Tak się w naszym kraju traktuje zwłoki? Czytaj
Czerwone zombie ruszają na Waszyngton, błękitnokrwiste wampiry rządzą na Wall Street. Czytaj
Dziś halloween. Ulubiony wieczór maniaków horrorów. Ostatnio furorę robią te wyjątkowo brutalne - jak filmy z serii "Piła". Nie rozumiem tej fascynacji. Czy jest ona całkiem normalna? A może się czepiam? Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Gimnazjalistka stojąca przy taśmie 24 godziny non stop - to zwykły widok w jednym z zakładów pod Legnicą. Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Dla wyznawców Chrystusa Pakistan to piekło na ziemi. Czytaj
Półtora roku pracy wywróci się o jeden dokument? Czytaj
Bo to wszystko dlatego, że jesteście młodzi, głupi i Boga w sercu nie macie. Czytaj
Przynajmniej tak wynika z relacji pana Andrzeja, którego syn zginął niedawno w wypadku samochodowym. Kilka dni po tragedii mężczyzna postanowił odwiedzić prosektorium, by zobaczyć ciało. Pojechał bez decyzji prokuratora, bez policji - mimo to pracownik dał się przekonać i wpuścił go.
- Myślałem, że wprowadzi mnie do środka, a on poprowadził mnie za budynek. Stały tam dwa czy trzy kontenery - opowiedział dziennikarzom TOK FM pan Andrzej. - Syn leżał na ziemi, dokładnie tak, jak został zabrany z jezdni po wypadku. Nie był ani umyty, ani odpowiednio ułożony. Inne ciała były porzucane jedne na drugich, jak psy. W kontenerach był stos zwłok.
Pawła Krajewskiego, kierownika zakładu, zaskoczyła informacja o niezgodnej z przepisami wizycie osoby postronnej. Uznał to za rzecz niedopuszczalną, podjął jednak próbę wyjaśnienia sytuacji:
- Ciała nie leżą w kontenerach. Są przechowywane w specjalnych chłodniach, które rzeczywiście z zewnątrz wyglądają jak ogromne kontenery i osobie postronnej mogą się tak skojarzyć, co nie zmienia jednak faktu, że są to chłodnie.
Nawet, jeżeli kontenery widziane przez pana Andrzeja mają właściwości chłodnicze, a ciała nie są w tak złym stanie, jak opowiadał zrozpaczony ojciec, wciąż mamy do czynienia ze zjawiskiem niedopuszczalnym dla osób wychowanych w tradycji szacunku dla ludzkich zwłok.
Nie ma w Polsce prawa regulującego ściśle takie sprawy - poza ogólnikami o "należytym przygotowaniu" i "temperaturze przechowywania". Wydawałoby się jednak, że na straży pewnych standardów mogą stanąć tradycja i przyzwoitość. Tym czasem okazuje się, iż tacy strażnicy nie wystarczają. Szczególnie, kiedy problemem są pieniądze. Bo przyczyną piętrzenia się w ciasnych chłodniach stosów ciał, jak wyjaśnia Paweł Krajewski, jest brak środków. Dlatego jego placówka stara się o unijne dofinansowanie.
Rodzi się tylko pytanie: ile jest w Polsce takich kostnic, w których kręcić można horrory klasy C bez wydawania pieniędzy na scenografię? Czy Zakład Medycyny Sądowej w Warszawie przy ul. Oczki to niechlubny wyjątek, czy też przerażająca reguła?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
____
jakbym ksiazke kucharska czytal ;[
Tylko jak tu prokurator ma wsadzic prokuratora?Tylko w Polsce takie cyrki moga sie zdarzyc.