Pierwsze pokolenie Polaków urodzonych i wychowanych w wolnym kraju osiągnęło dorosłość. Jacy są najmłodsi obywatele III RP? Czytaj
Choć sytuacja w polskich szkołach wygląda coraz gorzej, wciąż nie brakuje takich, którym marzy się praca belfra. Masochiści? Czytaj
Prezerwatywy powodują impotencję, ofiary gwałtów są same sobie winne, a kobieta nie ma prawa do orgazmu. Uczniowie skarżą się, że takie rzeczy wykłada im się w szkole. Czytaj
Czy potrzeba seksu zawsze przeważa nad rozsądkiem? Dowiemy się tego w wielkim eksperymencie, który zostanie przeprowadzony za kilka miesięcy. Czytaj
Jest śmiesznie i nikt nikogo o antysemityzm nie posądza. No, prawie. Czytaj
Skandal goni skandal. W tej samej szkole! Czytaj
Gimnazjalistka stojąca przy taśmie 24 godziny non stop - to zwykły widok w jednym z zakładów pod Legnicą. Czytaj
Warszawskie gimnazjalistki już wiedzą jak sobie radzić w życiu. Czytaj
To nie żart, to nauka. No, prawie. Czytaj
Uciemiężona maturzystka staje się nową gwiazdą walki o wolność. Czy o co oni tam teraz walczą. Czytaj
Brytyjscy bezrobotni z okolic Norwich są zszokowani nową strategią jednej z miejscowych firm. Czytaj
Dziewczyna była regularnie dręczona przez kolegów i koleżanki. Bez większego powodu. Czytaj
Dla wyznawców Chrystusa Pakistan to piekło na ziemi. Czytaj
Niedawno pisaliśmy o ciekawych badaniach przeprowadzonych na uczniach szkół ponadgimnazjalnych. Wynikało z nich jasno: młodzi Polacy najbardziej pragną władzy.
Nie chcą jej jednak po to, aby zmieniać kraj na lepsze, by wprowadzać w życie idee, w które wierzą. Nic z tych rzeczy. Zresztą, to nie polityczna władza pociąga polską młodzież najbardziej. O wiele fajniejsze są dla niej stanowiska kierownicze w korporacjach.
Dlaczego taka władza jest fajna? Małgorzata Jankowska, współautorka badań, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" wyjaśniła:
Mają świadomość tego, jakie korzyści płyną z jej posiadania.
A jakie to korzyści? Wiadomo: kasa, prestiż i w ogóle, życie jak w Madrycie. Czy raczej - jak w Nowym Jorku. Tego pragną młodzi Polacy, tłumaczy "Wyborczej" pedagog dr Roman Leppert:
Dziś społeczne cele zastąpiło młodym realizowanie tego, co sprawia im przyjemność. Tę radość, jak twierdzą, mogą im dać przyjemności, jak np. seks i zabawa.
No właśnie - seks. Kolejna rzecz, wokół której obraca się życie młodzieży. Wiek inicjacji seksualnej wciąż się obniża (choć nie dogoniliśmy jeszcze takich krajów, jak np. Wielka Brytania). Z badań opisywanych na łamach "Polski" wynika, że przed maturą współżycie rozpoczyna już 73 proc. uczniów.
Czasem mają wcześniej doświadczenia z cyberseksem. Jeśli wierzyć "Dziennikowi", aż co ósmy nastolatek uprawiał seks przez internet z nieznaną osobą. A niemal 40 proc. lubi sobie pooglądać strony porno.
Niektóre dziewczęta potrafią nawet za jednym zamachem załatwić sprawę seksu, kasy i prestiżu. Z raportu sporządzonego na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka wynika, że co piąta nastolatka sprzedająca swoje ciało robi to, by zdobyć pieniądze na lans.
Lans. Zajmijmy się tym przez chwilę. Wiele mogliśmy się o nim dowiedzieć za sprawą "Dziennika", który wysłał swoich dziennikarzy do otwartej niedawno w Warszawie kawiarni Starbucks. Będącej dla młodych Polaków, jak się okazało, symbolem prestiżu.
Słowo ”lans” odmieniane jest w lokalu przez wszystkie przypadki. Najczęściej używają go gimnazjaliści i licealiści, jak opowiada jedna z kelnerek:
Przychodzą całymi klasami, rozsiadają się i bacznie obserwują innych. Mama opowiadała mi, że w czasach PRL uczniowie zamawiali jedną colę i pięć szklanek. Teraz nie ma o tym mowy. Tu przychodzi się po to, by się pokazać, więc trzeba mieć pieniądze na dużą kawę.
