Blog użytkownika
Środa [21.07.2010, 19:30]
Wróżbita, jak przystało na zakręconego jamnika, stanowczo stwierdził:
"Gdyby samolotem nie leciał Lech Kaczyński nie doszłoby do tragedii"
Mam rozumieć, ze wróżbita potrafi uzasadnić swoją opinię na przykład udowadniając, ze katastrofy lotnicze nie zdarzają się bez udziału Lecha
Kaczyńskiego, który był na pokładzie CASA C295M w Mirosławcu, w śmigłowcu Mi-24D pod Toruniem, w Bryzie należącej do 28. eskadry lotniczej, na pokładzie Concorde'a startującego z lotniska de Gaulle'a, pod Lockerby na pokładzie lotu Pan Am 103 no i wraz z Millerem w M -8 pod
Piasecznem.
Zadał również kilka pytań, prawdopodobnie inspirowany przez pierwszego
speca od katastrof lotniczych RP, człeka pełniącego poważną funkcję wiceprzewodniczącego przewodniej siły narodu, pana Janusza Palikota, więc "w tym coś musi być", coś czego umysł mały nie pojmie, tak jak ja nie potrafię pojąć, dlaczego wiceprzewodniczący, a za nim wróżbita pyta o Grzegorza Pietruczuka, który , jak twierdzi portal TVN24, pilotował tutkę wioząc premiera Donalda Tuska do Smoleńska dnia 7 kwietnia 2010r.
Rozmumiem, że jamnik może takich rzeczy nie wiedziec, ale żeby nie wiedział o tym wiceprzewodniczący rzadzącej partii, to mi się w głowie nie mieści i chyba to jest jedyna rzecz, której nie rozumiem w dowcipnych pytaniach Palikota.
Na marginesie - kwestia tego, czy Lech Kaczyński był pijany wydaje się rozstrzygnięta (i to zdaje się już od 15 kwietnia, o czym pan wiceprzewodniczący najwyraźniej nie wiedział, czyżby własna partia wbiła mu nóż w plecy?!), ale i tak nie ma większego znaczenia, bo piloci potrafią dostarczyć nawet nawalonego jak stodoła prezydenta na miejsce, czego dowiodła pamiętna wizyta pana prezydenta Kwaśniewskiego w Charkowie.
Proszę tylko mi nie wmawiać wiary w niewidzialne i niesłyszalne, pod- i naddźwiękowe, bombowce 1, 2 i 3 uderzenia odwetowego, bo nie o tym mowa. Interesuje mnie raczej, jak ludki wierzące w niepotwierdzone dowodami teorie, w tym "amerykański zamach na WTC i Pentagon", mogą uważać się z przeciwników teorii spiskowych.
komentarzy
Wtorek [20.07.2010, 0:20]
Pan Mandel wyraził się dość życzliwie o porowokacji lewackiego debila, o tutaj:
Dlatego też jako kontrę w sprawie, która od poczatku mi się nie podobała zamieszczam słowa pana Eliego Barbura, którego czasem lubię a czasem nie, jednakże z ciekawoscią czytam, kiedy tylko mam okazję, zaś w tym konkretnym przypadku zgadzam się z nim w stu procentach:
"Newsik z Jude wont na warszawskim grobie Ireny Sendler przeleciał w Izraelu - głównie w mediach elektronicznych - nie wywołując żywszego echa. Podobnie było ze spaleniem stodoły przez lewackiego kabotyna - oba tematy potraktowano, jako ciekawostki przyrodnicze w czas ogórów.
Tym niemniej - interpretacja prof. Głowińskiego, jakoby profanacja grobu pani Sendlerowej była dziełem jakiegoś młodego głupka jest wg mnie lekkim uproszczeniem. Jestem głęboko przekonany, że oba numery są ściśle ze sobą związane i nie byłoby profanacji, gdyby nie stodoła.
