Francuzi kłócą się o pedagoga, który stanie przed sądem za spoliczkowanie ucznia. Bronią go nauczyciele, część rodziców, a nawet sam premier z ministrem edukacji. Czytaj
Dziwimy się, jak można bezkrytycznie stawać w obronie Romana Polańskiego. Cóż, niektórzy mają swoje powody. Czytaj
Wygląda na to, że francuski wielbiciel tajskich chłopców nie wyleci z rządu. Czytaj
Oficjalnie Żydów jest w Polsce może ze 20 tysięcy. Nieoficjalnie - parę milionów. Knujących w ukryciu przeciw Polakom. Jak niegdyś Mickiewicz, Słowacki czy Stanisław August Poniatowski. Czytaj
Polska młodzież chce, by szkoła uczyła o seksie. Bo, jak się okazuje, nastolatki nad Wisłą to seksualni analfabeci, którzy pilnie potrzebują fachowej pomocy. Czytaj
Zaczęła się nieoficjalna żałoba narodowa po tragedii w Halembie. Pytanie, czy to musi tak wyglądać i czy musimy brać w tym udział. Czytaj
Dobrali się, trzeba przyznać. Czytaj
Beatyfikacja papieża osiadła na mieliźnie. Oficjalnie to sprawa procedur, nieoficjalnie - celowe wyhamowanie słynnego "Santo Subito". Czyżby JPII z jakichś powodów naprawdę nie zasługiwał na aureolę? Czytaj
Nastolatka zrobi bardzo wiele dla przedmiotów widzianych za sklepową szybą. No bo dlaczego nie? Czytaj
Tydzień temu w USA wywołał sensację tekst z "Newsweeka" - mówiący o tym, że Biblia nie zabrania małżeństw gejów. Ale jest nawet gorzej. Dokładnie przeczytane, Pismo Święte w ogóle homoseksualizmu nie odrzuca. Czytaj
Karol Karski z PiS rusza na odsiecz. Czytaj
W Internecie pojawiło się nagranie, które może narobić sporo kłopotów kandydatowi PO. Czytaj
Widzicie ten fotomontaż? Za jego umieszczenie w internecie 33 –letni nauczyciel angielskiego dostanie najprawdopodobniej pół roku więzienia w zawieszeniu, bo obraził uczucia religijne. Gdzie się to zdarzyło? A tu, w Polsce. Czytaj
Wystawa w Cité des Sciences et de l'Industrie została opracowana przez socjologów i psychologów dziecięcych. Ma służyć zarówno prawidłowemu rozwojowi dziecka, jak i chronieniu go przed zagrożeniami. W tym pedofilią.
Autorzy, znany rysownik komiksów Zep i pisarka Helene Bruler, zrobili to subtelnie, z humorem i bez sztywnego dydaktyzmu. Za pomocą obrazków i pomysłowych maszyn, dających mnóstwo zabawy, dzieci same poznają odpowiedzi na pytania, które je nurtują. A nawet nabywają wiedzę praktyczną.
Co się tu rzuca w oczy, to normalność. Przekaz jest prosty i uczciwy, bez zakłamania, hipokryzji i pouczania. Normalną sferę ludzkiego życia pokazuje się normalnie - bez tajemnic, wzniosłości i patosu, właściwego religii. Ale i bez wulgarności, właściwej rozmowom w szkolnej toalecie.
Pierwszy dział to Jestem zakochany/zakochana. Pokazuje on, jak okazywać uczucia. Jak "podrywać". Jak całować. Ponieważ prawie wszystkie eksponaty są ruchome i interaktywne, dzieci bawią się znakomicie. Na przykład na wirtualnych symulatorach. Jak do nauki pilotażu.
Następny dział mówi o Dojrzewaniu. Tutaj mały zwiedzający znajduje odpowiedzi na pytania: dlaczego dorośli różnią się od dzieci, a chłopcy od dziewczynek? Gdzie co zaczyna sterczeć, i dlaczego? Gdzie rosną włosy - i właściwie czemu?
