Piotr z Olsztyna nie jest jeszcze magistrem prawa. Ale już teraz po mistrzowsku potrafi wykorzystywać luki w przepisach. Czytaj
Już wkrótce inauguracja wielkiego tournée, którego gwiazdą będzie sam Lech Kaczyński. Czekajcie na plan trasy... wykładowej. Czytaj
Do grona osób sądzących, że są podsłuchiwani (politycy, dziennikarze), dołączają adwokaci. O sprawie na swoim blogu pisze niezależny dziennikarz śledczy Sylwester Latkowski. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Gimnazjalistka stojąca przy taśmie 24 godziny non stop - to zwykły widok w jednym z zakładów pod Legnicą. Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Rzecznik ostrzega. I ma rację. Sami zobaczcie. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
Ktoś może powiedzieć, że to przecież szokująca liczba – dziesięć procent studentów prawa gotowych do jego złamania. Owszem, ale postęp jest znaczny. Jeszcze w 1997 roku posługiwać się łapówkami było gotowych niemal 40 proc. studentów. Co zresztą dużo mówi o obecnym środowisku prawniczym – ci wszyscy gotowi do popełnienia przestępstwa młodzi ludzie są teraz radcami prawnymi, adwokatami, prokuratorami. A część zapewne i sędziami. Powinniśmy się więc cieszyć z wyników nowych badań socjologicznych "Studenci prawa o swoich studiach i perspektywach zawodowych", do których dotarła "Gazeta Wyborcza". Czy jednak naprawdę są powody do zadowolenia?
Owszem, 11 lat temu wyglądało to tragicznie:
W 1997 r. aż 38,4 proc. badanych studentów V roku akceptowało wręczenie łapówek, a co dziesiąty "dla dobra klienta" posłużyłby się przekupstwem bez wahania. "To, co nazywane jest górnolotnie »dobrem klienta «, oznaczałoby tu raczej własny interes, o który trzeba dbać bez względu na »koszty «" - czytamy w raporcie z tamtych badań. Portret przyszłego prawnika wręczającego łapówki narysowany został wtedy tak: to ludzie najbardziej dynamiczni, którzy chcą osiągnąć sukces przy użyciu wszelkich dostępnych środków.
Teraz jest, teoretycznie, dużo lepiej:
Akceptacja dla korupcji maleje, a wyraźnie rośnie postawa legalizmu wobec prawa i państwa. Co dziesiąty student zaakceptowałby przekupstwo jako formę działania "dla dobra klienta". Ale trzy piąte pytanych zdecydowanie mówi łapówkom - nie. Spadł też znacznie odsetek "kombinatorów", tych, którzy szukaliby innego rozwiązania. Mógł się za tym także kryć jakiś sposób obejścia prawa.
Co wpłynęło na zmianę postawy studentów? Socjologowie nie udzielają jednoznacznego wyjaśnienia. Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na fakt, iż w 1997 niecałe 1 proc. ankietowanych stwierdziło, że gdyby zaproponowano im zapłacenie łapówki to powiadomili by odpowiednie służby. Tymczasem teraz próbę popełnienia przestępstwa zgłosiłoby aż 20 proc. badanych osób.
Czyżby jednak opłacało się powoływać Centralne Biuro Antykorupcyjne? Wraz z powstaniem CBA bez wątpienia zmienił się klimat wokół korupcji. Ci, którzy kiedyś łamaliby prawo z uśmiechem na ustach, teraz zaczęli się bać. Bo przecież zachęcający do wręczenia łapówki klient może okazać się prowokatorem. Jak wykazują badania, studenci prawa to wyjątkowo pragmatyczni ludzie. Szybko dostosowali się do nowych warunków. I czekają, aż CBA przestanie być problemem.
Bo w to, że prawnik nie musi być łamiącym prawo kłamcą sami nie wierzą:
W którym z zawodów to nieczyste posługiwanie się prawem dominuje? - dociekali socjologowie. Studenci nie mieli wątpliwości: wśród adwokatów (blisko połowa wskazań). Choć to jeden z najbardziej pożądanych zawodów, kojarzy im się źle. W teście niedokończonych zdań pisali: adwokaci często nadużywają prawa, kłamią, są nieuczciwi, myślą głównie o pieniądzach. Tak odpowiadała blisko jedna trzecia pytanych. - Tę postawę wobec adwokatury określiłabym jako uwielbienie i perwersję zarazem - mówi doc. Łojko. - Uwielbienie wynika z tego, że jest to zawód ciekawy i dobrze płatny. "Perwersja" wiąże się ze świadomością, iż część adwokatów nie respektuje etyki i godności swego zawodu.
W murach uniwersyteckich wydziałów prawa rośnie nam więc kasta ludzi, którzy gardzą sami sobą, ale są z tym pogodzeni. Bo pieniądze, te pieniądze…
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
NIE WOLNO ODPUŚCIĆ TEGO, CO STAŁO SIĘ Z POLSKĄ w latach 2005 - 2007, TEN BOLSZEWIZM I KACZYZM MUSI BYĆ ROZLICZONY BEZLITOŚNIE !
PO 4ever
O etyce prawników dowie się, gdy będzie "robiła" aplikację.
Ciekawe skąd ta tradycja u prawników?.
Mają wszystkie potrzebne przywileje przed sądem, osoba występujaca bez prawnika - NIE MA PRAKTYCZNIE ŻADNYCH PRAW przed sądem.