W nocy z piątku na sobotę świat czekał na egzekucję Saddama Husajna. Czy eksdyktator zasługiwał na śmierć? Ten problem chyba na zawsze pozostanie nie rozstrzygnięty. Czytaj
Czy dowodem na ich współpracę jest materiał telewizji ABC z 1999 r.? Zamieszcza go w blogu Bartosz Węglarczyk z "Gazety Wyborczej". Materiał jest ciekawy, choć dziś niewiele z niego wynika. Czytaj
Uchodzi za największego ludobójcę w Europie od czasów Adolfa Hitlera. Czytaj
Na szczęście umie oddzielić sferę zawodową od prywatnej. Czytaj
Bóg sprawiedliwie obśmiewa wszystkie wielkie religie. Czytaj
Student Oksfordu nie uprawia seksu z byle kim. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
W polskim internecie pojawiła się strona niemal otwarcie promująca prostytucję nieletnich. Czytaj
Z młodymi klerykami, w nocy dorabiającymi jako prostytutki, zabawiał się dżentelmen, który niegdyś niósł trumnę Jana Pawła II. Czytaj
Wygląda na to, że seryjnego gwałciciela z Zielonej Góry w ogóle nie ma. Czytaj
Stało się! Już kochamy kampanię wyborczą. Czytaj
Dyskutując na ten temat warto mieć na uwadze, że iracki sąd uznał Saddama Husajna winnym popełnienia zbrodni przeciw ludzkości. I nawet jeśli zwątpimy w bezstronność owego sądu, nie ma chyba wątpliwości, że były dyktator ma krew na rękach.
Planowana egzekucja Husajna przypada na czasy, gdy świat Zachodu stopniowo odchodzi od kary śmierci. Władze Francji chcą np. wpisać zakaz wykonywania takiej kary do konstytucji.
Problem z podejściem do kary śmierci mają katolicy. Polska Agencja Prasowa przytoczyła w czwartek dwie charakterystyczne wypowiedzi:
1. Włoski pisarz i publicysta katolicki Vittorio Messori komentując wyrok śmierci, wydany na Saddama Husajna oraz głosy sprzeciwu wobec jego egzekucji, powiedział, że kara ta nie jest sprzeczna z Biblią.
W wywiadzie dla czwartkowego wydania dziennika "Il Giornale" Messori przyznał, że sam jest przeciwny wieszaniu byłego irackiego dyktatora, gdyż według niego byłby to błąd polityczny i przejaw "sprawiedliwości zwycięzców". (...)
Zdaniem Messoriego "Kościół, który uznałby za nielegalną w perspektywie biblijnej karę śmierci, byłby samobójcą". Według niego, "oznaczałoby to wyrzeczenie się dwudziestu wieków teologii i historii".
2. Po raz kolejny przeciwko wykonywaniu wyroku śmierci na Saddamie Husajnie wypowiedział się przewodniczący Papieskiej Rady Iustitia et Pax (Sprawiedliwość i Pokój) kardynał Renato Martino. W wywiadzie, który ukazał się w czwartek w "La Repubblica", Martino zauważył, że kara śmierci uważana jest przez Kościół za zbrodnię.
"Niech nikt nie myśli o tym, by zadośćuczynić zbrodni inną zbrodnią" - oświadczył kardynał Martino. "Nikt - dodał - nie może zadać śmierci, nawet państwo".
Inna rzecz, że i tak de facto uznajemy karę śmierci. Wszak amerykańska interwencja w Iraku w 2003 r. zaczęła się od próby zabicia Saddama Husajna. Mówiły o tym wszystkie media. Czy ktoś wtedy pytał, na jakiej podstawie Amerykanie zamierzali wykonać taką egzekucję?
I choć świat będzie zastanawiał się głównie nad moralnymi aspektami zagadnienia, koniec końców przeważą zapewne racje polityczne. Czyli czysta kalkulacja: co się bardziej opłaca, zabić Husajna czy zamienić mu karę na dożywocie?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Ale Saddam Husajn zostanie zgładzony. Nie dlatego, że jest winny, choć jest z pewnością, nie małych zbrodni. Ale dlatego, że zbyt dużo wie na temat swoich dawnych współpracowników, którzy na wiadomość o wykonaniu wyroku będą zapewne czekać wygodnie w Stanch Zjednoczonych.
Sprawa Halabdży, kurdyjskiego miasteczka, w którym w ataku chemicznym zginęło w roku 1988 około 5 tysięcy osób, w tym kobiety i dzieci.
Masakra w Dudżajlu w roku 1982. W tym szyickim miasteczku na północ od Bagdadu usiłowano zabić Saddama. W odwecie na rozkaz władz stracono co najmniej 50 tamtejszych mieszkańców.
Egzekucja 8 tysięcy członków kurdyjskiego klanu Barzanich, klanu obecnego premiera Iraku
To są przykładowe zbrodnie Saddama Husseina. Ale nie uważam, że powinno się go stracić.
Śmierć Hussaina nic nie załatwi. Wiem, zadośćuczynienie ofiarom, rewanż. Ale to nie sprawa odczuć ludzkich ma znaczenie - lecz polityka.
Egzekucja satrapy do końca podzieli sunnitów i szyitów - i będzie przyczynkiem do dalszej eskalacji wojny domowej w Iraku.
Jesteśmy w Iraku po to, aby wprowadzać standardy cywilizacyjne, a standardem europejskim jest likwidacja kary śmierci. Oczekuję od rządu Jarosława Kaczyńskiego, tak jak to zrobił już rząd niemiecki - głosu sprzeciwu wobec egzekucji.
Sam proces w Iraku - pod naciskiem opinii publicznej i pod presją terroru - był farsą. Powinien, tak jak w przypadku zbrodniarzy bałkańskich - odbywać się przed trybunałem międzynarodowym.
Jestem przeciw udziałowi Polaków w interwencji w Iraku - lecz jeżeli już tam jesteśmy - warto wziąć odpowiedzialność za to co się tam dzieje. Nie zabijajmy Husseina.
Azrael
http://azraelk.wordpress.com
Naga prawda: kraje muzułmańskie które są trzymane żelazną ręką nie stanowią zagrożenia zewnętrznego.
Wprowadzenie demokracji(usunięcie satrapy) w glorii praw prowadzi tam prędzej czy później do demokratyczej (o ironio!) władzy ekstremistów.
Gwoli przypomnienia: "sprawiedliwy" wyrok na Saddama jest tak samo sprawiedliwy jak wyroki sądu w Vichy na generała De Goulla.
Więzienie i pozbawienie praw obywatelskich - tak.
Śmierć - nie.