Ani premier, ani wicepremier nie przyjechali do Wrocławia, by spotkać się z kanclerz Niemiec. Zobacz, kogo przysłali w zastępstwie. Czytaj
Spór symboliczny o "muzeum wypędzonych" to obok "rury północnej" najważniejsza sprawa jakiej Tusk dziś w Berlinie nie załatwił. Czytaj
Obamy nie ma na liście... Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Wczoraj kanlcerz Niemiec wpadła na chwilę do Wrocławia, by odebrać doktorat honoris causa miejscowej politechniki. Było podniośle - choć wyraźnie zmęczona Angela Merkel nieco przysypiała. Jednak wszystkich zastanowiło, że podczas wizyty najważniejszego niemieckiego polityka nie ma nikogo z ważnych polityków polskich. Mimo oficjalnie deklarowanego specjalnego znaczenia stosunków z Republiką Federalną.
Trudno się dziwić - PiS z miejsca uznało, że stosunki polsko-niemieckie nie są za Tuska tak dobre, jak twierdzi PO. Tym bardziej, że kanclerz Merkel wygłosiła we Wrocławiu dość istotną zapowiedź: Niemcy chcą budować z Polską stosunki tak bliskie, jak z Francją - i tak samo oparte na przezwyciężeniu historii.
Cytowany dziś przez "Dziennik" poseł Paweł Kowal sformułował nawet przypuszczenie, że to strona niemiecka nie życzyła sobie obecności Tuska. Jednak nie bardzo wiedział - albo wolał nie mówić - dlaczego. My wiemy. A przynajmniej znamy ciekawą hipotezę.
Otóż nagłe ochłodzenie stosunków dziwnie zbiega się w czasie z aferą worka turoszowskiego - która niedawno, przy znikomym zainteresowaniu mediów, wybuchła rządowi w twarz.
Brak zainteresowania mediów jest łatwy do zrozumienia - narastającą aferę od lat opisują wyłącznie tygodniki "Fakty i Mity" oraz "Nie" (Biskup w Worku, 39/2008). Jak wszystkie machinacje finansowe... polskiego Kościoła katolickiego.
W roku 2003 rząd Polski wyraził zgodę na budowę transgranicznej drogi, która miała przecinać worek turoszowski i łączyć systemy autostrad Niemiec i Czech. Strategiczną inwestycję o europejskim znaczeniu finansować miały rządy obu państw, a wykonać - Polska.
W latach 2002-2004 kilkadziesiąt parafii należących do diecezji legnickiej wystąpiło na mocy ustawy z roku 1989 o nieodpłatne przekazanie gruntów rolnych. Wszystkie, nawet te odległe o ponad 100 km, żądały terenów położonych właśnie w worku turoszowskim.
Działki, o które występował Kościół, dziwnym trafem układały się w zwarty pas. W Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu nikt tego nie zauważył. Agencja Nieruchomości Rolnych, choć miała zabezpieczające interes Skarbu Państwa prawo pierwokupu, zaniedbała go. Dla informacji: rządził wtedy Leszek Miller.
W listopadzie 2003 roku kanclerz legnickiej kurii, ks. Józef Lisowski, wezwał 23 proboszczów do udzielenia mu pełnomocnictwa do sprzedaży gruntów leżących na trasie planowanej drogi pewnemu obywatelowi Polski zamieszkałemu w Niemczech. Po dokonanej transakcji, proboszczów poprzenoszono do innych diecezji.
Rzecz jasna, ABW i Prokuratura Krajowa nie zajęły się sprawą wskutek nagminnie ignorowanych, choć znakomicie udokumentowanych publikacji "NIE". U Tuska interweniowała osobiście... Angela Merkel. Projekt drogowy wskutek łaskawości polskich urzędników dla Kościoła podrożał bowiem ponad... dwukrotnie. Polsko-niemiecki obywatel, który ziemię od Kościoła kupił, dyktuje warunki rządom Niemiec i Czech - które, przez głupotę polskich władz, ma w garści.
Śledztwo w sprawie może największego kościelnego przekrętu finansowego trwa. Podobno dowody są już poważne. Udział Prokuratury Krajowej świadczy o dużej randze sprawy. Jak widzimy, nasze specyficzne porządki zaczynają już wykraczać poza Polskę. Trudno się dziwić, że kanclerz Merkel ma chwilowo Donalda Tuska trochę dosyć. Oraz zjawiska, znanego w Niemczech jako polnische Wirtschaft.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Niestety czarnych. (Fuj...)
Oni starają się tylko zachować pozory, a prawda jest taka że razem planują stworzenie oddziału mającego być kontynuacją tradycji Wehrmachtu!
Dlatego przez kilka miesięcy nie będą się wspólnie pokazywać, żeby nie wzbudzać podejrzeń!
Ha! Mam Was Herr Tusk i Frau Merkel!!
Diecezja legnicka od lat wykazuje się wyjątkową dbałością o "wartości".
Medal papieski dostaną, jak amen w pacierzu.