Tak się w naszym kraju traktuje zwłoki? Czytaj
Małopolskie gazety przedstawiają szczegóły serii zabójstw, do których doszło w podkarpackiej wsi Siedliska-Bogusz. Czytaj
Dziś halloween. Ulubiony wieczór maniaków horrorów. Ostatnio furorę robią te wyjątkowo brutalne - jak filmy z serii "Piła". Nie rozumiem tej fascynacji. Czy jest ona całkiem normalna? A może się czepiam? Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Przynajmniej tak wynika z relacji pana Andrzeja, którego syn zginął niedawno w wypadku samochodowym. Kilka dni po tragedii mężczyzna postanowił odwiedzić prosektorium, by zobaczyć ciało. Pojechał bez decyzji prokuratora, bez policji - mimo to pracownik dał się przekonać i wpuścił go.
- Myślałem, że wprowadzi mnie do środka, a on poprowadził mnie za budynek. Stały tam dwa czy trzy kontenery - opowiedział dziennikarzom TOK FM pan Andrzej. - Syn leżał na ziemi, dokładnie tak, jak został zabrany z jezdni po wypadku. Nie był ani umyty, ani odpowiednio ułożony. Inne ciała były porzucane jedne na drugich, jak psy. W kontenerach był stos zwłok.
Pawła Krajewskiego, kierownika zakładu, zaskoczyła informacja o niezgodnej z przepisami wizycie osoby postronnej. Uznał to za rzecz niedopuszczalną, podjął jednak próbę wyjaśnienia sytuacji:
- Ciała nie leżą w kontenerach. Są przechowywane w specjalnych chłodniach, które rzeczywiście z zewnątrz wyglądają jak ogromne kontenery i osobie postronnej mogą się tak skojarzyć, co nie zmienia jednak faktu, że są to chłodnie.
Nawet, jeżeli kontenery widziane przez pana Andrzeja mają właściwości chłodnicze, a ciała nie są w tak złym stanie, jak opowiadał zrozpaczony ojciec, wciąż mamy do czynienia ze zjawiskiem niedopuszczalnym dla osób wychowanych w tradycji szacunku dla ludzkich zwłok.
Nie ma w Polsce prawa regulującego ściśle takie sprawy - poza ogólnikami o "należytym przygotowaniu" i "temperaturze przechowywania". Wydawałoby się jednak, że na straży pewnych standardów mogą stanąć tradycja i przyzwoitość. Tym czasem okazuje się, iż tacy strażnicy nie wystarczają. Szczególnie, kiedy problemem są pieniądze. Bo przyczyną piętrzenia się w ciasnych chłodniach stosów ciał, jak wyjaśnia Paweł Krajewski, jest brak środków. Dlatego jego placówka stara się o unijne dofinansowanie.
Rodzi się tylko pytanie: ile jest w Polsce takich kostnic, w których kręcić można horrory klasy C bez wydawania pieniędzy na scenografię? Czy Zakład Medycyny Sądowej w Warszawie przy ul. Oczki to niechlubny wyjątek, czy też przerażająca reguła?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
____
jakbym ksiazke kucharska czytal ;[
Tylko jak tu prokurator ma wsadzic prokuratora?Tylko w Polsce takie cyrki moga sie zdarzyc.