Numer stodolany nie był w żadnym wypadku wyrazem solidarności z Żydami-ofiarami Holokaustu, lecz zwykłą debilną prowokacją, obliczoną na doraźny efekt polityczny w Polsce. Dlatego zresztą np. w Izraelu mało kto się tym przejął (inaczej było z graffiti na terenach dawnego getta).
Profanacja grobu polskiej bohaterki na Powązkach mogła równie dobrze być polityczną odpowiedzią na stodołę - upozowaną na menelstwo, pijaczków i analfabetów (słówko: wont). Czas ogórów sprzyja pogłębianiu wiedzy i rozwijaniu zainteresowań - zwłaszcza tzw. Pornografią Holokaustu."
Przez kilka dni byłem offline, dlatego dopiero teraz.
Edit: byłbym zapomniał o linku:
komentarzy
Środa [14.07.2010, 0:27]
Sprawa krzyża pod Pałacem Prezydenckim budzi wielkie i moim zdaniem niepotrzebne emocje, szczególnie u ludzi związanych z PiSem. Jakimś sposobem stał się on przyczyną kolejnej wojny politycznej, podczas gdy został tam przecież postawiony przez harcerzy i początkowo nie miał nic wspólnego z polityką. Nie powiem, żeby akcja zorganizowana przez PO wyrastała ponad poziom sprytnych intryg bohatera emitowanego niegdyś serialu Niewolnica Isaura, Leoncia, jednak co to za różnica, skoro politycy PiS zareagowali jak pies Pawłowa, czyli jak zawsze i jak zawsze dali się wystrychnąć na dudka:
"Brońcie krzyża().Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych i szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie".
Zagrzmiał Ziobro
Może dla marszałka Komorowskiego żałoba się skończyła, zresztą pewnie i dawno temu. Są oznaki zewnętrzne noszenia żałoby i jeśli Bronisław Komorowski jest naprawdę katolikiem, to powinien zostawić ten krzyż właśnie pod Pałacem Prezydenckim.
R: Ale Polska nie jest państwem wyznaniowym. Mamy rozdział państwa od Kościoła, nie wszyscy są w kraju katolikami, więc może krzyż powinien zostać przeniesiony spod urzędu państwowego, jakim jest Pałac Prezydencki, w miejsce kultu religijnego ?
Kct: A dlaczego Komorowskiemu przeszkadza krzyż? Jeszcze nikt z krzyżem nie wygrał.
R: Krzyż przed Pałacem Prezydenckim powinien pozostać na zawsze?
Kct: Tak.
Zawtórowała mu Kempa
W tym wszystkim już nawet mniej mi chodzi o krzyż jako symbol religijny, choć bardzo wielu, nawet katolikom, umieszczanie symboli religijnych przed siedzibą głowy państwa się nie podoba i nie chcą oni zamiany pałacu w kapliczkę. Katolikiem nie jestem ale to bym jeszcze zignorował, nie jestem jakimś zapalonym antykrzyżowcem, poza tym dla wielu ludzi jest on symbolem katastrofy samolotu, w której zginęło 96 osób, wraz z prezydentem, jego małżonką oraz wieloma ważnymi osobistościami na pokładzie. Ważniejsze jest to, że krzyż dzięki takiemu genialnemu rozegraniu sprawy przez PiS stał się też symbolem politycznym, symbolem partii konkurencyjnej wobec ugrupowania, z którego się wywodzi obecny prezydent. Dam sobie rękę uciąć, że dla niektórych jest nawet jak las Birnam, wieszczący koniec zbrodniarzom, co już jest kompletnym odjazdem. Ten krzyż można było spokojnie przenieść w jakieś inne miejsce i chyba nikomu by to nie przeszkadzało, wygląda jednak na to, że zostanie usunięty przez Komorowskiego i to on wygra to rozdanie.
