Sprawa Tybetu i ogólnie dość wątpliwych praw człowieka w Chinach nie jest nowa. Teraz odżyła, gdyż tuż przed Olimpiadą jak diabeł z pudełeczka wyskoczyły protesty. Co było do przewidzenia - samobójcze. Czytaj
W Tybecie giną setki ludzi. Świat udaje, że nie widzi. Bo widzieć się nie opłaca. Tak jak nie opłaca się nie jechać na igrzyska do Pekinu. Czytaj
I choć ta największa organizacja obrońców praw człowieka nie chce bojkotu olimpiady, to zwraca uwagę, że przy okazji igrzysk chińscy komuniści przykręcają śrubę opozycjonistom. Czytaj
Wybranie przez Niemców Polski na miejsce przeprowadzenia Holokaustu staje się dla naszego kraju przekleństwem. Czytaj
Ale to nie oznacza wcale, że nie może być naprawdę ostro. Czytaj
Wizerunek kontrowersyjnej maskotki trafił na łamy jednej z polskich gazet. Czytaj
Polska prowincja często okazuje się być gniazdem zepsucia i seksualnej patologii. Czytaj
No bo przecież nie musiała być tak wyzywająco ubrana, prawda? Czytaj
W tej sprawie skandal goni skandal. Co się jeszcze zdarzy? Czytaj
Policja mówi, że to legalne, ale nie poleca takiego źródła zarobkowania. Czytaj
Kilka dni temu świętowaliśmy rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz. Lecz czy rzeczywiście jest co czcić? Czytaj
Oczywiście trudno ferować wyroki w sprawie tak zawiłej i odległej, jak konflikt w Tybecie. Jednak ta fotografia daje do myślenia.
Ostatecznie myśl przewodnia oficjalnej linii chińskich mediów jest taka: milicja musi przywracać porządek. Demonstranci są agresorami. Rabują, niszczą, prześladują etnicznych Chińczyków. Rej wodzą podobno buddyjscy mnisi.
Ale... czyżby ci poniżej? Ze specjalnie ogolonymi głowami? Którzy zaraz przebiorą się z milicyjnych mundurów w trzymane pod pachą mnisze szaty, jakie nosi również Dalajlama? A następnie zaczną intensywnie pracować na zły obraz tybetańskich demonstrantów w chińskich mediach?
Nie chcemy wyciągać pochopnych wniosków i nie pozjadaliśmy wszystkich rozumów. Jednak ta fotografia - o ile jest autentyczna - wydaje się wskazywać, że rząd chiński kłamie.
Jak czytamy w załączonej do zdjęcia korespondencji z Nepalu,
Wiem, że większość z nas i tak nie wierzy w to, co wygaduje rząd chiński, ale takie zdjęcia sprawiają, że inaczej się słucha ich kolejnych klamstw.
Otóż to. Więc piszcie do nas i Wy - donosy@pardon.pl.
Może wspólnie pokażemy coś inaczej.
AKTUALIZACJA:
Po sygnałach od jednego z Czytelników również my zaczęliśmy mieć wątpliwości co do kontekstu zdjęcia - czy aby na pewno jest on taki, jak chcą zwolennicy niepodległego Tybetu.
Zdaniem znanego francuskiego tropiciela spisków Michela Collona, zdjęcie pochodzi z roku 2003 i przedstawia żołnierzy armii chińskiej... statystujących w filmie, w rolach buddyjskich mnichów.
Jak napisałam powyżej - w sprawie tak zawiłej trudno ferować wyroki. W każdym razie wydaje się pewne, ze zdjęcie wypłynęło na początku kwietnia, zamieszczone w serwisie flickr.com przez pochodzącą z Tajwanu użytkowniczkę macy_miao.
Swoją drogą po pojawieniu się na stronie Collona dość sążnistej krytyki, zdjęcie z profilu fotografki z Taipei zniknęło.
Tak więc, sprawa jest co najmniej wątpliwa. Naszemu anonimowemu niestety Czytelnikowi musimy podziękować za sygnał. I zapytać z kolei zwolenników niepodległego Tybetu: czy naprawdę dla obrony swych przekonań trzeba się uciekać do mistyfikacji?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Tybetanczycz mowinni rzucic owe zdjecie w twarz Bushowi i rzadowi chinskiemu
Chiński rząd jest w znakomitej komitywie z korporacjami i będzie rypał Tybetańczyków, Chińczyków i kogo popanie byle forsa płynęła.
Im wieszy chaos im więcej konfliktów tym lepiej się kradnie.
Godzina pracy 10 centów. Obozy pracy jako przykład łaskawości pracodawców.
Socjalizm był do d... ale komunizm kapitalistyczny to dopiero będzie gówna.
Nowy totalitarny system włąśnie się kształtuje i nie ma konkurenta
Dziwne zdjęcie. Oni stoją na ulicy, nawet nie kryją się z tym...
Poza tym ci "wyrafinowani, chińscy propagandysci' chyba potrafiliby zric to dyskretniej, niz w cizbie na OTWARTYM POWIETRZU, co widac na zdjeciu.
Ja rozumiem , ze ktos protestuje i ma swiete prawo. Ale jak jeden niesie znicz, a drugi chce mu go odebra c, to nie jest to żaden protest tylko napaść! Pytam czy gdybym stanał przed chinska ambasada z transparentem" Tybet zawsze chiński', czy gwarantujecie mi , że nie zostane opluty i nie dostane po mordzie/ a przeciez mam takie samo prawo być "za" , jak inni 'przeciw".
W to to napewno nie uwierze?
Po co im to?
Niech ich trzymaja krutko,bo powtorzy sie drugie Kosowo.
Szarancze wytruc "Azotoxem"
http://prisonplanet.com/articles/march2008/28...