"W Polsce nigdy nie było wojny domowej" – to jeden z popularnych mitów o naszej historii. Jak w przypadku każdego mitu, i temu bardzo daleko do prawdy. Czytaj
Środkowoazjatycki kraj pogrążył się w krwawym chaosie. Czytaj
Jeszcze niedawno kojarzyli nam się głównie z filmami akcji. Czy niedługo grać będą pierwszoplanowe role w większości konfliktów na świecie? Czytaj
Oficjalnie Żydów jest w Polsce może ze 20 tysięcy. Nieoficjalnie - parę milionów. Knujących w ukryciu przeciw Polakom. Jak niegdyś Mickiewicz, Słowacki czy Stanisław August Poniatowski. Czytaj
Polska młodzież chce, by szkoła uczyła o seksie. Bo, jak się okazuje, nastolatki nad Wisłą to seksualni analfabeci, którzy pilnie potrzebują fachowej pomocy. Czytaj
Dobrali się, trzeba przyznać. Czytaj
Karol Karski z PiS rusza na odsiecz. Czytaj
Nastolatka zrobi bardzo wiele dla przedmiotów widzianych za sklepową szybą. No bo dlaczego nie? Czytaj
Tydzień temu w USA wywołał sensację tekst z "Newsweeka" - mówiący o tym, że Biblia nie zabrania małżeństw gejów. Ale jest nawet gorzej. Dokładnie przeczytane, Pismo Święte w ogóle homoseksualizmu nie odrzuca. Czytaj
Beatyfikacja papieża osiadła na mieliźnie. Oficjalnie to sprawa procedur, nieoficjalnie - celowe wyhamowanie słynnego "Santo Subito". Czyżby JPII z jakichś powodów naprawdę nie zasługiwał na aureolę? Czytaj
Zaczęła się nieoficjalna żałoba narodowa po tragedii w Halembie. Pytanie, czy to musi tak wyglądać i czy musimy brać w tym udział. Czytaj
W Internecie pojawiło się nagranie, które może narobić sporo kłopotów kandydatowi PO. Czytaj
PiS jasno stawia warunki. Czytaj
Tematem gwałtów popełnionych przez żołnierzy Armii Czerwonej zajmowali się ostatnio publicyści "Krytyki politycznej". W artykule zacytowali list wysłany 17 kwietnia 1945 roku z Gdańska. Polka starająca się o pracę w otoczeniu radzieckiego garnizonu pisała:
Chciano nas chętnie, bo my mówiłyśmy po polsku. Gdy jednak już słyszałam, że wszystkie te kobiety po 15 razy gwałcono, przestraszyłam się bardzo (...) Mnie zgwałcono 7 razy, to było straszne.
Jesienią roku 1944 sowieckie wojska dostały się na przedwojenne terytorium III Rzeszy. Ale masowe gwałty dokonywane przez radzieckich żołnierzy zaczęły się wcześniej. Pierwszymi ofiarami zostały mieszkanki polskich kresów. Już w lipcu 1944 r. wywiad Armii Krajowej donosił o okrucieństwach, jakich dopuszczali się tam sowieci.
Później przyszła kolej na Warmię i Mazury, gdzie - jak donoszono np. z Olsztyna - nie uchowała się żadna kobieta. Bez względu na wiek. Gwałcono nawet 9-letnie dziewczynki, a także staruszki. Jedna z nich miała 82 lata. Czasem ofiarami kilku a nawet kilkunastu żołnierzy stawały się w tym samym czasie babka, matka i wnuczka.
Sytuację na Pomorzu tak opisywały raporty działającej w podziemiu Delegatury Rządu:
Zanotowano liczne wypadki śmierci na skutek masowych gwałtów. Pod tym względem szczególnie ciężkie chwile przeżyły północne powiaty Pomorza, gdzie bolszewicy urządzili formalne orgie.
Gdy Armia Czerwona dotarła na Śląsk, tam również od razu zaczęto organizować obławy na kobiety. W marcu 1945 r. kilkunastu radzieckich sołdatów wdarło się do przędzalni pod Raciborzem. Zabrali stamtąd trzydzieści pracownic i wywieźli do pobliskiej wsi, gdzie - jak zeznała jedna z kobiet:
Żołnierze zamknęli nas do jednego domu i pod groźbą zastrzelenia dopuścili się na nas gwałtu. Ja zgwałcona zostałam przez czterech żołnierzy.
Oczywiście, gdy wreszcie nadarzyły się ku temu okazje, masowo gwałcone przez sowietów były również Niemki. Może nawet chętniej niż Polki. Źródła podają, że ofiarami seksualnej przemocy zostały dwa miliony niemieckich kobiet i dziewczynek.
Oficerowie Armii Czerwonej na gwałty patrzyli przez palce. Albo sami brali udział w procederze. Radziecki żołnierz nie miał przecież urlopu, czasem przez lata nie mógł odwiedzić żony albo narzeczonej.