Nie jest to dla mnie żaden powód, żeby nie głosować na PiS, bo decyzję o tym, żeby na nich nie głosować podjąłem już dawno, i jak dotąd tego się trzymam, tylko taki kolejny fragment układanki. Czym innym było głosowanie na Jarosława Kaczyńskiego, na którego oddałem głos w drugiej turze wyborów prezydenckich. Nie stanowiła specjalnej przeszkody nagła lewicowość kandydata oraz uśmiechy w stronę lewicowego polityka srednio-starszego pokolenia, czy w stronę Gierka, skoro za jego konkurentem murem stały takie tuzy jak Jaruzelski, Urban i Dukaczewski czekający tylko na okazję do otwarcia szampana. Owszem, pewien dyskomfort był ale z powodzeniem mi to zrekompensowała mina Moniki Olejnik, czy biadolenie przyjaciół ludzi honoru z pewnej popularnej Gazety nad tym, jaki ten Gierek był straszny.
Jarosław Kaczyński sięgając po elektorat centrowy uzyskał całkiem ładne poparcie, które mógł przekuć na sukces PiS, wszystko wskazuje jednak na to, że z uporem maniaka(i sporą pomocą krzykaczy z PO), wraz ze swym żelaznym elektoratem, stara się zabetonować na poparciu rzędu 20%. To z powodzeniem wystarczy, żeby wejść do parlamentu i pozostać nadal wygodnym straszakiem dla Platformy, która wykorzystuje PiS podobnie jak ten wcześniej wykorzystywał układ, ale na nic więcej. Na mnie wrażenia nie robi histeria związana z IV RP, "pełzającym zamachem stanu", czy drugą Białorusią Traktuję to jak bajki o żelaznym wilku, szczególnie w kontekście tego, co robi Platforma wspierana przez przyjaciół z TVN i z drugiej prywatnej telewizji. Najwyraźniej jednak PiSu nie interesuje władza i związana z nią odpowiedzialność za rządzenie państwem, wystarczą wygodne miejsca w parlamencie i poselskie diety.
W związku z tym pomogę im w tym nie głosując na nich. Nie znaczy to oczywiście, że zamierzam głosować na ekipę Tuska, którą mam za partię nieudolną i w dodatku utrzymującą się przy władzy dzięki podobnej atmosferze strachu, jaką niegdyś wykreował PiS.
Na koniec kilka słów o różnicach pomiędzy tymi partiami.
1.Odpolitycznianie telewizji przeprowadzane właśnie przez PO niczym się nie różni od niegdysiejszego odzyskiwania państwa przez PiS i zdumieniem mnie napawa radosć POwskich klakierów z tego, nad czym kiedyś lamentowali i płacz klakierów PiSowskich nad tym, z czego się cieszyli.
2.W Parlamencie Europejskim za deklaracją wzywającą do inwigilacji internautów głosowało 21/25 deputowanych z Platformy i 13/15 z PiSu. Przypuszczam, ze pozostali byli po prostu nieobecni.
3.Komisja Europejska stwierdza, że w Polsce zastosowano pakiet stymulacyjny rzędu 2% PKB, to znaczy porównywalny(względem PKB) z tym, co wrzucono do amerykańskiej gospodarki, czym się rząd nie chwali, ponieważ gdy PiS proponował stymulację gospodarki, to politycy PO pukali się palcem w czoło.
To tak z grubsza.
komentarzy
Sobota [26.06.2010, 23:43]
Metamorfoza Donalda Tuska jest równie zaskakująca i głęboka, co przemiana Jarosława Kaczyńskiego z silnorękiego polityka w łagodnego staruszka o lewicowych poglądach, dla którego Józef Oleksy jest lewicowym politykiem srednio-starszego pokolenia.
