rosyjskich komunistów Ziuganowa.
Naturalnie trudno też brać za dobrą monetę zapewnienia pracodawców, że wystarczy odebrać prawa zatrudnionym, a będzie pięknie i pojawią się miejsca pracy. Miejsca pracy już są, ale kiepskie. Polacy pokazali to, tłumnie wybierając te irlandzkie.
Inna sprawa, czy bezwarunkowa miłość, jaką większość społeczeństwa otacza rząd Donalda Tuska, nie przeszkodzi ludziom w bacznym patrzeniu mu na ręce. Co się przydaje zawsze.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Doslownie,i w przenosni?.
s.....n sam ma 2 dzieci i ciekawe co by zrobił rudzielec gdyby jego żonkę będącą w ciąży ktoś wysadził na bruk.
Nie rozumiem jak może wzrastać poparcie dla tego oszołoma, który nie wywiązał się z żadnego słowa głoszonego przed wybormi.
Czy Polacy są tak ślepi że nie widzą tej tuskowej obłudy i zakłamnia?!!!
Ludzie przejrzyjcie na oczy ten pseudopolityk prowadzi nas na skraj przepaści.