Problem jest młody, czarny, pochodzi z Illinois i ma wystarczające kwalifikacje, by życzyć Ameryce szczęśliwych walentynek. A także by odebrać Hillary Clinton kolejne trzy stany, a z nimi być może marzenie o prezydenturze. Czytaj
Barack Obama wygrał w kolejnych trzech stanach i liczbą zdobytych delegatów dogania Hillary. Sobotnie głosowanie potwierdza, że to kandydat czarnych i... nie tylko. U Republikanów szyki miesza Mike Huckabee. Ale tylko troszkę. Czytaj
Najbliższy wtorek to w Stanach "superwtorek". Kandydatów na prezydenta wybierać będzie ponad 20 stanów. Po prawej stronie senator McCain chce już zapewnić sobie nominację, po lewej wyrównany wyścig pomiędzy Obamą i Clinton. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Najnowszy sondaż Zogby International jest za Oceanem szeroko komentowany. Nic dziwnego. Jako pierwszy bezwzględnie obala stereotyp, że te wybory i tak wygra Demokrata. Nie dlatego że Obama i Clinton są od McCaina lepsi, ale z powodu powszechnej niechęci, jaką cieszy się republikański prezydent, George W. Bush.
Liczby z sondażu Zogby, biorącego też pod uwagę kandydaturę Ralpha Nadera pokazują, że w listopadzie wcale nie musi nadejść sezon na Demokratów. I to niezależnie od tego, czy lewica wybierze na swojego kandydata Hillary...
McCain 45%
Clinton 39%
Nader 6%
... czy Obamę:
McCain 44%
Obama 39%
Nader 5%
Wyraźnie widać, że jest w Stanach całkiem pokaźny elektorat lewicowy, który nie widzi swojej przyszłości ani z Obamą, ani z Clinton u steru państwa. Przeciwnicy korporacjonizmu, ekolodzy, wszelkiego rodzaju lewacy - oni uważają, że Clinton czy Obama to takie samo zło, jak Republikanin. Czy faktycznie będą woleli "zmarnować głos", niż zapobiec pozostaniu prawicy przy władzy, okaże się prawdopodobnie dopiero przy urnach. Kazus roku 2000, kiedy to zwolennicy Nadera przesądzili o wyborze Busha, pokazuje, że jest to możliwe.
W tym roku dodatkowo na korzyść kandydata prawicy działają też sami Demokraci, którzy odstawiają hecę, jakiej nie było dawno. Toczą ostrą się o każdy głos, wytaczając przeciwko sobie najcięższe działa. Kampania negatywna, zwłaszcza w wykonaniu Clintonów, wspina się na wyżyny wyrafinowania. Efekty już widać. Amerykanie doskonale znają wady obojga - zarówno te prawdziwe, jak i wymyślone.
Przykładowo już 13% Amerykanów wierzy, że Obama to muzułmanin. Jeszcze więcej pewnie zgadza się z Clinton, że tak niedoświadczony polityk nie poradzi sobie na najwyższym stanowisku. Jak pisze w blogu Piotr Wołejko, Partia Demokratyczna jest podzielona na dwa zwalczające się obozy, a kierownictwo zupełnie nie wie, co robić.
Wyjścia są dwa, oba równie nierealne: wycofanie się Hillary po prawyborach 22 kwietnia w Pensylwanii (które prawdopodobnie wysoko wygra) bądź przyjęcie przez Obamę posady wiceprezydenta u Clinton. Jeśli żadne nie ustąpi, teoria samozniszczenia Demokratów z nieszkodliwych rojeń prawicy przeistoczy się w rzeczywistość.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
pozdr.
Dobrze wiesz , że mam racje :)
Tak samo kiedyś popirali Wałesę przeciw Kwasniewskimu-- wyeliminowac innych a do drugiej tury tych dwu-- Walesa mial wprowadzić Kwach na prezydenture-- to naprawde jedna reka jeden uklad-- wtedy-- dlatego żeby czasami nie wygral Walesa- debata telewizyjna w ostatniej chwili i slawetne Walesy-- panu to moge podac noge--i kompromitacja Wałęsy-- specjalna dla pewnosci-- prezydentem zostaje Kwach -- żaden polski oszolam czy patriota sie nie przebił-- kumacie polityke -