Nie chodzi tu tylko o politykę miłości uprawianą przez PO z powodzeniem przez ostatnie 3 lata, której ukoronowaniem jest dzisiejsze przemówienie pasujące bardziej do Jarosława Kaczyńskiego z czasów, w których nie był jeszcze politykiem lewicy, za to miał więcej werwy. O tym wspomniała już redakcja, jak również blogerzy pardonu więc tego wątku bym nie poruszał, gdybym nie dostrzegł czegoś większego, o wiele ważniejszego.
Pan premier dzisiaj pokazał klasę. Bez litości chłostał celnym słowem tych, którzy nie podzielają jego troski o silne panstwo, ochronę słabszych przed silniejszymi, politykę asertywną, zdecydowane, męskie działania, solidaryzm społeczny... Tak, proszę państwa, Platforma powraca do hasła IV RP, którą wspólnie, wraz z PiSem mieli tworzyć. Wskazuje na to również kilka innych wydarzeń z ostatnich dni, takich jak zdecydowana niechęć kandydata platformy do pry.. ekhm.. komercjalizacji szpitali albo pomysł renacjonalizacji BZ WBK .
Nie rozumiem wprawdzie dwóch rzeczy, mianowicie:
1.Nie mam pojęcia dlaczego ktokolwiek miałby popierać akcję w blaszaku, za którą wynajęta przez Hannę Gronkiewicz-Waltz agencja Zubrzycki otrzymała nagrodę w postaci odebrania koncesji.
2.Podwyżki emerytur, którymi szczyci się Donald Tusk nie leżą w gestii rządu są robione automatycznie na podstawie znowelizowanej w 2007 roku ustawy o waloryzacji rent i emerytur
Mimo wszystko wierzę jednak, że kandydat Platformy, Bronisław Komorwoski jest tym, na którego powinniśmy głosować, on to bowiem, będąc na tyle samodzielnym politykiem, że bez problemu podpisze każdą ustawę autorstwa macierzystej partii, zagwarantuje nam Polskę solidarną i powrót IV RP!!!
PO 4Ever!!!
komentarze
Poniedziałek [14.06.2010, 13:10]
Właśnie dowiedziałem się, że Pentagon organizuje wielotysięczne wyprawy badawcze w poszukiwaniu złóż, metodą odkrywkową najprawdopodoniej, za pomocą ładunków wybuchowych:
"Pentagon odkrył wielkie złoża w Afganistanie
Żelazo, miedź, złoto i lit mogą uczynić kraj jednym z najbardziej dochodowych ośrodków przemysłu wydobywczego - twierdzi New York Times.
- Potencjał tutaj jest zdumiewający. Oczywiście, jest mnóstwo wątpliwości, ale myślę, że potencjalnie ma to ogromne znaczenie - powiedział szef nadzorującego operacje w Iraku i Afganistanie Centralnego Dowództwa USA, generał David Petraeus.
Według doniesień nowojorskiej gazety nienaruszone zasoby surowców, o wiele większe niż dotychczas znane w Afganistanie, mają wartość prawie biliona dolarów. Raport Pentagonu mówi, że Afganistan mógłby być Arabią Saudyjską, jeśli chodzi o lit, metal wykorzystywany w produkcji baterii do laptopów i telefonów komórkowych. [...]"
Czy to jest szansa dla Afganistanu? Niekoniecznie, ponieważ:
"Two thirds of the world's poorest people live in countries rich in natural resources. In most countries, sub-soil minerals belong to the state. But in many countries, there is an inverse relationship between this public resource and public welfare."
Moze jednak jest to powód, by nie wychodzić z NA... eee Afganistanu?
komentarzy
Czwartek [10.06.2010, 20:25]
Debata na UW. Raczej mało kto oglądał, biorąc pod uwagę nieobecność środków masowego przekazu, więc może się przydać :
komentarzy
Piątek [16.04.2010, 1:11]
Jak tworzy się teorie spiskowe? Cóż, Wystarczy tylko kłamać, manipulować, ignorować dowody i ewentualnie nie czekać na oficjalne wyniki śledztwa, lecz zająć się spekulacjami. Poniżej prezentuję kilka przykładów takich nadużyć, w zamierzeniu majacych uzasadniać spisek rządu Stanów Zjednoczonych z dnia 11 września.
