Poniższa historia dowodzi, jak poważnie Ameryka traktuje dziś prawa mniejszości. I to nawet w Teksasie - po którym nikt by się tego nie spodziewał. Ale który, jak pisaliśmy niedawno, się zmienia. Czytaj
Sally Kern, deputowana do Zgromadzenia Stanowego Oklahomy, na niewielkim zebraniu ostrzegała zwolenników przed homoseksualnym zagrożeniem. Ukradkiem nagrana, bije rekordy popularności na Youtube. Czytaj
Nieletniego syna, dodajmy. Za swój ohydny czyn stanęła właśnie przed sądem. Czytaj
Po co oni to robią? Czytaj
"Kryminalne władze" dokonują kryminalnych czynów? Czytaj
Brutalna prawda prosto w oczy. Czytaj
Niewygodna prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Czytaj
Można odetchnąć pełną piersią. Czytaj
Rocznicowy pokaz miłości bliźniego trwa. Czytaj
Zjazd "Solidarności" to miał być mecz do jednej bramki. Ale coś poszło nie tak. Czytaj
Tak plecie szef parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską. Czytaj
Jest na to wyrok sądu. Czytaj
W dziejach politycznego i prawnego systemu USA zdarzało się już tak, iż pozornie drobne wydarzenia doprowadzały do rewolucyjnych zmian. Tak było chociażby w 1963 roku, gdy dwoje czarnych studentów pojawiło się na Uniwersytecie Alabama. Doprowadziło to do zamieszek, a następnie do uchwalenia przez amerykański parlament Ustawy o Prawach Obywatelskich (Civil Rights Act). Dokument ten zakazał dyskryminacji ze względu na rasę, religię, płeć, preferencje seksualne oraz pochodzenie etniczne. W latach sześćdziesiątych Civil Rights Act walnie przyczynił się do zlikwidowania segregacji rasowej.
Minęło czterdzieści lat. W Ameryce nikt już nie prześladuje czarnych, za to coraz większe problemy mają biali. Zjawisko znane jako "polityczna poprawność" zastępuje zdrowy rozsądek terrorem rzekomego uprawnienia. Prowadzi to do absurdalnych i niebezpiecznych wydarzeń. Chociażby takich, jakie miały miejsce w New Haven.
Władze tego miasta zablokowały oficerskie awanse strażaków. Dlaczego? Otóż okazało się, iż testy kompetencji zaliczyli jedynie biali strażacy. Czarnym i Latynosom to się nie udało. Politycy wpadli w popłoch, bowiem w takich sytuacjach reprezentanci mniejszości mają ostatnio zwyczaj głośno protestować: nie jesteśmy głupi, jesteśmy dyskryminowani!
Obawiając się skandalu władze miasta złamały więc wcześniejsze ustalania i nie awansowały nikogo. Pokrzywdzeni strażacy nie zmierzali jednak odpuszczać – i tak wybuchnął skandal na cały kraj.
Strażacy podali miasto do sądu. Po kolejnych procesach i apelacjach ich sprawa trafiła przed amerykański Sąd Najwyższy. Ten zaś uznał dziś (stosunkiem głosów 5 do 4), iż:
Biali strażacy cierpieli dyskryminację z powodu swej rasy.
Wyrok Sądu Najwyższego natychmiast wywołał w USA wielkie poruszenie. Strażacy z New Haven trafili na czołówki serwisów informacyjnych oraz portali internetowych. Eksperci prześcigają się w analizach, jak orzeczenie sędziów zmieni spojrzenie Amerykanów na kwestię dyskryminacji. Zwłaszcza, iż Sąd Najwyższy wydał wyrok bazując na Civil Rights Act. Kiedyś nikt by nie pomyślał, że prawo ustanowione dla obrony czarnych posłuży do obrony białych.
W tej chwili jedno jest pewne. Jasne staje się, iż dalszy rozwój "politycznej poprawności" spowoduje poważne konflikty między obywatelami USA. Bo czy biali polubią czarnych dzięki usilnemu faworyzowaniu tych drugich? Dobrze, że zrozumiał to amerykański Sąd Najwyższy i przeciwstawił się nowej segregacji.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
i to chyba tyle.
Nie znam ani realiów, ani faktów, amerykanie musza sobie poradzić sami.