O występkach swoich sołdatów doskonale wiedział Stalin. Milovan Dżilas w Rozmowach ze Stalinem cytuje wypowiedź dyktatora:
Niech pan sobie wyobrazi człowieka, przemierzywszy tysiące kilometrów przez własny zniszczony kraj, po trupach swoich kolegów i najukochańszych krewnych. I co w tym strasznego, że po tych wszystkich okropieństwach zabawi się z kobietą?
Ale podczas II wojny światowej gwałcicieli można było znaleźć we wszystkich armiach. Także tych najbardziej, wydawałoby się, cywilizowanych - jak przybywające zza oceanu wojsko amerykańskich wyzwolicieli. Z danych, które upubliczniono dopiero trzy lata temu wynika, że żołnierze US Army zgwałcili 14 tysięcy kobiet. Głównie Niemek, ale również Angielek i Francuzek!
Jednak za najbardziej haniebne wydarzenie, do jakiego doszło za sprawą aliantów, należałoby uznać tzw. Marocchinate. Pisaliśmy o tym niedawno, ale warto raz jeszcze raz zacytować zaczerpnięty z "Rzeczpospolitej" cytat o dokonaniach marokańskich żołnierzy sił Wolnej Francji pod Monte Cassino:
Arabowie (12 tys.) po przedarciu się przez niemieckie linie mordowali, rabowali i gwałcili jak wojsko Dżyngis-chana. (…) Według ostrożnych szacunków zgwałcili ponad 5 tysięcy kobiet, a także mężczyzn w wieku od 5 do 85 lat.
Zbrodni dokonali Marokańczycy, ale Włosi twierdzą, że zrobili to na rozkaz generała Juina. Dowódca Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego tak instruował podkomendnych:
Za tymi górami, poza żołnierzami wroga, których zabijecie, jest rozległa ziemia, bogata w kobiety, wino i domy. Jeśli przejdziecie te góry, wasz generał przysięga wam, że to wszystko, te kobiety, te domy, to wino, wszystko, co znajdziecie, jest wasze.
Jeśli myślał ktoś, że podobne okrucieństwo odejdzie do lamusa wraz z zakończeniem strasznej wojny światowej, był w wielkim błędzie. Czego łatwo dowieść, przypominając o wstrząsających wydarzeniach, jakie rozegrały się podczas konfliktu w Bośni.
Szacuje się, że podczas tej wojny mogło zostać zgwałconych nawet 50 tysięcy kobiet. Przede wszystkim muzułmanek schwytanych przez serbskich żołnierzy. Gwałcono je najczęściej na ulicach albo w ich domach, na oczach krewnych. Czyniono to zbiorowo, na dodatek z użyciem takich przedmiotów, jak potłuczone butelki, pałki i lufy karabinów.
Dowódcy nie zabraniali gwałtów. Wręcz przeciwnie - często żołnierzom nakazywano okrucieństwo wobec kobiet. Było to częścią działań mających na celu przeprowadzenie czystek etnicznych. Zakładano nawet "obozy gwałtów", w których przetrzymywano (w wiadomych celach) ponad 30 tysięcy kobiet i dzieci.
Jak więc widać, gwałty to nie tylko ohydny sposób na rozładowanie napięcia u żołnierzy. Mają one również inne przyczyny. Mogą być na przykład wynikiem potrzeby dominacji u ludzi, którzy na co dzień zmuszani są do ślepego posłuszeństwa.
Są też od zamierzchłych czasów wpisane w zachowanie zwycięzców wobec przegranych. Metodą na dokonanie zemsty za krzywdy doznane z rąk wroga, a także stosowanym umyślnie przez dowódców sposobem terroryzowania ludności. Ilja Grigorjewicz Erenburg, radziecki pisarz i dziennikarz, wzywał żołnierzy:
Złamcie siłą dumę rasową germańskiej kobiety. Bierzcie ją jako regularną zdobycz!
Mamy dziś epokę humanitaryzmu i praw człowieka. Po wydarzeniach, które rozegrały się na Bałkanach, gwałt uznano nawet za wojenną zbrodnię. Ale czy coś to zmieni?
Przykład Czeczenii sprawia, że śmiemy wątpić. Dopóki podczas konfliktów naprzeciw siebie stawać będą ludzie, a nie roboty, wojna pozostanie taka sama.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Tak.
Gdy do wojska będą werbowani wyłącznie wykastrowani.
Nie powinno więc się mówić o rasach.
Zostały mocno wymieszane.
Może to okrutne, ale prawdziwe.
Ps Podczas tych wojen gwałceni byli także mężczyźni ....tylko o tym sie nie mówi bo to nie jest modne bo martyrologizm feminazistek by na tym ucierpiał ....
Wbicie na pal!!