Trzeba to przyznać: najrozsądniej osobliwą wypowiedź premiera Tuska z 9 września, o tak zwanej kastracji chemicznej, skomentował... Jarosław Kaczyński. I postawił w tej sprawie ciekawą hipotezę. Czytaj
Premier najwyraźniej chce pokazać, że jest twardy. Za słowami pójdą czyny. W Polsce pedofile będą kastrowani chemicznie. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Bóg sprawiedliwie obśmiewa wszystkie wielkie religie. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Na szczęście umie oddzielić sferę zawodową od prywatnej. Czytaj
Student Oksfordu nie uprawia seksu z byle kim. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Wygląda na to, że seryjnego gwałciciela z Zielonej Góry w ogóle nie ma. Czytaj
Z młodymi klerykami, w nocy dorabiającymi jako prostytutki, zabawiał się dżentelmen, który niegdyś niósł trumnę Jana Pawła II. Czytaj
W polskim internecie pojawiła się strona niemal otwarcie promująca prostytucję nieletnich. Czytaj
"Rzeczpospolita" powtarza za Robertem Gwiazdowskim kuluarową plotkę ze szczytu ekonomicznego w Krynicy: całkiem nieoczekiwany i szokujący komunikat premiera o przyjęciu przez Polskę euro już w roku 2011 miał służyć tylko i wyłącznie "wybiciu klina klinem" i odwróceniu uwagi od kastracyjnego "chlapnięcia".
Jak już pisaliśmy, nie tylko nam wypowiedź Tuska wydała się jakąś dziwaczną, niepojętą histerią, swą agresywnością całkiem nie licującą z powagą urzędu premiera. I znów - wyrazy uznania dla Jarosława Kaczyńskiego, którego instynkt nie zawiódł. Prezes PiS odgadł, co się właściwie stało, i nie zawahał się postawić na szali PiS-owskiego radykalizmu karnego, by przywołać Tuska do porządku.
Wypadło to, przyznać trzeba, poważnie i przekonywająco. Gdy na temat praw owiec głos zabiera wilk, słuchamy go z uwagą.
Jest też inny wariant. Nikt nie wie, dlaczego Tusk to "chlapnął", ale już następnego dnia minister Ćwiąkalski miał mu wytłumaczyć, że to co powiedział jest sprzeczne z prawem i będzie niezwykle trudne do przeprowadzenia. W takim razie dlaczego brnął w to choćby w "Kropce nad i"? Liczył że "zagada" problem i post factum dowiedzie, że wcale nie "chlapnął" - tylko wpierw dogłębnie przemyślał?
Ale skoro tak, dlaczego palnął kolejną bzdurę na temat wprowadzenia euro? Swą wypowiedzią o euro Tusk wszystkich zaskoczył - najbardziej zaś... ministra finansów. Eksperci zrobili oczy jak spodki, bowiem w świecie ekonomii równało się to zapowiedzi, że w przyszłym roku polski statek kosmiczny "Orzeł" wyląduje na Marsie.
Ale najciekawsze jest co innego. Otóż niektórzy kastracyjną wypowiedź Tuska odebrali jako przejaw siły i twardości. A jeśli jest wręcz przeciwnie? Jeśli premier goni w piętkę, a to, że poniosły go emocje, jest dowodem wyczerpania nerwowego?
Zaś zapowiedzi Janusza Palikota o rychłym zastąpieniu Tuska przez Schetynę nie są tylko zwyczajowymi majaczeniami Człowieka w Różowej Marynarce?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
POPiS = kato-prawica
nadzieja tylko w lewicy!