Gromadzi się tu śmietanka towarzyska - wyjaśnia 15-letnia Karolina. Więcej można dowiedzieć się od jej rówieśnika Maćka. To po prostu prestiż - mówi chłopiec w rozmowie z "Dziennikiem". Spytany, czy z kubkiem Starbucks postrzegany jest jako członek elity, odpowiada:
Ja jestem elitą. I przychodzenie tu jest jakimś tam elementem przynależności do elity. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wszystko to lans, że to snobistyczne. Ale stać mnie na Starbucks, ubieram się w ciuchy Lacoste, Hiffligera, Vuitton, ostatnio wydałem na fryzjera 465 zł. I to ze zniżką!
Mocne, prawda? Dobre potwierdzenie tego, o czym do "Dziennika" napisała jedna z młodych czytelniczek, reprezentantka pokolenia urodzonego już w wolnej Polsce:
Co jest ważne dla generacji ’89? Lans i szpan. (...) Ostatnie 20 lat potwierdza tezy o upadku wzorców moralnych, bo za takowe nie można chyba uznać hasła ”seks, lans & alkohol”? Nasz bóg to pieniądz. Od najmłodszych lat bierzemy udział w wyścigu szczurów.
Egoistyczni materialiści, hedoniści przyjmujący konsumpcyjny styl bycia - oto wyłaniający się nam obraz młodych Polaków. Ale czy mogło być inaczej?
Urodzili się i dorastali w latach, w których Polska szybko doganiała Zachód z jego kapitalizmem - w tej postaci, jaką przyjął w ostatnich dekadach XX wieku: z rozbuchanym konsumpcjonizmem i wszechobecnym seksem. I z coraz bardziej zajętymi pracą rodzicami, dla których najważniejszym elementem relacji z dziećmi stało się kupowanie nowych gadżetów.
Czy jednak postawę młodzieży należałoby potępiać w czambuł? Niekoniecznie. W dążeniu do sukcesu nie ma nic złego, zarabiania i wydawania dużych pieniędzy nie trzeba się wstydzić. Nawet, gdy wydaje się je na lans, na modne kawiarnie i sportowe auta. Choć, rzecz jasna, przydałaby się w tym odrobina wyczucia i stylu.
Seks też przecież - wbrew twierdzeniom niektórych posłanek - wcale nie jest złem. A polscy nastolatkowie wciąż podchodzą do niego bardziej odpowiedzialnie niż np. ich brytyjscy rówieśnicy.
Jeśli młodzi ludzie wiedzą dziś, czego chcą, i potrafią cieszyć się życiem - to fajnie, można temu przyklasnąć. Mają tu chyba przewagę nad pokoleniem swoich rodziców.
Byłoby jednak dobrze, gdyby w dorosłym życiu odkryli, że kasa i seks to nie wszystko. Ale do tego najwidoczniej muszą jeszcze trochę dorosnąć.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Seks dzieci nie jest złem? czyli sex jest dobrem? a to ciekawe tylko takie jeszcze dzieci już go uprawiają nie zdając sobie sprawy tak do końca co robią. i tak raz za razem później małżeństwo i co i jak ktoś taki ma być później wierny przez lata jednej osobie skoro wcześniej zmieniał partnera co chwila? I później tyle nieślubnych dzieci i rozbitych małżeństw i koszty tej zabawy ponosi nikt iny tylko te niczemu winne dzieci!!! I pytam się to ma być to dobro co w tym dobrego czy pan panie Danielu chciał by być dzieckiem które nie wie kto jest jego ojcem bo mama się dobrze bawiła i nie pamięta albo partnerów było tak wielu ze trudno powiedzieć który a może aby rodzice się rozwodzili teraz jest pan dorosły ale czy zdaje pan sobie sprawę co przeżywa takie małe dziecko bo wydaje mi się że chyba nie skoro taki dramat jaki jest owocem takiej zabawy nazywa pan dobrem no i dziwić się ze później polska młodzież taka jest skoro wmawia im się ze zło dobrem jest
Seks dzieci nie jest złem? czyli sex jest dobrem? a to ciekawe tylko takie jeszcze dzieci już go uprawiają nie zdając sobie sprawy tak do końca co robią. i tak raz za razem później małżeństwo i co i jak ktoś taki ma być później wierny przez lata jednej osobie skoro wcześniej zmieniał partnera co chwila? I później tyle nieślubnych dzieci i rozbitych małżeństw i koszty tej zabawy ponosi nikt iny tylko te niczemu winne dzieci!!! I pytam się to ma być to dobro co w tym dobrego czy pan panie Danielu chciał by być dzieckiem które nie wie kto jest jego ojcem bo mama się dobrze bawiła i nie pamięta albo partnerów było tak wielu ze trudno powiedzieć który a może aby rodzice się rozwodzili teraz jest pan dorosły ale czy zdaje pan sobie sprawę co przeżywa takie małe dziecko bo wydaje mi się że chyba nie skoro taki dramat jaki jest owocem takiej zabawy nazywa pan dobrem no i dziwić się ze później polska młodzież taka jest skoro wmawia im się ze zło dobrem jest