Redaktor naczelny "Dziennika" wkurzył się i zaatakował internetowych komentatorów. Chyba odrobinę za ostro. Czytaj
W weekendowym "Dzienniku" wywiad z Kataryną. Co prawda robiony na kolanach, ale dla ciekawych, kim jest najsłynniejsza polska blogerka polityczna, to zawsze jakiś kąsek. Czytaj
A niech tam. Trochę pokadzę "Gazecie Wyborczej", choć mam do niej dystans. Natchnął mnie do tego Wojciech Orliński oraz "Dziennik". Czytaj
Wybranie przez Niemców Polski na miejsce przeprowadzenia Holokaustu staje się dla naszego kraju przekleństwem. Czytaj
Wizerunek kontrowersyjnej maskotki trafił na łamy jednej z polskich gazet. Czytaj
Ale to nie oznacza wcale, że nie może być naprawdę ostro. Czytaj
No bo przecież nie musiała być tak wyzywająco ubrana, prawda? Czytaj
Polska prowincja często okazuje się być gniazdem zepsucia i seksualnej patologii. Czytaj
W tej sprawie skandal goni skandal. Co się jeszcze zdarzy? Czytaj
Policja mówi, że to legalne, ale nie poleca takiego źródła zarobkowania. Czytaj
Kilka dni temu świętowaliśmy rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz. Lecz czy rzeczywiście jest co czcić? Czytaj
Publicyści "Dziennika", Sylwia Czubkowska i Robert Zieliński, ogłosili ostatnio z dumą:
Wiemy, kim jest najsłynniejsza anonimowa blogerka Kataryna, która od lat ostro ocenia dziennikarzy i władzę.
Jak piszą, przez kilka dni próbowali skontaktować się z Kataryną, by namówić ją na wywiad. Obiecywali, że nie ujawnią jej tożsamości, jeśli nie będzie sobie tego życzyć. Blogerka nie chciała jednak rozmawiać z "Dziennikiem".
W ramach rewanżu zdemaskowali ją. Fakt, nie podali nazwiska. Ale napisali wystarczająco dużo, by osoby zainteresowane, kim jest Kataryna, mogły się tego dowiedzieć. Imię, wiek, rodzinne miasto, pełnione funkcje, nazwiska ludzi, z którymi współpracowała.
Nie chciałaś z nami rozmawiać? No to masz za swoje!
Jednak zapewne chodziło o coś jeszcze. Warto przypomnieć, że blogerka pisała kiedyś o Zielińskim. I to pisała niepochlebnie. Jej zdaniem w kilku sprawach nie sprawdził się on jako dziennikarz śledczy.
O blogerce napisał też Cezary Michalski. Kilka słów od siebie dorzucił wczoraj, w tekście o "Utraconej czci Kataryny". Zaatakował w nim jednak nie tylko Katarynę, ale w ogóle wszystkich politycznych blogerów, którzy, nie podpisując się własnym nazwiskiem, wypisują tylko donosy i obelgi.
Ale o tym, że Michalski blogerów nie lubi (a prawicowych blogerów szczególnie), wiadomo nie od dziś. Podobnie jak Zieliński, ma powód do niechęci.
Kiedyś Michalski napisał, że blogi kojarzą mu się z pornografią. Blogerzy zaś zajmują się ideologiczną internetową masturbacją. Na dowód żenującego poziomu wpisów w polskiej blogosferze przytoczył kilka cytatów. I przyznać trzeba, że wspierałyby jego tezę solidnie, gdyby nie pewien szczegół. Otóż - jak udowodnili blogerzy - Michalski "cytaty" sam sobie wymyślił.
Na razie więc, miast ośmieszać blogerów, publicyści "Dziennika" sami sobie szkodzą. Zdają się tego jednak nie dostrzegać. Niechęć do osób, które - nie dostając za to pieniędzy - komentują działania polityków i dziennikarzy, najwyraźniej przyćmiewa rozsądek.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
http://splicd.com/ShTm8MnUAjo/48/92
:D
zawistni gazeciarze, media internetowe i blogerzy odbierają im kasę, kto kupi ich głupi "Nocnik" skoro w internecie za darmo są ciekawsze artykuły zdolniejszych i błyskotliwszych...
Poszedłbym nawet dalej w szkołach uczyłbym pisać, tylko tych wybranych.
Prawnicy to potrafili się zorganizować a co z dziennikarzami?
- tak Kataryna gra, jak jej kataryniarz pozwala !
http://e.pardon.pl/pa74/7bb89faa0013bf5c46bb7...