Czy doradca Hillary Clinton klnie, a na dodatek obraża wyborców? Nad tym łamią sobie głowy komentatorzy, uważnie wsłuchując się w pewne nagranie. Czytaj
Jest nowa afera u Demokratów! Barack Obama pokazał Hillary Clinton środkowy palec w wiadomym geście. A może nie pokazał. Zobaczcie i oceńcie sami. Czytaj
Koniec Hillary media ogłaszały już dobre 4 razy. A ona jak trwała, tak trwa. Tyle że teraz, na dwa tygodnie przed ważnym głosowaniem w Pensylwanii, pozbyła się głównego stratega. O kolejnym kryzysie pani senator pisze w blogu Bartosz Węglarczyk. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Wielu z Was zapewne jego nazwisko wiele nie mówi, mimo to decyduję się zamieścić tutaj tego newsa. Bo człowiek, który niespodziewanie zmarł w piątek w Waszyngtonie, to według wielu najwybitniejszy komentator polityczny dzisiejszej Ameryki. Był gospodarzem programu "Meet the Press" na antenie NBC, prowadził debaty kandydatów na prezydenta i komentował wydarzenia podczas wieczorów wyborczych.
Tak pisze o nim Marcin Gadziński:
Wycieńczająca, najbardziej mordercza w historii kampania wyborcza '08 ma swoją pierwszą ofiarę. Dlaczego musiało paść akurat na Tima Russerta, dla mnie, i nie tylko, najlepszego, najwybitniejszego dziennikarza politycznego we współczesnej telewizji amerykańskiej?
Tim Russert miał 58 lat. Gospodarz wielokrotnie cytowanego na tym blogu niedzielnego programu "Meet the Press". Zmarł w piątek po południu w pracy w Waszyngtonie, przygotowując niedzielny program.
Wielokrotnie pisałem o "grillowaniu u Russerta", którego tak się obawiali kandydaci na prezydenta. Unikali go czasem przez wiele, wiele tygodni (i Hillary, i Obama), jednocześnie zdając sobie doskonale sprawę, że w końcu będą musieli wrócić do jego programu i siąść z Timem for a full hour - jak uwielbiał mówić.
Egzamin w "Meet the Press" zdany przez kandydata na trójkę - był uznawany przez sztab wyborczy za sukces. Czwórka to był szczyt marzeń. Nie było nikogo, kto nie wychodziłby ze studia w pobliżu Kongresu nie ocierając potu z czoła, nie oddychając z wielką ulgą.
Tima Russerta żegna też Bartosz Węglarczyk, nie mniej ciepłymi słowami. W jego blogu znajdziecie też fragmenty, jak zawsze świetnych, komentarzy zmarłego dziennikarza. Russerta wspomina również całe mnóstwo dziennikarzy amerykańskich, a nawet sam prezydent Bush.
A mnie tak zwyczajnie trudno jest wyobrazić sobie dalszą kampanię bez niego. No bo... kogo teraz wszyscy będziemy cytować? Szkoda, że najlepsi tak szybko odchodzą.
Poza tym w blogach:
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
szok, kurcze...
Przecież co drugie pytanie jakie zadaje pokazuje jej stronniczość.
Nie ma takiego czegoś jak nie stronniczy dziennikarz czy telewizja, grunt by na rynku byli dziennikarze i telewizje o wielu różnych poglądach.
"kogo teraz wszyscy będziemy cytować? Szkoda, że najlepsi tak szybko odchodzą."
No to akurat prawda, wartościowi ludzie odchodzą pozostaje wiadomo kto, a kogo będziemy cytować? jak to kogo p.Wawrzyn i p.Hartman dwie następne w kolejce najwybitniejsze :]