W okolicach Trójmiasta leży miejscowość Wejherowo. W Wejherowie zaś, przy trasie przelotowej na Hel, stoi w charakterze pomnika czołg T-34, będący kością niezgody między ludem a plebanem. Czytaj
Na warszawskim Grochowie jest skwerek. Między Rozłucką, Turbinową i Sygietyńskiego. Skwerek nie ma nazwy. Rozpisano więc konkurs. Wygrał go... przedszkolak. Ale o wszystkim i tak zadecyduje... władza. Czytaj
Marketingowy chwyt firmy produkującej grę "Monopoly" zmienił się w Polsce w konkurs lokalnego szowinizmu. W konkurencji tej, o dziwo, Gdynia wygrywa jak na razie z Warszawą. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Na adres donosy@pardon.pl dostajemy wiele sygnałów. Dzięki nim, możemy wspólnie pokazywać różne sprawy inaczej.
Po naszej publikacji napisali do nas również "czołgiści". By poinformować, że walka w obronie czołgu trwa. Liczne głosy poparcia z całej Polski, jakie pojawiły się pod naszym tekstem, wydają się potwierdzać jej słuszność.
Protest nie rozszedł się bowiem po kościach. "Czołgiści" mają już własną stronę internetową, jest ich 359 i nie zamierzają składać broni. Ich akcję można poprzeć. Obojętnie, gdzie się mieszka.
Ta strona to obywatelska inicjatywa mająca na celu zwrócenie uwagi na sprawę, która naszym zdaniem jest skandalem i po prostu nie chcemy, aby nasz głos był pomijany w tej sprawie.
Przypomnijmy. Proboszcz miejscowej parafii ks. Daniel Nowak wymyślił sobie, żeby przy zakręcie z głównej trasy przelotowej do masowych grobów ofiar hitlerowskich rozstrzeliwań w Piaśnicy postawić kapliczkę. Tyle że miejsce nie jest wolne - od wielu lat stoi tam pomnik wyzwolicieli Wejherowa spod tejże hitlerowskiej okupacji. W postaci czołgu T-34.
Dla księdza nie jest to problem. "Sowiecki" czołg można usunąć. A nawet - trzeba. W końcu wyzwolenie to zniewolenie. Cała kapłańska wizja ma kosztować (jak na razie) 250 tys. złotych, naturalnie - z budżetu miasta. Wejherowo nie jest wprawdzie miastem bogatym, ale na wizje religijne pieniądze w Polsce znajdą się zawsze.
A jednak ludzie zaczęli protestować. Może nie chodzi o sam czołg, choć wejherowianie są do niego przywiązani. Może czołg był tą ostatnią kroplą. W liście, który "czołgiści" skierują do wojewody pomorskiego, czytamy:
Czołg ten nigdy nie kojarzył się w powszechnym odczuciu z pamiątką posowiecką - ale z polskimi czołgistami wyzwalającymi Wejherowo z rąk piaśnickich katów. Owi czołgiści, choć ich losy potoczyły się nieco inaczej, byli wszak takimi samymi ofiarami II wojny światowej jak mieszkańcy Wejherowa. Około 70% wejherowian jest za pozostawieniem go w dotychczasowym miejscu.
Pozornie nieistotna sprawa wejherowskiego "Rudego" porusza więc wiele problemów - oficjalnie nie istniejących.
Ideologiczne przerabianie historii - dokładnie takie, jak za PRL - tyle że w przeciwną stronę.
Niezwykłą usłużność władz lokalnych wobec kapłanów Kościoła katolickiego.
Hojne finansowanie czysto religijnych inicjatyw z budżetu państwa.
Całkowite nieliczenie się z głosem lokalnej społeczności, która dla władz istnieje tylko podczas wyborów.
Społeczność Wejherowa jest też w przeważającej części zbulwersowana załatwieniem tej całej sprawy, wyglądającej zresztą niestety raczej na idee fixe jednego człowieka i jego najbliższego otoczenia: cichcem, bez konsultacji społecznych, w formie intryg, niedomówień i pomówień, metodą faktów dokonanych, butnie; czy o tak rozumianą "samorządność" nam chodzi?
Mamy więc problem. Władza na każdym szczeblu, zarówno centralnym jak i lokalnym, na wyścigi spełnia życzenia przedstawicieli Kościoła. Zdumiewająco dużo nieruchomości, działek i budynków Kościół ostatnio "odzyskuje". Finansowe życzenia księży są dla władzy rozkazem. Wszystko to odbywa się poza jakąkolwiek kontrolą. Media głównego nurtu tego nie opisują. Dlaczego?
Takie pytanie coraz częściej będą zadawać ludzie, których niejasne interesy państwa z Kościołem dotkną bezpośrednio.
Jak dowodzi przypadek Wejherowa, tych pytań nie da się uciszyć.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
ZDRAJCOM, PACHOLKOM WATYKANU!
Na pohybel czarna chciwa hołoto!
Niech proboszczunio da na niedożywione dzieci, zgodnie z zaleceniem miłosierdzia JP2.