Potem widzimy Kochanie się. Tu w sposób bardzo zabawny wytłumaczone jest, skąd się biorą dzieci. Rodzicom radzi się, by zostawili pociechy same. Titeuf, rysunkowy bohater Zepa, pokazuje dzieciom seks w sposób inny, niż erotyczne obrazy, bombardujące je dziś zewsząd. Wystawa ma być szczepionką na dosłowność i wulgarność współczesnego przekazu kulturowego.
Kolejny dział to Ciąża - zarówno zapobieganie jej, jak i troska o nią. Jak nakładać prezerwatywę, co szkodzi dzieciom. Na przykład, gdy mama w ciąży pali papierosy.
Wreszcie, przy samym wyjściu, stoi przerażające drzewo. Z jego powykręcanych konarów spoglądają "wujkowie", którzy dzieci wykorzystują. To drugi, oprócz edukacji, cel wystawy. Pedofile rzadko dzieci gwałcą. Pedofile korzystają z ich nieświadomości. Z tego, że dzieci nic nie wiedzą. Co jest normalne, a co już nie. Z tego, że dzieciom można wszystko wmówić.
Dziecko, które zna prawdę, ofiarą pedofila pada rzadziej - albo wcale. Bo wie, że dzieje się coś złego. I zaczyna krzyczeć. Edukowanie dzieci jest skuteczniejsze, niż kastrowanie pedofilów. Choć na pewno trudniejsze. I mniej spektakularne.
Zrozumiał to nawet Kościół katolicki. Diecezja bostońska, prawie całkiem zrujnowana odszkodowaniami dla ofiar księży-pedofilów, rozdaje obecnie dzieciom książeczki do kolorowania. Dzieci dowiadują się z nich, że nie powinny zostawać z księdzem same w pokoju - a jeśli już, to drzwi powinny być otwarte. Albo mieć dużą szybę.
Oczywiście wystawa ma wrogów. Pomimo jednoznacznie pozytywnej opinii mediów i ekspertów, zawiązało się SOS Education, stowarzyszenie konserwatywnych rodziców, liczące już 65 tys. członków. Żądają oni od ministra edukacji zakazu wycieczek szkolnych na psującą dzieci wystawę.
Stowarzyszenie ostrzega też rodziców przed "Zizi Sexuel", którą odwiedziło już 100 tys. dzieci. Dość im samej nazwy. "Zizi" to takie dziecięce określenie penisa. Seksualny Wacuś.
Konserwatywni rodzice z SOS mają rację. Istnieje inny sposób uświadamiania dzieci. W swych przedwojennych W oparach absurdu Tuwim i Słonimski parodystycznie recenzowali nieistniejącą książkę Ireny Krzywickiej: Jak odpowiadać dzieciom na drażliwe pytania.
Jedną z proponowanych odpowiedzi na pytanie "skąd się biorą dzieci" jest tam "Z nadmagnezjanu chlorku potasu". Istnieje bowiem duża szansa, że dziecko tego nie spamięta. A jeśli nawet, i rodzicowi to potem wypomni, będzie mu można wmówić, że przekręciło słowo "potasu".
Tak. To też jest sposób.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Niestety gdy dyskryminuje się obywateli ze względu na stan majątkowy, pozbawia ich się pracy i bezpieczenstwa, generuje się nędzę w imię postępu i powoduje że 30% dzieci jest niedżywionych.
To takie sprawy stają sie w sposób oczywisty mało ważne - i są prawdę mówiąc zawracaniem d....
Twoja rzeczywistość, nie jest rzeczywistością wiekszości obywateli tego kraju.
Stąd gówniana skuteczność
Francuzom nie ufam do końca - ich doświadczenia z tworzeniem nowego człowieka bywały dość krwawe:P
Ciemny lud tego chce - codziennie mi o tym mówi ;))
no ale cóż... to przecież POLSKA.
no ale o Francji też nie świadczy dobrze to, że już 65tys rodziców się zapisałow tym SOSie przeciwko tej wystawie. No ale cóż... wszędzie się znajdą ludzie niższego poziomu rozumowania.