Najbardziej spektakularnym dowodem na rzekomy spisek rządu USA w sprawie zamachu na
Pentagon jest wypowiedź, jakiej udzielił Mike Walters telewizji CNN, która przez spiskowców podawana jest w następującej formie:
"I mean it was like a cruise missile with wings, went right there and slammed into the Pentagon. Huge explosion, great ball of fire, smoke started billowing out, and then i was just chaos on the highway as people either tried to move around the traffic and go down either forward or backwards,"
Co trzeba było zrobić, żeby posłużyło to jako dowód na teorię spiskową? otóż należy wyciąć wcześniejszą część wypowiedzi, w której Walters mówi wyraźnie, że widział samolot American Arlines:
"I looked out my window and I saw this plane, this jet, an American Airlines jet, coming. And I thought, 'This doesn't add up, it's really low"
Zwolennicy spiskowych teorii powołują się również na słowa kontrolerki lotów "Danielle OBrien", której wypowiedź jakoby ma potwierdzać tezę, że w budynek nie uderzył duż samolot pasażerski, lecz mała maszyna wojskowa, cytując ją w następującej formie:
The speed, the maneuverability, the way that he turned, we all thought in the radar room, all of us experienced air traffic controllers, that that was a military plane. You dont fly a 757 in that manner.
Ucinają jednak końcówkę wypowiedzi, która w całości brzmi tak:
The speed, the maneuverability, the way that he turned, we all thought in the radar room, all of us experienced air traffic controllers, that that was a military plane. You dont fly a 757 in that manner. Its unsafe.
Co oznacza, że takie manewry samolotem pasażerskim są niebezpieczne, osobiście wątpię jednak, by porywacze kierowali się w swych działaniach bezpieczeństwem czy komfortem pasażerów.
Jednym z poważniejszych "dowodów", na to, ze w Pentagon uderzył pocisk manewrujący jest "za mały otwór" wybity w ścianie budynku:

Nie trzeba specjalnej spostrzegawczośći, żeby zauważyć manipulację: otóż widoczna jest jedynie część dzióry, wybitej przez górną część kadłuba samolotu, bowiem cały parter zasłonięty jest strumieniem środka gaśniczego.
Kolejnym "dowodem" na rzekomy spisek jest brak częśći samolotu, nad czym nie będę się rozwodził, bo znaleziono części podwozia, fragmenty poszycia kadłuba pomalowanego w barwy American Arlines oraz elementy silnika, nad którym się na chwile zatrzymam. Podobno odnalezione szczątki silnika nie odpowiadają rozmiarom sinikom RB211-535, w które wyposażony był samolot, przy czym wypowiedź rzecznika fabryki Rolls Royce w Indianapolis, John Browna, jest tu kolejnym koronnym "dowodem". Miał on mianowicie stwierdzić:
"It is not a part from any Rolls-Royce engine that I'm familiar with...".
Oczywiście spiskowcom umknął nie tylko fakt, że jako rzecznik a nie inzynier nie musi umieć rozpoznawać szczątków silników lotniczych ale także pełna wypowiedź Browna, która brzmiała:
"It is not a part from any Rolls Royce engine that I'm familiar with, and certainly not the AE 3007H made here in Indy."
