To nie wymysł. Do pisma zachodniopomorskiego funkcjonariusza policji dotarło RMF. Zupełnie poważnie prosi on abpa Zygmunta Kamińskiego o odprawienie egzorcyzmów. Na policji. Czytaj
Kobieta stanie na czele luteran ze Sztokholmu. Kościoła, który pozwala na śluby homoseksualitów. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Już od dawna toczy się wśród nich dyskusja nad koniecznością nowego spojrzenia na Biblię. Nie tyle w duchu współczesności, co powrotu do źródeł. Jak mówi Jan Lindhardt, biskup Roskilde,
Pan zesłał nam wieczystą miłość, dlatego nikt nie trafia do jakiegoś tam piekła. I to wcale nie dlatego, że złoczyńcy nie powinni tam trafiać, a dlatego, że ręka Pana wydobędzie nas z każdej otchłani.
Duński Kościół nie wypracował jak na razie spójnej teorii odnośnie piekła, a przede wszystkim Szatana, którego istnienie jest jeszcze bardziej problematyczne. Jednak biskupi już zalecają pastorom, by na te pojęcia nie powoływali się zbyt często.
Duńscy lutranie mają raczej traktować piekło i Szatana jako pewne metafory, opisujące stan zamętu w duszy żywego człowieka. Jak mówi pastor Jakob Holm z miasta Århus,
Nigdzie w Biblii piekło nie jest wymienione jako miejsce, gdzie czekają nas wieczyste męki. Nauczanie o piekle pojawiło się we wczesnym chrześcijaństwie, a rozkwit przeżywało w Średniowieczu. Piekła nie wolno czynić elementem nauczania Kościoła - chodzi tu raczej o męki duchowe, jakie mogą owładnąć każdym z nas.
Dania wzięła przykład z Norwegii, gdzie trwają prace nad zupełnie nowym przekładem Biblii, który ma być gotowy w roku 2010. Nie będzie to jedynie stylistyczna kosmetyka, jak w przypadku nowych tłumaczeń katolickich, zmierzająca co najwyżej do uwspółcześnienia języka, ale owoc pracy teologów i językoznawców, pragnących zbliżyć się do znaczeniowego jądra Biblii. Często całkowicie zakrytego przez późniejszą tradycję.
Profesor Jacob Jervell, od lat pracujący nad, jak to określa, przywróceniem Biblii do stanu początkowego, jak najwierniejszego semantycznie oryginałowi, już dawno zapowiadał całkowitą rezygnację z duchowego pojęcia Piekło i zastąpienie go terminem czysto geograficznym - Gehenna.
Założyciele chrześcijaństwa mówili o Gehennie jako o konkretnym pojęciu geograficznym: miejscu na południe od Jerozolimy, gdzie starożytni Judejczycy wyrzucali śmieci i zwłoki przestępców. Proszę się więc domyślić, co ta Gehenna Ognista oznaczała naprawdę. Podobnie w nowym przekładzie nie będzie pojęcia duszy. Dawni mieszkańcy Judei używali tego terminu wymiennnie z życie albo człowiek. Nie ma więc czegoś takiego jak zbawienie duszy. Zbawić można tylko człowieka jako całość.
Zdaniem profesora Jervella błędem w tłumaczeniu jest też jedna z najsłynniejszych wypowiedzi Jezusa: W domu Ojca mojego mieszkań jest wiele. W dokładnym przekładzie brzmi ona W domu Ojca mego są mieszkania dla wszystkich.
Biskupi luterańscy skłonni są mniemać, że na zwykłym błędzie lingwistycznym opiera się więc cała koncepcja podziału ludzkości na grzeszników i zbawionych.
Oczywiście konserwatywni krytycy twierdzą, że tracące wiernych kościoły luterańskie Danii, Szwecji i Norwegii starają się stworzyć miłą i łatwą wersję religii, by zwabić ludzi. Skoro tak, udało się. Skandynawowie, od dawna obojętni wobec spraw wiary, są zaintrygowani.
Bowiem tak naprawdę trudno zrozumieć: dlaczego wiernych trzeba straszyć piekłem, a religię przedstawiać jako krew, pot i łzy? I jak to pogodzić z nieskończonym miłosierdziem Boga, które również w opinii teologów katolickich jest jego główną, najważniejszą cechą?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
A całe cierpienie Jezusa na krzyżu w takim razie po co? Pzrecież On to zrobił aby nas wyratować z wiecznej kaźni.
złodzieje moralizują i zarządzaja
kur... piastuja urzędy i pieczę nad pienądzem publicznym
Błazny wyznaczają standarty zachowania
Jakie inne piekło, może mi jeszcze grozić ;)