Środek zimy. Kolejne kraje europejskie pozbawione rosyjskiego gazu. Nasz wiceminister gospodarki chce ograniczać dostawy tego surowca dla przemysłu. Pora zacząć panikować? Czytaj
My tu o kryzysie, a premier szusuje po włoskich stokach. Według PiS-u to totalna kompromitacja, a Donald Tusk powinien natychmiast wracać. Czytaj
Donald Tusk w sejmowej debacie o gospodarce bronił dziś stanowiska: tniemy zamiast wydawać. Jak powiedział, wierzy, że to jedyny sposób na wyprowadzenie Polski z kryzysu. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Aż dziw, że media jeszcze o tym nie trąbią! Aż dziw, że sami nie zatrąbiliśmy! Na szczęście jest Leszek Miller, który na łamach blogu złośliwie komentuje pekińskie umizgi premiera Tuska. A jest co komentować. Na przykład taki oto uroczy cytat z wczorajszego powitania w Szanghaju:
Przyjechałem tutaj, aby potwierdzić, że Polska bezwzględnie szanuje chiński model rozwoju. Ten model, co widać gołym okiem, przynosi nadspodziewanie duże efekty. Polacy jak żaden naród rozumieją źródła i znaczenie chińskiego sukcesu.
I z dzisiejszego spotkania z premierem i prezydentem Chińskiej Republiki Ludowej:
Cały świat słyszał o waszych wielkich sukcesach, ale trzeba przyjechać i zobaczyć, żeby zrozumieć, jaka to skala, jakie to wielkie, niepowtarzalne osiągnięcie.
Słowa jak z innej epoki. Poprzedniej. Tym ciekawsze, że - jak słusznie zauważa Leszek Miller - jeszcze kilka miesięcy temu Tusk bojkotował olimpiadę. Odważnie, w pierwszym szeregu, jako jeden z niewielu zachodnich przywódców. Dziś z tego zostało niewiele. Tylko po co robimy z siebie wasala Chińczyków?
Poseł Paweł Poncyljusz z PiS też tego nie rozumie. I uważa, że gra niewarta świeczki:
Mimo że sama należę raczej do osób pragmatycznych i wiem, że z Chińczykami rozmawiać należy, ja również pod poddańczymi słowami premiera się nie podpiszę. I w przeciwieństwie do premiera nie znajduję zrozumienia dla źródeł chińskiego sukcesu.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Może by zmienił opinię?
"Widok Donalda Tuska w chińskim Pałacu Ludowym przyprawił mnie o mdłości, ale także o poczucie wstydu. Wizyta, jaką szef polskiego rządu odbywa właśnie w Chińskiej Republice Ludowo-Demokratycznej jest doskonałym przykładem na cynizm i hipokryzję obecnej ekipy rządowej.
Jeszcze kilka miesięcy temu Donald Tusk był tak oburzony łamaniem praw człowieka w Chinach i Tybecie, że ostentacyjnie nie wziął udziału w tak ważnej i apolitycznej w sumie imprezie, jaką było otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Co więcej zapowiedział, że na tej imprezie nie postanie noga żadnego przedstawiciela jego rządu. Nie minęło kilka tygodni a dwóch czołowych ministrów rządu Tuska Grzegorz Schetyna i Mirosław Drzewiecki złożyli w Chinach wizytę akurat w terminie zbiegającym się z ostatnimi dniami Igrzysk i ceremonią ich zamknięcia"
Tam panuje Komuno-wilczy kapitalizm, straszny system posiadający wady obydwóch.
Premier Tusk mówi o współpracy gospodarczej z narodami pięćdziesiątkrotnie liczniejszym.