Przygotowywane przez unijnych urzędników zapisy Pakietu Telekomunikacyjnego to szokujący zamach na europejski Internet. Czytaj
Projekt nowego prawa dotyczącego Internetu może stać się dla Donalda Tuska poważnym problemem wizerunkowym. Czytaj
Wolny internet to ostatnia bariera, stojąca na drodze wszelkim zapędom totalitarnym. Dlatego jakiekolwiek próby bądź sugestie cenzury internetu wywołują reakcje bardzo gwałtowne. I tak być powinno. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Ograniczanie wolności korzystania z Internetu to nowy trend w polityce europejskiej. Kilka dni temu zwracaliśmy uwagę na cenzorskie zapędy szwedzkiego rządu. Przyjęto tam ustawę o kontroli poczty elektronicznej już teraz nazywaną "prawem Orwella". Dziś "Rzeczpospolita" przedstawia sytuację w Finlandii:
Okazało się, że policja ma listę 1700 zagranicznych stron z pornografią dziecięcą, które miały zostać zakazane w tym kraju. Internauci pisali, że policja nie sprawdziła dobrze wszystkich witryn, bo na liście znalazł się sklep z instrumentami muzycznymi i sklep z lalkami. Grozą powiało, gdy do listy dodano stronę osoby, która ośmieliła się skrytykować cenzurę w sieci.
Najdalej idzie jednak Parlament Europejski, który postanowił „skatalogować” wszystkich blogerów w krajach Unii. Motywy europarlamentarzystów wyjaśnia "Gazecie Wyborczej" czołowa zwolenniczka kontroli blogów:
- Popieram pluralizm mediów, szczególnie nowych mediów, których część stanowią blogi. Chciałabym jednak, by było jasne, kto za nimi stoi - wyjaśnia "Gazecie" autorka raportu, estońska socjalistyczna eurodeputowana Marianne Mikko, była dziennikarka. - Celem blogów jest pokazywanie prawdy, lecz niektórzy pod fałszywym nazwiskiem mogą kogoś oskarżać czy poniżać - tłumaczy.
W Internecie ktoś kogoś poniża i oskarża cały czas – niekoniecznie na blogach. Dlaczego więc właśnie blogerzy mają się ujawniać? Otóż mogą nimi kierować szczególnie niecne intencje:
- Blogerów nie można automatycznie uznać za zagrożenie. Proszę sobie jednak wyobrazić sytuację, gdy grupy interesu czy ktokolwiek inny wykorzystuje blogi, by promować swoje przesłanie. Blogi to skuteczne narzędzie, są zaawansowaną formą lobbingu - zgadza się z nią niemiecki liberalny eurodeputowany Jorgo Chatzimarkakis.
Tak jest, bo w telewizji lub prasie lobbing jest całkowicie oficjalny i przejrzysty. Agencje PR nigdy nie płacą dziennikarzom za publikowanie konkretnych tekstów, a politycy nie starają się wpływać na treść programów informacyjnych. Nie, takie patologie, to tylko na blogach.
Najlepiej pomysł Parlamentu Europejskiego podsumowano oczywiście w Internecie:
"Umiesz czytać? Umiesz myśleć? Umiesz sam oceniać? Uważasz, że tak. Niestety, nie. Tak naprawdę jesteś bardzo głupi i nie umiesz oceniać sam. Tak przynajmniej twierdzi Parlament Europejski" - napisał na swym blogu Bruno Waterfield, korespondent brytyjskiego dziennika "Daily Telegraph" w Brukseli.
A jaka jest Wasza opinia? Czy europarlamentarzyści mają rację i likwidacja internetowej anonimowości to konieczność? A może to wstęp do objęcia obywateli totalną kontrolą?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Póki żyje, będzie smrodził, bruździł, kradł i mataczył.
Ujawnić kto stoi za telewizjami prasą portalami - tylko nie figurantów a właścicieli i ich kapitałowe powiązania.
Ciekawe jak teraz ten lekkomyślny motłoch się do owych ciemiężycielskich pomysłów brukselskich ustosunkuje???
anonimowym blogom -NIE
anonimowosc przestepcow -TAK
czy tak ma wygladac demokracja
Wlasciwie to parlamentarzysci (czy to krajowi czy europejscy) sa wybierani zeby wolnosc chronic
Wlasciwie to mamy wolnosc slowa i zyjemy w panstwie (wspólnocie) prawa.
Ale tylko wlasciwie, tak naprawde to najlepiej wszystko kontrolowac.
Nie rozumiem dlaczego komus wogóle przychodzi do glowy traktowanie blogów jako prasy, przeciez to sa (przynajmniej w wiekszosci) sa to pamietniki prywatnych ludzi. Nie rozumiem tez dlaczego trzeba kontrolowac z kim komunikuje, co powiedzialem i jakie strony odwiedzam.
Przeciez jak zamienie z jakas kobieta kilka slów na przystanku autobusowym to nikt nie sporzadza zadnego protokolu.