W Grecji zapłonął dziś olimpijski znicz. W piękną ceremonię brutalnie wdarła się prawda – w postaci protestantów przypominających o tym, co dzieje się w Tybecie. Czytaj
Na bojkot olimpiady nie jest za późno - ostrzegają ambasadora Chin w Polsce polscy parlamentarzyści z Zespołu Polsko-Tybetańskiego - informuje serwis internetowy "Dziennika". Czytaj
Sprawa Tybetu przycichła już w mediach, ale polski rząd pamięta. I cały, co do jednego ministra, dzielnie rzuca się do walki za wolność naszą i waszą. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Wojna na Kaukazie to dla Pekinu wydarzenie ze wszech miar pozytywne. Paradoksalnie - bo to przecież prezydent Gruzji ubzdurał sobie, że zajęcie Osetii Południowej przejdzie niezauważone, kiedy wszyscy będziemy zajęci olimpiadą. Stało się odwrotnie. Wydarzenia w zbuntowanej prowincji zajęły w światowej prasie miejsce należne ceremonii otwarcia igrzysk.
A przecież jest o czym mówić. Widowisko, które oglądaliśmy w piątek, zachwycało i przerażało rozmachem. Tysiące wartych miliardy dolarów, idealnie zsynchronizowanych tancerzy powinny zmartwić Zachód przynajmniej w takim stopniu co awantura o skrawek ziemi na Kaukazie.
Powinny nas martwić, tym bardziej że nie widać, by martwiły naszych przywódców. Niszowych, takich jak prezydent i premier Polski, nie liczę. Warto jednak przyjrzeć się szopce odstawionej w Pekinie przez tego najważniejszego - prezydenta USA.
George W. Bush machający miniaturową flagą na ceremonii otwarcia. Pierwsza para zwiedzająca Zakazane Miasto. Prezydent sportowiec grający w siatkówkę plażową. Bush sojusznik niewyraźnie ganiący Chiny za łamanie praw człowieka. Przed nami jeszcze nabożeństwa oraz spotkania z chińskim premierem i prezydentem.
Przykro widzieć władcę wolnego świata, który zachowuje się jak wasal składający hołd swemu panu. Jeszcze bardziej przykro robi się na myśl, że George W. Bush, podobnie jak pozostali zachodni przywódcy, nie ma wyboru. Poddańcze gesty wobec Chin oznaczają zwycięstwo Realpolitik. Bojkot olimpiady byłby bojkotem chińskiej gospodarki, a ten nie wpłynąłby pozytywnie na gospodarki Zachodu.
"Jeden świat, jedno marzenie", głosi hasło olimpiady w Pekinie. Bardzo trafne hasło. Dziś marzenie świata brzmi: by wszystkim żyło się lepiej, a Chińczykom najlepiej. Kupując tanie ciuchy, elektronikę oraz masę innych rzeczy wszyscy stajemy się Chińczykami. Wszyscy wspieramy reżim. Nasi przywódcy w Pekinie tylko tę sytuację oficjalnie usankcjonowali.
W ciągu ostatniej dekady przehandlowaliśmy wolność za tanie majtki. Pytanie, kiedy zaczniemy tego żałować.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Marta Wawrzyn chcesz zaprzeczyć Prezydentowi Rosji ?
pozdrawiam.
Piękne są podklatkowe przekazy ;)
Demokracja jest słaba liberalizmu nikt niesłucha, ciekawi mnie tylko jedno kto będzie ządzisł Rosja czy Chiny, a może bedzie dwóch królów???
PO 4ever
Ich wojenki nie nauczyły was niczego?
Chiny walczą w Tybecie a Amerykanie w Iraku, do którego mają "trochę"dalej.