Co oczywiście jest prawdą, bo silniki RB211 produkowane są w fabryce Rolls Royce w Derby.
http://www.aerospaceweb.org/question/conspiracy/q0265.shtml
Miałem napisać wcześniej i przez wrodzone lenistwo zaniechałem, ale w związku z lansoaniem spiskowych teorii przez ich rzekomych przeciwników postawnowiłem się zmobilizować.
komentarzy
Niedziela [18.10.2009, 16:50]
Pan Friszke w artykule Gazety Wyborczej z 2008-06-21 pisze:
"Trudny do zinterpretowania jest fragment oświadczenia o przedłużeniu działalności TW ps. Bolek , tj. L. Wałęsy, o minimum 10 lat (ostatnie doniesienie Bolka pochodziło z 1970 r.). Sugeruje to istnienie współpracy tylko w 1970 r. (rejestracja TW Bolek" nastąpiła 29 grudnia tego roku). Styliński nie pomylił się jednak zapewne o kilka lat, był w swym oświadczeniu zbyt precyzyjny.
Ten najtajniejszy dokument wewnętrzny MSW z 1985 r. jest najmocniejszym dowodem w obronie Wałęsy."
Wyglada na to, że zgodnie ze słowami pana Friszke, "majmocniejszy dowód w obronie Wałęsy", potwierdza jego współpracę przynajmniej w 1970r.
Pytanie brzmi. Czy pan Friszke znalazł już sobie pracę w supermarkecie?
komentarze
Piątek [24.07.2009, 0:54]
Najpierw kilka faktów. Układ w Rapallo, pakt Ribbentrop- Mołotow, wspólny atak na Polskę we wrześniu 1939. Przykładna wsółpraca gospodarcza owocująca wymianą radzieckiej ropy, którą napędzane były czołgi szturmujace Francję, w zamian za niemieckie maszyny i broń. Defilada zwycięstwa 22 września w Brześciu na Bugiem, zakup okręgu suwalskiego przez Niemcy, kupno okrętu Lützow przez ZSRR. Sprawne działanie NKWD, które wbrew pozorom działało bardziej skutecznie niż Gestapo czy SS- i nic tu nie ma do rzeczy przysłowiowa niemiecka solidność - tu się liczy doświadczenie. Tak było aż do operacji Barbarossa.
Wyzwolenie:
Poprzez dym i poprzez popiół
Ciągną zdobywcy Europy.
Ciężarówki wiozą łup:
Odkurzacze, wino, buty,
Graty, obrazy i ciuchy,
Bluzki, garnki, broszki, dzwonki
I maszyny z obcą czcionką,
Ser, kiełbasę i słoninę,
Wszystko, co się dało wynieść,
I widelce i firanki,
Łyżki, spinki, szklanki, klamki.
(...)
Ostry dzwonek. Łomot w drzwi.
Jakiś brzek - to szyba pękła.
Potem tupot, za kimś biegną
I kobiecy krzyk po chwili:
Jestem Polką a nie Niemką!
A im i tak wszysto jedno,
Jest okazja - to korzystaj.
Frajer traci, mądry zyska.
Tak to jest. Więc czemu serce
Ściska się i boli?
Fragment wiersza oficera artylerii, biorącego udział w zwycięskim pochodzie Armii Czerwonej, Aleksandra Sołżenicyna, który wkrótce został aresztowany i skazany na 10 lat ciężkich robót.
20 Lipca władze radzieckie, w Moskwie, utworzyły Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego. 22 lipca 1944 roku Radio Moskwa poinformowało, że PKWN powstał w Chełmie, natomiast członkowie rządu przybyli do Chełmna 27 Lipca. 2 sierpnia przybyli do Lublina, nawiasem mówiąc nie odbitego przez wojska radzieckie, tylko przez AK.
To był początek półwiecznej okupacji Polski przez ZSRR, które poza represjami stworzyło podwaliny niewydolnego systemu ekonomicznego, będącego w końcu przyczyną upadku bloku wschodniego.
22 lipca swiętują tylko komuchy, nie patrząc na Art. 256 KK.
Tak, wiem, chodzi o jasne strony...coś jak salut rzymski... nie nazistowski przecież?:
Niesmaczne... jak głośne pierdzenie przy stole.
