Od piątku w Polsce zginęło 41, a rannych zostało 533 osób. Mieliśmy jakieś krwawe zamieszki? Bynajmniej. Mieliśmy jedno z najważniejszych dla Polaków świąt religijnych, poświęcone wspominaniu...zmarłych. Czytaj
Dzisiaj każdy chce być sławny. Choćby przez ten kwadrans, obiecywany przez Warhola. Choćby za opłatą. Jak pewien Konrad z Lublina: który reklamuje na wielkoformatowym nośniku żonę i swoje do niej uczucia. Czytaj
Billboardy z wulgaryzmami zapraszają do sklepów sieci handlowej z branży AGD RTV. Czytaj
Wybranie przez Niemców Polski na miejsce przeprowadzenia Holokaustu staje się dla naszego kraju przekleństwem. Czytaj
Wizerunek kontrowersyjnej maskotki trafił na łamy jednej z polskich gazet. Czytaj
Ale to nie oznacza wcale, że nie może być naprawdę ostro. Czytaj
No bo przecież nie musiała być tak wyzywająco ubrana, prawda? Czytaj
Polska prowincja często okazuje się być gniazdem zepsucia i seksualnej patologii. Czytaj
W tej sprawie skandal goni skandal. Co się jeszcze zdarzy? Czytaj
Policja mówi, że to legalne, ale nie poleca takiego źródła zarobkowania. Czytaj
Kilka dni temu świętowaliśmy rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz. Lecz czy rzeczywiście jest co czcić? Czytaj
Dostaliśmy od Czytelnika (donosy@pardon.pl) namiar na szwajcarską stronę o niejakim "Mister Wybo". Pan Wybo to Jean-Claude, który postanowił zostać Polakiem. W związku z tym włożył kraciastą koszulę a'la polski robotnik, dokleił sobie wąchy a'la Wałęsa, założył kudłatą perukę i niemodne ciemne okulary a'la Jaruzelski, ciągle jadł barszcz, śpiewał polski hymn - i oczywiście pił wódeczkę.
Na stronie można sobie nawet wydrukować polski paszport. Jest to zaproszenie na jeden z urządzanych od trzech tygodni w różnych miastach Szwajcarii "wieczorów polskich". Na nich wszyscy doklejają sobie wąchy - i piją wódeczkę. Również pod postacią polecanego na stronie koktajlu "Le Warsowik". Wóda, sok jabłkowy, lód. Najbliższy "polski wieczór" w sobotę, w Lozannie. Start 23.
"Paszport" przypomina nasze stare paszporty z dziurkami i ma pieczątkę konsula w Bernie. Można wziąć udział w konkursie i wygrać czterodniową wycieczkę do Warszawy. Zgłoszenia do 30 listopada.
Oczywiście na stronie Mistera Wybo nigdzie nie pojawia się nazwa Wyborowa. Jedyne, co łączy ten szeptany marketing z główną stroną reklamową marki, to chwyt polegający na zastąpieniu wszystkich liter v, w językach francuskim i niemieckim częstych, literą w. Taka jest idea kampanii - powinno się pisać wodka, nie vodka.
Zresztą, nim na stronę wejdziemy, musimy podać wiek. Rzekomo dla sprawdzenia, czy możemy się ubiegać o "polski paszport". Wiadomo - na całym świecie jest taki wymóg, jeśli chodzi o reklamę alkoholu. Nawet krypto.
Poza tym - pełen przegląd standardowych atrakcji. Jakiś dziwny, polsko-rosyjski bełkot. Jakieś tańczenie kozaczoka. Jakieś niby polsko-ludowe przyśpiewki. Wyborowa jest w Szwajcarii jedną z najlepiej sprzedających się marek wódki. W Polsce mało kto wie, w jaki sposób ten sukces osiągnięto.
Otóż przedstawiając Polaków jako groteskowych kretynów. Pozostaje tylko jedno pytanie: dlaczego mamy tak straszne pretensje, gdy cudzoziemcy rozpowszechniają krzywdzące stereotypy na nasz temat?
Bo wolno to robić tylko Polakom? Najlepiej - dla zysku?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
a to
"Otóż przedstawiając Polaków jako groteskowych kretynów. Pozostaje tylko jedno pytanie: dlaczego mamy tak straszne pretensje, gdy cudzoziemcy rozpowszechniają krzywdzące stereotypy na nasz temat?
Bo wolno to robić tylko Polakom? Najlepiej - dla zysku?"
napisałas chyba na kwachu.