Sensacja! Bo Lesław Maleszka to człowiek, który przez wiele lat współpracował z komunistyczną bezpieką i donosił na przyjaciela zabitego prawdopodobnie przez SB. Czytaj
Kiedyś donosił, dziś wykłada. Może nawet ma tytuł profesorski. Co zrobić z takim człowiekiem? Zwolnić go? Odsunąć od pracy ze studentami? A może nic mu nie robić? Czytaj
"Gazeta Wyborcza" ma problem. Niespodziewanie stanęła oko w oko z potężnymi przeciwnikami, którzy zadają coraz silniejsze ciosy. Kto chce zniszczyć "Wyborczą" i jej właściciela – spółkę Agora? Czytaj
Wybranie przez Niemców Polski na miejsce przeprowadzenia Holokaustu staje się dla naszego kraju przekleństwem. Czytaj
Wizerunek kontrowersyjnej maskotki trafił na łamy jednej z polskich gazet. Czytaj
Ale to nie oznacza wcale, że nie może być naprawdę ostro. Czytaj
No bo przecież nie musiała być tak wyzywająco ubrana, prawda? Czytaj
Polska prowincja często okazuje się być gniazdem zepsucia i seksualnej patologii. Czytaj
W tej sprawie skandal goni skandal. Co się jeszcze zdarzy? Czytaj
Policja mówi, że to legalne, ale nie poleca takiego źródła zarobkowania. Czytaj
Kilka dni temu świętowaliśmy rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz. Lecz czy rzeczywiście jest co czcić? Czytaj
Zagubiony emocjonalnie Lesław Maleszka, który zapytany, dlaczego donosił, potrafi powiedzieć tylko: "To doskonałe pytanie!" - oto obraz, który wyjątkowo mocno zapada w pamięć. Tę scenę utrwaliły autorki znakomitego dokumentu historycznego "Trzech kumpli", który właśnie leci w odcinkach w TVN (można go obejrzeć także w Tvn24.pl).
Maleszka był superagentem. Jedną z najlepszych wtyk SB w środowiskach antykomunistycznych w PRL. Donosił, analizował, podpowiadał, jak rozbijać opozycję.
Przyznał się do tego wszystkiego dopiero, gdy w 2001 r. publicznie wskazali go palcem jako agenta jego eksprzyjaciele z krakowskiego SKS, na czele z Bronisławem Wildsteinem.
Ale nawet dziś, po siedmiu latach od zdemaskowania, Maleszka opowiada o swojej agenturalnej przeszłości z zadziwiającym spokojem. Może wręcz z chłodnym cynizmem.
A przecież pod jego adresem padają dziś ciężkie podejrzenia. Choćby takie, że esbecy mogli zamordować Stanisława Pyjasa, bo zaczął on domyślać się, iż Maleszka jest agentem. Chcieli ratować tego ostatniego jako superdonosiciela.
Kiedyś ktoś z dawnego SKS powiedział mi w prywatnej rozmowie, że jego zdaniem Maleszka to po prostu człowiek pozbawiony wyższych uczuć. W podobny sposób mówił o Maleszce w rozmowie z TVN 24 Piotr Stasiński, wicenaczelny "Gazety Wyborczej" - notabene, wyraźnie zadowolony, że jego redakcja ostatecznie rozstała się z tym niegdysiejszym superagentem.
Jeśli jednak Maleszka nie potrafi w pełni uświadomić sobie swoich czynów, jeśli nie ma w nim skruchy - to czy można mu przebaczyć?
Może można. A może wręcz należy - wszak tego uczy nas choćby katolicyzm, który jest dominującym wyznaniem w Polsce. Byłby to gest bardzo ludzki, wspaniałomyślny.
Zresztą Maleszka jest już całkowicie sponiewierany. Został publicznie rozszarpany i pohańbiony. Poniósł więc karę. Czy można mu jeszcze jakoś zaszkodzić? I po co?
Czy przebaczył(a)byś Lesławowi Maleszce? Zagłosuj!
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Boczusiem ci wychodzi, lewaczku, postawa twoich idoli?
Kotka fiutkiem do góry wykręcasz?
Medeksza ma sie wstydzić?
To Medeksza donosił całe lata?
Nie masz nic do powiedzienia, to lepiej milcz.
Tym krajem rządzą właśnie ludzie pokroju Maleszki.
Pokazuje ci sie to paluchami, drukuję książki, powołuje świadków, pokazuje w filmach a ty ni kuta - nie przyjmujesz tego do wiadomości.
Tępota czy złośliwość?
w roku 1999 sąd uznał jednoznacznie, że Pyjas zginął wskutek wypadku po pijanemu.
rewelacje dziennikarskie są oparte wyłącznie na opowieściach Jana O., wyrzuconego z SB za alkoholizm - który przed sądem w roku 1999 wszystkie swoje historie ODWOŁAŁ.