Pisze o tym w swoim blogu Marcin Gadziński, były korespondent "Wyborczej" w Stanach. Czytaj
Czy doradca Hillary Clinton klnie, a na dodatek obraża wyborców? Nad tym łamią sobie głowy komentatorzy, uważnie wsłuchując się w pewne nagranie. Czytaj
W najnowszej reklamówce kandydat Demokratów występuje w pokoju do złudzenia przypominającym słynny Gabinet Owalny. Ameryko i reszto świata, przyzwyczajajcie się! Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Gimnazjalistka stojąca przy taśmie 24 godziny non stop - to zwykły widok w jednym z zakładów pod Legnicą. Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
Dla wyznawców Chrystusa Pakistan to piekło na ziemi. Czytaj
Półtora roku pracy wywróci się o jeden dokument? Czytaj
O romansie Johna Edwardsa, byłego już kandydata Partii Demokratycznej do prezydenckiej nominacji, chodzą w Waszyngtonie słuchy nie od dziś. W toku kampanii polityk im już zdążył nawet zaprzeczyć. A że sprawa opisywana była tylko i wyłącznie przez najbardziej nierzetelny brukowiec Ameryki, nikt nie podważał słów polityka.
Być może pora jednak zacząć. Marcin Gadziński, były korespondent "GW" w Waszyngtonie opisuje tę aferę w notce pod wiele mówiącym tytułem "Romans, o którym amerykańskie media nie chcą byście wiedzieli". A chodzi o rzecz następującą:
John Edwards został przyłapany o 2.40 w nocy w luksusowym hotelu w Beverly Hills, gdy wychodził z pokoju swojej kochanki, z którą ma dziecko.
Potem przez kilkanaście minut uciekał przed reporterami i fotoreporterami, aż schował się w garażu w męskiej ubikacji i poczekał na przybycie hotelowych ochroniarzy, którzy odprowadzili go do samochodu.
Romans z Rielle Hunter od miesięcy opisywał "The National Enquirer", tygodnik nie cieszący się specjalnym poważaniem Amerykanów, przynajmniej tych z elity. Według gazety, Edwards ma z kobietą dziecko. Według poważnych mediów, Edwards jest postacią niemal świętą. Wiele wycierpiał, najbardziej na świecie kocha swoją chorą na raka żonę Elizabeth, a przed nim jeszcze długa i wielka kariera polityczna.
Jak pisze Gadziński, za całą rzeszą amerykańskich blogerów i mediów internetowych, w mainstreamowych mediach panowała na temat romansu polityka Demokratów zgodna zmowa milczenia, która dziwi dziennikarza "Gazety":
Moim zdaniem - w najbliższych dniach tama puści. Potrzebny jest jeszcze jeden mały czynnik - zdjęcie, wideo, jakiś cytat i temat trafi na pierwsze strony, gdyż w dzisiejszych czasach takich historii już się nie da ukrywać. Dla jasności - nie jestem za tym, by poważne media publikowały nie sprawdzone historie, szczególnie tak delikatne i bulwersujące tylko dlatego, że coś napisał brukowiec.
Tyle tylko że te poważne media powinny poważnie zająć się tym tematem, przypisać wielu reporterów i potraktować to jako normalną historię, którą sprawdzają. A takiej reakcji nie widać.
Zmowa milczenia dziś zdaje się już bardzo powoli przełamywać. Wersję "Enquirera" potwierdza Fox News. "Business Week" zastanawia się nad jej medialną stroną. A fantastyczny Slate wyżywa się na wszystkich, którzy nic nie powiedzieli. Wyszła całkiem długa lista, na której nie brakło nikogo z wielkich.
Czemu wszyscy nabrali wody w usta? Bo Edwardsa i Obamę lubimy, tak jak nie lubimy Busha i McCaina? Kiedy tego ostatniego posądzano o romans, szeroko rozpisywał się na ten temat "New York Times". Mimo że dowodów ws. McCaina miał mniej niż dziś najgorszy z brukowców ws. Edwardsa. Teraz milczy.
Dobrze, że w dobie internetu bardziej niż kiedyś słychać głos tych, którzy pytają. Nawet jeśli często to tylko zabawa w Palikota. Nawet jeśli Edwardsowi faktycznie nic nie można zarzucić.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Niech robi chłop co chce, jest w końcu już dorosły.
Wiemy, ale nie powiemy?
Dla dobra moralnego, czy partyjnego?
Pozdrawiam, Marto.
tylko dlatego (:
pozdr.