Mickiewicz, Słowacki i Prus odejdą w zapomnienie? Czytaj
Czy 19-latek aby na pewno umie czytać? Nie wiedzę z literatury, lecz właśnie to sprawdzała matura z polskiego. Protestują nauczyciele, krzyczą politycy. Czytaj
Miss Sejmu Sandra Lewandowska ma spore problemy z poprawnym wypowiadaniem się po polsku. W dwuminutowej rozmowie udało jej się popełnić aż pięć poważnych błędów językowych! Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Gazeta poprosiła pisarza, tłumacza i reżysera Antoniego Liberę oraz historyka idei, profesora Marcina Króla o napisanie matury z polskiego. Ich prace sprawdziła polonistka.
Efekt? "Maturzyści" nie sprostali zadaniu. Cóż, nie napisali może najlepszych tekstów w swojej karierze, ale klęska, jaką ponieśli podczas egzaminu jest na swój sposób szokująca.
Antoni Libera wprawdzie zdał egzamin, ale na tyle słabo, że z pewnością nie dostałby się na studia polonistyczne. Zgubiło go to, że w swojej pracy nie umieścił wymaganych przez klucz informacji, takich jak charakterystyka postaci oraz terminologia teoretyczno-literacka. Jego esej był zbyt oszczędny w słowach, a zarazem zbyt pełny znaczeń, by wyczerpać wszystkie informacje, jakich wymaga klucz. Pisarzowi nie pomogło nawet to, że udowodnił, iż doskonale zrozumiał znaczenie analizowanego tekstu. Otrzymał więc jedynie 26 na 40 możliwych punktów.
Drugi "maturzysta" "Dziennika" - profesor Marcin Król sromotnie oblał egzamin. Jego praca miała jedną, ale całkowicie ją dyskwalifikującą wadę - była o 16 słów za krótka. Takiego eseju nawet się nie sprawdza.
Klucz to przygotowywany przez Centralną Komisję Egzaminacyjną zespół wytycznych i odpowiedzi do maturalnych zadań. Jak dokładnie wygląda, możecie sprawdzić porównując odpowiedzi jakie dalibyście na tegorocznej maturze do odpowiedzi przygotowanych przez pedagogów.
I co? Zdalibyście nową maturę śpiewająco czy raczej znaleźlibyście się w ogonie tak, jak - o ironio – ci dwa wybitni intelektualiści?
Nowy egzamin dojrzałości został wprowadzony do szkół po to, by podczas nauki w większym stopniu kłaść nacisk na umiejętność rozumienia tekstu i samodzielnego myślenia. Tymczasem przeglądając tegoroczne tematy można odnieść wrażenie, że uczniowie dostali do rozwiązania polonistyczny rebus, i to na dosyć miernym poziomie.
Czy fakt, że po 12 latach nauki języka polskiego uczeń jest premiowany za użycie określonych sformułowań i terminów, a to, że wyciągnął z tekstu ciekawe wnioski i umiejętnie je udowodnił może mu zaszkodzić, nie świadczy przypadkiem o całkowitej klęsce maturalnej reformy?
Wychodzi bowiem na to, że polska szkoła wciąż taśmowo kształci kujonów. Jeszcze większych niż 10 lat temu.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Przecież tytuł "profesor" nie świadczy o wiedzy, a o zaangażowaniu. Dorobki profesorów, to w większości zasługa jego podwładnych. Zresztą widzimy to na codzień, nie oceniam tu oczywiście tych dwóch osób uczestniczących w eksperymencie.
Reżimową maturę trzeba zlikwidować. Pełna prywatyzacja i decentralizacja szkolnictwa wraz ze zniesieniem obowiązku szkolnego to najlepsza droga do wprowadzenia do edukacji zbawiennej konkurencji. Zwolennikom połowicznych i powierzchownych rozwiązań polecam bon edukacyjny.
Pomór całkowity:
-strach przed nauczycielem [częściej nauczycielką],
-ślepa chęć realizacji wymogów Pani nauczycielki [często tak bezdennie głupich, że odrywa głowę],
-zestawy lektur na języku polskim zbyt obszerne i bez ładu i składu
-kompletny brak w dużej części przypadków samodzielnego myślenia , nie mówiąc o inteligentnym używaniu rozumu.
Dodać do tego kompletny brak orientacji w kulturze światowej, stereotypowy język zadań, jakieś hybrydy terminologiczne oraz pokraczne sformułowania pań od polonistyki - odechciewa się żyć!
To, że Libera i Król nie zdali - normalka - w kontekście tego, co napisałem. A mam doświadczenia od ponad 10 lat. Te polonistki to jakaś enklawa wyabstrahowana z Polski i rzeczywistości - ale!!!: przygotowują je panie profesor polonistki na wyższych uczelniach. W jakichś łamańcach z XIX wieku, trochę XX wieku. Choroba...