Nie może być litości wobec samorządowców, którzy spóźnili się z oświadczeniami. Niech się nauczą. Czytaj
PiS chce za wszelką cenę pozbyć się Hanny Gronkiewicz-Waltz ze stolicy. Szykuje się do wyborów i nerwowo szuka kandydata. Walkę rozważa były szef policji Marek Bieńkowski. Otoczenie premiera myśli także o - uwaga! - Ludwiku Dornie - pisze "Super Express". Czytaj
Biedna Hanna Gronkiewicz-Waltz – będzie o niej jeszcze głośno. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Wybory samorządowe 2006 roku kosztowały budżet państwa 157 milionów złotych. Jak szacowała "Gazeta Prawna" nawet dwa razy tyle mogło wydać ponad 13 tysięcy komitetów wyborczych na promocję swoich kandydatów.
Ograniczone prawem wydatki na kampanię kandydatów na prezydenta stolicy mogły sięgnąć nawet 500 tysięcy złotych.
Jak wczoraj poinformował Ludwik Dorn, w wyniku niezłożenia w terminie różnego rodzaju oświadczeń mandaty straci 174 wybranych bezpośrednio wójtów, burmistrzów i prezydentów na łączną liczbę 2,5 tysiąca. Ile zatem mogą kosztować powtórzone wybory władców miast?
Wskazówka znajduje się w stenogramie z posiedzenia senackiej komisji samorządu ze stycznia 2006 roku. Mówił wiceminister w MSWiA Arkadiusz Czartoryski:
Koszty są bardzo różne. W małych gminach, do trzech tysięcy wyborców, to jest koszt około 30 tysięcy zł, w dużych gminach, do trzydziestu tysięcy wyborców, około 100 tysięcy zł, a w Warszawie, według wyliczeń MSWiA, poniżej 3 milionów zł.
Ludwik Dorn powiedział wczoraj, że spóźnione oświadczenia zdarzyły się w dwóch dużych miastach (Warszawa i Gorzów), reszta w małych i średnich, jak na przykład Nidzica.
Przyjmując średni rozmiar reszty miast na 30 tysięcy mieszkańców, a Gorzów licząc jak Warszawę – koszt powtórzonych wyborów powinien wynieść około 23 miliony złotych. To koszt 20 Maybachów lub jak kto woli 6 procent rocznego budżetu Kancelarii Sejmu (patrz strona 296).
To idealna suma. Na tyle nieduża, żeby państwo się nie zawaliło, a na tyle poważna, żebyśmy mogli wypominać politykom, że ich niedbalstwo przy uchwalaniu i przestrzeganiu prawa doprowadziło do marnotrawstwa publicznego grosza.
A o walorach edukacyjnych już wspominaliśmy.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
HGW zawsze może się odwołać do NSA :)
Najgorsze jest to, że jakkolwiek HGW jest lepsza od jakiegokolwiek członka PiS, to fatalnie dobiera sobie współpracowników, co źle wróży Warszawie.
Lewy sierpowy
http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl
Ale jak wiadomo i uczy doświadczenie zaraz będą jakieś podwyżki albo powstanie nowy podatek... A może by tak opodatkować indolencję umysłową naszych rządzących od PiSu przez PO do LPR. Choć pewnie za to by też zapłacili pieniędzmi z kancelarii sejmu...
Życie w tym kraju to prawdziwa przygoda...