W nietypowy sposób, bo w wieczornym wywiadzie dla TVP 1, prezydent Lech Kaczyński przemówił do rządu Donalda Tuska. Skarcił Radosława Sikorskiego. Ale dodał, że ma "wolę spotkania" z nim.
CzytajCo zrobić, żeby dokończyć proces upiększania polskich władz? "The Economist" już wie. Czytaj
Czasy w polskiej polityce jak zwykle szalone. Byle kto się w nagłówkach wyróżni, już prezydentem przyszłymj zostaje. Mielismy Marcinkiewicza, mieliśmy (mamy) Ziobrę, doszedł teraz kolejny bohater. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Gimnazjalistka stojąca przy taśmie 24 godziny non stop - to zwykły widok w jednym z zakładów pod Legnicą. Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Dla wyznawców Chrystusa Pakistan to piekło na ziemi. Czytaj
Dwa tygodnie temu Radosław Sikorski oświadczył, że prawdopodobnie już w kwietniu Polska zdejmie swoje weto, blokujące dotychczas rozpoczęcie rozmów UE z Rosją. Minister powiedział to publicznie, co odnotowały agencje. Również rosyjskie.
Tyle że pan prezydent wczoraj wszystko... odwołał. W wywiadzie dla Reutersa powiedział, że Polska będzie się wahać ze zniesieniem weta, dopóki Ukraina i Gruzja nie zostaną objęte programem MAP, przygotowującym je do wejścia do NATO.
Z pewnością powinniśmy rozmawiać, z pewnością powinniśmy budować atmosferę, w której nieufność jest zredukowana. Ale czy rozmowy strategiczne mogą zostać odblokowane w bliskiej przyszłości, to inna sprawa. Najpierw chciałbym wiedzieć jak ma zostać rozwiązana sprawa MAP dla Ukrainy i Gruzji.
Wszystko to całkowicie nie ma sensu. Przecież pan prezydent dopiero co ogłosił swój wielki sukces na szczycie w Bukareszcie, i to bez MAP:
Ukraina i Gruzja staną się członkami NATO. Dziś to oświadczamy. To jest otwarcie drzwi. Niektórzy mówią, że to wręcz więcej niż MAP, bo MAP to jest plan przygotowań. Ja nie twierdzę, że to jest więcej, natomiast twierdzę, że to jest olbrzymi sukces przede wszystkim Gruzji i Ukrainy, ale także i nasz, ponieważ niezwykle ostro o to zabiegaliśmy.
Czyżby więc ktoś przeczytał nasz tekst i wytłumaczył prezydentowi, że to nie był żaden sukces?
W każdym razie szantażowanie Unii Europejskiej jest pomysłem co najmniej ryzykownym. Podobnie jak wysyłanie w świat sprzecznych komunikatów. Rosjanie już pytają, kto właściwie odpowiada w Polsce za politykę zagraniczną - czyje słowa są wiążące, i kogo świat ma słuchać. W Rosji dziwaczna wypowiedź prezydenta Kaczyńskiego stanowi sensację dnia.
Oczywiście nie od dziś jest jasne, że prezydent nie bardzo rozumie konstytucję i nie wie, że według niej za politykę zagraniczną odpowiada rząd. Jednak jego obecny występ, w którym na arenie międzynarodowej podważa wcześniejsze zapowiedzi Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jest już chyba przesadą.
Pan prezydent nie rozumie chyba również istoty polskiego weta. Nie było ono spowodowane chęcią dokuczenia Rosji, ale kwestiami handlowo-energetycznymi - które, jak stwierdził minister Sikorski, zostały uregulowane. Weto straciło więc prawo bytu.
Kompromitującym absurdem jest próba rozciągnięcia weta w jednej sprawie na sprawę całkiem inną. Jest to dziecinada w dyplomacji niedopuszczalna. Podobnie jak próby prowadzenia przez prezydenta swojej własnej polityki zagranicznej - niezależnej od polityki rządu. Gdyż rząd zapowiedzi ministra Sikorskiego dotąd nie odwołał, zresztą byłoby to niepoważne.
Apelowaliśmy niedawno, by odsunąć pana prezydenta od polityki zagranicznej, w której jego działania odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego.
Coraz więcej wskazuje bowiem na to, że pan prezydent nie bardzo sobie radzi ze swoimi obowiązkami, zwłaszcza na arenie międzynarodowej - i wystawia na szwank wiarygodność państwa.
Być może najlepszym wyjściem byłoby więc odsunięcie pana prezydenta od polityki w ogóle.
AKTUALIZACJA:
Gdy pan prezydent zorientował się, czego nagadał, postąpił jak to ma w zwyczaju - zwalił wszystko na dziennikarza. Usłyszeliśmy (który to już raz?), że pan prezydent został źle zrozumiany.
Tymczasem słowa prezydenta mamy czarno na białym. W wieku pana prezydenta nie wypada już chyba swoich jakże częstych lapsusów tłumaczyć niepojętnością otoczenia.
Czas już nauczyć się mówić tak, by nieporozumień nie było. I przestać obwiniać innych za własne pomyłki.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska