Ćwiczenia z tłumienia polskiego powstania w końcu wzbudziły niepokój polityków. Tylko, że na razie tych drugoplanowych. Czytaj
Niektórym odbija, gdy usunąć im tarczę sprzed nosa? Czytaj
Pozorowany atak Rosjan na Polskę dał do myślenia strategom z Brukseli. Powoli zaczynają traktować Moskwę jak potencjalnego przeciwnika. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
Gimnazjalistka stojąca przy taśmie 24 godziny non stop - to zwykły widok w jednym z zakładów pod Legnicą. Czytaj
Rzecznik ostrzega. I ma rację. Sami zobaczcie. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
Ostatnio wprawdzie ich gospodarka, która nigdy - wbrew podziwowi polskiej prawicy - zbyt potężna nie była, sypie się na potęgę. Sami Rosjanie piszą, że tylko patrzeć, jak się wszystko zawali. Ale co to za problem. Zawsze mogą napaść na jakąś małą skalę. Na przykład, zarzucić nas czapkami. I co wtedy?
Larum podnosi dzisiejsza "Rzeczpospolita". Zapewne były kłopoty ze znalezieniem natowskiego oficjela, który w obliczu globalnego kryzysu finansowego, groźby recesji i głębokiej zapaści gospodarczej wykazałby zrozumienie dla zmartwień "Rzeczpospolitej". Ale go znaleziono.
Amerykański generał John Craddock, dowodzący siłami NATO w Europie, jest zdania że w obliczu tak zwanej "rosyjskiej inwazji na Gruzję", którą niewtajemniczeni wciąż naiwnie uważają za obronę Osetii Południowej przed wcześniejszym atakiem gruzińskim, trzeba opracować plan wojny z Rosją.
Nie jest to łatwe - gdyż poza USA z Rosją w NATO chce wojować tylko Polska. Jutro zacznie się w Budapeszcie szczyt, na którym Polska i USA będą przekonywać resztę NATO, że z Rosją wojować warto.
Żeby było jeszcze śmieszniej, polscy stratedzy zapewniają, że mają plany na wypadek wojny z krwiożerczą... Białorusią. Potencjał militarny Białorusi dość dobrze analizuje ostatni "Przegląd", formułując wnioski następujące: gdy jakimś cudem uderzy na nas Białoruś, przydadzą się nam nie tyle plany wojny, co pospiesznej ewakuacji. Bo w porównaniu z Polską Białoruś to militarna potęga.
Brak planów operacyjnych na wypadek ataku Rosji, zdaniem wojskowych, czyni słynny artykuł piąty traktatu waszyngtońskiego martwą literą. Co z tego, że mamy gwarancje bezpieczeństwa - skoro w razie czego nikt nie będzie umiał wprowadzić ich w życie?
Tak twierdzi gen. Bolesław Balcerowicz. Gen. Franciszek Gągor twierdzi co innego - że gwarancje NATO wraz z naszymi planami, na przykład wojny z Białorusią, w zupełności wystarczą. Słowem, sprawa nie jest łatwa. W Budapeszcie okaże się, z jakim konfliktem interesów mamy do czynienia.
Z jednej strony są Amerykanie, którzy posuwają się nawet do planów wielkich manewrów NATO z udziałem Ukrainy i Gruzji w Europie Środkowo-Wschodniej - oczywiście nie po to, by Rosjan irytować, ale by "pokazać im zdecydowanie."
Z drugiej mamy nieco mniej w gorącej wodzie kąpane kraje Europy - które inaczej niż Polska nie zapominają o więzach surowcowo-ekonomicznych. I zwyczajnie, jak Niemcy i Francja, uważają że drażnienie Rosji nic Europie nie da. I jest wyłącznie elementem globalnej, mocarstwowej polityki USA.
Tyle że z trzeciej strony taka polityka może już niedługo okazać się ponad siły sypiącego się, pogrążonego w kryzysie imperium. A ponieważ Rosja sypie się jeszcze szybciej, bój gigantów o światową dominację zaczyna przypominać walkę ślepego z kulawym.
Zaś Rosja jest oczywiście dla Polski zagrożeniem straszliwym. To znaczy teraz chwilowo nie jest - bo jedyny w miarę sprawny okręt wojenny Floty Bałtyckiej popłynął do Somalii, bronić jakiejś krypy z poradzieckimi czołgami przed piratami. A jak wróci, to nie będzie już w miarę sprawny, bo ma ponad 30 lat i długie podróże morskie są dlań zabójcze. Więc pójdzie do doku.
I znów będziemy bezpieczni.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Lewy Sierpowy - lewicowy punkt widzenia
http://lewysierpowy.blox.pl
PO 4ever
Jak bronić Polski przed Polakami?
W Polsce postępuje się tak, jak w tych niby biednych krajach trzeciego świata, gdzie tysiące ludzi codziennie z głodu umiera ale państwo miliony dolarów na zakup broni wydaje.