Bardzo żałuję, że przespałem rocznicę.
komentarzy
Środa [24.06.2009, 1:04]
Na klimat Ziemi wpływa wiele różnych czynników. Zmienia się on w różnych, wzajemnie nakładających się cyklach. Na planecie Ziemi dominował klimat cieplejszy niż obecnie,w czasach, gdy nie było żadnego przemysłu, choć zdarzały się fazy zlodowacenia. Aby w jakikolwiek sposób przewidywać przyszły klimat, albo przeciwdziałać skutkom, należy brać pod uwagę wyniki badań geologicznych. Nasza planeta znajduje się w fazie ocieplenia i to właśnie ocieplenie jest przyczyną zwiększonej emisji gazów cieplarnianych, nie odwrotnie. Zdarzało się czterokrotnie w ciągu ostatnich 400 tys. lat, że zawartosć gazów cieplarnianych była wyższa od obecnej. Badania klimatu dotyczą jedynie powierzchni lądowej planety, która stanowi jedynie 28% globu i w dodatku prowadzone były na obrzeżach miast, co mogło wpłynąć na wyniki. Jednocześnie uczeni zwracają uwagę na możliwość manipulacji w przypadku prowadzenia jednostronnych badań.
Tle streszczenia. Cholera byłem w trakcie edycji.
komentarzy
"Gdyby samolotem nie leciał Lech Kaczyński nie doszłoby do tragedii"
Mam rozumieć, ze wróżbita potrafi uzasadnić swoją opinię na przykład udowadniając, ze katastrofy lotnicze nie zdarzają się bez udziału Lecha
Kaczyńskiego, który był na pokładzie CASA C295M w Mirosławcu, w śmigłowcu Mi-24D pod Toruniem, w Bryzie należącej do 28. eskadry lotniczej, na pokładzie Concorde'a startującego z lotniska de Gaulle'a, pod Lockerby na pokładzie lotu Pan Am 103 no i wraz z Millerem w M -8 pod
Piasecznem.
Zadał również kilka pytań, prawdopodobnie inspirowany przez pierwszego
speca od katastrof lotniczych RP, człeka pełniącego poważną funkcję wiceprzewodniczącego przewodniej siły narodu, pana Janusza Palikota, więc "w tym coś musi być", coś czego umysł mały nie pojmie, tak jak ja nie potrafię pojąć, dlaczego wiceprzewodniczący, a za nim wróżbita pyta o Grzegorza Pietruczuka, który , jak twierdzi portal TVN24, pilotował tutkę wioząc premiera Donalda Tuska do Smoleńska dnia 7 kwietnia 2010r.
http://www.tvn24.pl/0,1665836,0,1,11-usterek-...
Rozmumiem, że jamnik może takich rzeczy nie wiedziec, ale żeby nie wiedział o tym wiceprzewodniczący rzadzącej partii, to mi się w głowie nie mieści i chyba to jest jedyna rzecz, której nie rozumiem w dowcipnych pytaniach Palikota.
Na marginesie - kwestia tego, czy Lech Kaczyński był pijany wydaje się rozstrzygnięta (i to zdaje się już od 15 kwietnia, o czym pan wiceprzewodniczący najwyraźniej nie wiedział, czyżby własna partia wbiła mu nóż w plecy?!), ale i tak nie ma większego znaczenia, bo piloci potrafią dostarczyć nawet nawalonego jak stodoła prezydenta na miejsce, czego dowiodła pamiętna wizyta pana prezydenta Kwaśniewskiego w Charkowie.
Proszę tylko mi nie wmawiać wiary w niewidzialne i niesłyszalne, pod- i naddźwiękowe, bombowce 1, 2 i 3 uderzenia odwetowego, bo nie o tym mowa. Interesuje mnie raczej, jak ludki wierzące w niepotwierdzone dowodami teorie, w tym "amerykański zamach na WTC i Pentagon", mogą uważać się z przeciwników teorii spiskowych.