W świecie reklamy czasem ktoś myśli, myśli, wymyśli - ale nie pomyśli. Hasła reklamowe dostają nieoczekiwanie drugiego dna. A niewinne logo może się okazać... ciut świńskie. Czytaj
Byk, który traci czarne łaty w reklamie mleka, żeby stać się "czystszym", wywołał histerię poprawności politycznej w Wielkiej Brytanii. Czytaj
W jednej z brytyjskich telewizji pojawił się program, w którym znany komik nabijał się w obleśny sposób z Polaków. Widownia pękała ze śmiechu. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
Ta wpadka dwóch brytyjskich sieci handlowych - Tesco i WH Smith - przejdzie do historii marketingu. Biografia Josefa Fritzla - jednego z najsłynniejszych i najbardziej przerażających przestępców seksualnych współczesnej Europy - była tam bowiem promowana wśród prezentów na Dzień Ojca. W supermarketach Tesco wylądowała w odpowiednim dziale, a w jednej z księgarni WH Smith znalazła się na półce z "pięćdziesięcioma najlepszymi książkami dla taty", oznaczonej hasłem:
Ojcowie są bohaterami.
Niestety, nie wszyscy. O czym opowiada publikacja "The Crimes Of Josef Fritzl: Uncovering The Truth" pióra dwójki dziennikarzy Stefanie Marsh Bojana Pancevskiego.
Klienci obu sieci handlowych nie docenili ich awangardowego podejścia do promocji i zaprotestowali.
- Czy oni zwariowali? Przecież Fritzl był prawdopodobnie jednym z najgorszych ojców w historii - denerwował się jeden z klientów na łamach "The Sun".
Menadżerowie WH Smith zareagowali szybko i ściągnęli biografię austriackiego gwałciciela i mordercy z półki z polecanymi lekturami. Przedstawiciele Tesco próbowali za to iść w zaparte. "Daily Mail":
Rzecznik Tesco początkowo bronił tej promocji: - To nie jest wulgarna ani groteskowa książka - to poważna pozycja o bardzo groźnym przestępcy. To byłaby cenzura, gdybyśmy ją usunęli.
Później jednak ktoś zorientował się, że hipermarket to nie świątynia sztuki, tylko handlu. Ma schlebiać przeciętnym gustom i budować ciepły, rodzinny wizerunek. Dlatego książka o Fritzlu zniknęła z działu prezentów dla taty, a Tesco przeprosiło swoich klientów.
Ten skandalik nie wygląda na wywołany sztucznie. Ktoś naprawdę uznał, że biografia człowieka, który uwięził i wielokrotnie zgwałcił swoją córkę, to świetny prezent na Dzień Ojca. Zaskakujące, prawda?
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Korekta:
To wina KP!!