Show "Komisja ds. nacisków" stracił pierwszoplanową postać. Bez niej żadna awantura nie będzie już taka sama. Czytaj
Przed sejmową komisją śledczą ds. nacisków po raz kolejny zeznawał prokurator Engelking. I znów był cyrk, choć tym razem bez małpek. Czytaj
Zemsta za Jolę Rutowicz? Posła Mularczyka tak martwią przecieki z tajnych posiedzeń komisji, że aż chce przebadać Platformę wykrywaczem kłamstw. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Z młodymi klerykami, w nocy dorabiającymi jako prostytutki, zabawiał się dżentelmen, który niegdyś niósł trumnę Jana Pawła II. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Stało się! Już kochamy kampanię wyborczą. Czytaj
Rzecznik ostrzega. I ma rację. Sami zobaczcie. Czytaj
Student Oksfordu nie uprawia seksu z byle kim. Czytaj
Wygląda na to, że seryjnego gwałciciela z Zielonej Góry w ogóle nie ma. Czytaj
Prokuratora wezwano, by wytłumaczył, po co zorganizował dwa lata temu słynną multimedialną konferencję prasową dotyczącą przecieku z akcji CBA w ministerstwie rolnictwa.
Engelking stwierdził, że było to konieczne do naprawienia wizerunku prokuratury, nadszarpniętego przez media i polityków. Zeznał również, że nie był świadkiem nacisków na prokuratorów ani na funkcjonariuszy służb specjalnych.
Przewodniczący komisji, Sebastian Karpiniuk z PO, powiedział, że pomiędzy zeznaniami Engelkinga a tym, co mówili członkowie zespołu badającego sprawę przecieku, są rozbieżności. I zaraz zrobiło się gorąco.
Przesłuchiwany się zdenerwował. I zagroził, że złoży doniesienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na nieprawdziwym oskarżeniu go o składanie fałszywych zeznań i mataczenie.
Nie spodobało się to Karpiniukowi i jego kolegom z koalicji. Zaczęli przerywać Engelkingowi i tłumaczyć, co mu wolno, a co nie. Wtedy zagrzmiał Arkadiusz Mularczyk z PiS:
To jest skandal. Panowie przesłuchujecie świadka, jakbyście byli z UB albo gestapo!
O przewodniczącym wypowiedział się w podobnym tonie również partyjny kolega Mularczyka, Jacek Kurski:
Pan się urodził 50 lat za późno. Pan by mógł zrobić fantastyczną karierę. Na Rakowieckiej!
Kurskiemu dostało się natomiast od Roberta Węgrzyna z PO:
Czy pan jakąś małpkę zaliczył przed posiedzeniem komisji?
Kontratak był ostry, jak przystało na bulteriera:
Małpkę to ja widzę, jak patrzę w pana stronę.
Podobnych pyskówek było więcej. Kto nie oglądał, niech żałuje. Działo się.
Teraz za to możecie obejrzeć, jak pracę komisji ds. nacisków komentują Zbigniew Ziobro i jeden z bohaterów dzisiejszej farsy, Jacek Kurski:
Kurski namawia do śledzenia występów komisji - ale teraz już chyba namawiać nie trzeba. Po dzisiejszym cyrku show pt. "Komisja ds. nacisków" z pewnością zyska nowych widzów.
A że występujący w nim politycy zapewne niczego nie odkryją? Kogo to obchodzi - ważne, że są igrzyska!
Bo czy w transmitowanych przez telewizję pracach komisji może chodzić o coś więcej? Nie łudźmy się.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Niespodzianka?
Oto POLSKA właśnie!
Brakuje im do kompletu Maciarewicza.
Wszyscy oni maja by uzyc terminologii Dona
"zadzebiste" parcie na szklo!
Pomimo taniego lansiku na sile bardzo nie wiele z tego wynika?