Mieszkasz sam? Może czas na umilenie sobie życia poprzez wynajęcie pokoju studentce? Moda na układ "pokój za seks" dotarła do Polski. Czytaj
Za pieniądze spełnią ochoczo każde żądanie płacącego mężczyzny. Ale nie są prostytutkami, o nie! Przynajmniej według swojej własnej opinii. Czytaj
Szampan, Egipt, wypasione autko. I rosnące poczucie własnej wartości. To jest życie! Czytaj
Wybranie przez Niemców Polski na miejsce przeprowadzenia Holokaustu staje się dla naszego kraju przekleństwem. Czytaj
Wizerunek kontrowersyjnej maskotki trafił na łamy jednej z polskich gazet. Czytaj
Ale to nie oznacza wcale, że nie może być naprawdę ostro. Czytaj
No bo przecież nie musiała być tak wyzywająco ubrana, prawda? Czytaj
Polska prowincja często okazuje się być gniazdem zepsucia i seksualnej patologii. Czytaj
W tej sprawie skandal goni skandal. Co się jeszcze zdarzy? Czytaj
Policja mówi, że to legalne, ale nie poleca takiego źródła zarobkowania. Czytaj
Kilka dni temu świętowaliśmy rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz. Lecz czy rzeczywiście jest co czcić? Czytaj
Jak przeczytać możemy w "Polityce", świetnie się do niego nadają. Dlaczego?
Bo są miłe, umieją sensownie porozmawiać z klientami, którzy często równie gorąco jak seksu potrzebują wygadania się, zrozumienia i odrobiny uwielbienia kobiecego. Taka łatwiej umie być słodką idiotką, samarytanką albo sawantką – nasz klient, nasz pan.
Dlatego mają wielkie wzięcie w agencjach. Ale chętniej niż miejsca w burdelu, szukają sponsora. Mając takiego, co prawda, zarabiają mniej, ale to lepsza praca. Prostytutka w agencji klienta nie wybiera. Sponsorowana dziewczyna zaś może nie tylko wybrać, ale nawet zastrzec w umowie, co wchodzi w zakres jej obowiązków, czego natomiast robić nie będzie.
No i większa szansa przekwalifikowania takiego klienta na stałego partnera, a nawet męża. O czym – jak zapewnia Joanna Sztobryn-Giercuszkiewicz, autorka książki Psychologiczne aspekty prostytucji – wiele z nich marzy.
Jak trafia się do sponsoringu? Najczęściej przez internet. Renata Gardian, autorka książki Zjawisko sponsoringu jako forma prostytucji kobiecej, zamieściła w sieci ogłoszenie ze zdjęciem.
Zgłosiło się 239, w tym 64 kandydatów na sponsorów, z którymi prowadziła długotrwałe rozmowy sondujące. Mieli przeważnie 20–29 lat, wykształcenie wyższe lub jeszcze studiowali i pochodzili z dużych miast, głównie z Warszawy, która staje się centrum sponsoringu w kraju. Byli wśród nich ekonomiści, menedżerowie, informatycy, lekarze, znane osoby z telewizji, pilot, makler, filozof.
Co sprawia, że studentki zajmują się sponsoringiem, albo szukają pracy w agencjach? Bieda? Bardzo rzadko. Większość studentek nie pochodzi z biednych rodzin. Ale często chcą mieć więcej, niż zapewniają im rodzice.
Chcą być z kolorowego magazynu dla pań, czego już dom zwykle pokryć nie może albo nie uważa za słuszne. Nie jakiejś torebki pragną, lecz od Vuittona. Nie kremu Nivea z supermarketu, lecz najlepszej marki, ubrań markowych, rzecz jasna, palm na wakacje – całego pakietu lub choćby wybiórczo. No i forsy na książki, żeby nie sterczeć w bibliotekach. To pewnie pierwszy w historii tego zajęcia przypadek, że kupuje się za nie książki.
Ile jest w Polsce takich studentek?
Na 900 tys. studiujących w Polsce dziewczyn ponoć co dziewiąta dorabia sobie ciałem.
Skąd jednak dziennikarka "Polityki" wzięła tę liczbę, na jakich oparła się badaniach – nie sposób stwierdzić. Słowo „ponoć” sugerowałoby wręcz, że nie było to żadne poważne źródło. Bo czy rzeczywiście aż sto tysięcy polskich studentek to prostytutki? Na każdej sali wykładowej siedzi kilka sprzedających swoje ciała dziewczyn? Mamy wątpliwości.
Ale możemy się mylić. Może naprawdę prostytucja i sponsoring weszły w kanon zachowań polskich studentek i nie są już ewenementem, lecz standardem?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Pozdrawiam Danielu Nodze... wiem, ze musisz zarabiać...
A co w tym dziwnego. Polska duży kraj, biedna kraj. Dziewczyny znalazły u sibie kartę przetargową i jakoś sobie radzą w tym najdziwniejszym pod Słońcem kraju!
Jak wielu jest mężczyzn którzy osiągnęli prestiż, stanowiska i pieniądze. Nie osiągnęli natomiast satysfakcji w miłości. Jak daleko krzywią się charaktery żeby miłość kupować?
To normalna praca!
PO 4ever
Robią to co przed nimi zawsze Polki robiły.
Szkoda że jako wyborca PO nie moge marzyć by wprowadzono np: nakaz oznaczania dziwek. Nie każdy chce potem na taką dupodajkę trafić.
Kilka lat temu TVP wyemitowała nawet taki film dokumentalny co mnie najbardziej rozsmieszyło to moment w ktorym jedna z prostytutek-studentek stwierdzila ze to przejsciowe zajęcie na czas nauki potem znajdzie porządnego męża założy rodzinę itd... pomyslalem tylko szkoda że mąż sie nie dowie że bylaś zwykłą kur...